3 filmy z Mumbajem w tle

Czasami tęsknię za Mumbajem. Mam do niego nieporównanie więcej sentymentu niż do Delhi. Wspominam naszą krótką wizytę, przeglądam zdjęcia, ale najbardziej lubię sięgnąć sobie po film czy książkę, której akcja rozgrywa się w tym mieście. Na obrazy w nich nakładam te własne, już nieco przykurzone. Myślę, że wyhodowałam sobie na prywatny użytek piękny mit. Mumbaj jak z filmu. Filmy o Mumbaju to przede wszystkim historie Mumbajczyków – tych od pokoleń i całej masy nowych, napływowych – Indusów z całego Subkontynentu. Potężna metropolia wchłonie wszystkich – brutalna, ale obiecująca wiele – jak każdy imigrancki „raj”. Zaglądanie pod kolejne podszewki jej codziennego życia […]

Continue Reading

Nowa kasta – delegaci. Festiwal Filmowy na Goa

Lubię atmosferę festiwali filmowych: oczekiwanie na program, przeglądanie setek opisów filmów, polowanie na bilety , wymienianie się wrażeniami z obejrzanych filmów. Wydaje mi się też, że niektóre festiwale są bardziej nastawione na epatowanie gwiazdami, bardziej glamour (Cannes czy Wenecja), a inne, mniej zapewne sławne, skupiają się na samych filmach i udostępnianiu ich publiczności. Niektóre z powodzeniem łączą obie opcje (np. Berlin i Karlowe Wary). Przyznam się, że najbardziej lubię festiwale „dla publiczności”. Zapewne dlatego, że sama do niej należę :), ale też dlatego, że widoku gwiazd filmowych wcale spragniona nie jestem. Oczywiście miło, jeśli twórca pofatyguje się na festiwal, żeby […]

Continue Reading

Niezbadane są wyroki boskie!

Skończyło się właśnie Berlinale, laury zgarnął film irański, pewnie zasłużenie i wcale nie z powodów politycznych ;) Ale ja nie o tym chciałam… Przypomniało mi się Berlinale, na którym spędziliśmy jeden z lutowych weekendów 2008. Uwielbiam atmosferę festiwali filmowych, ale ten w Berlinie to jakaś gigantyczna impreza jest: kina rozsiane po całym mieście, o bilety trzeba walczyć do ostatniej krwi, a i tak w końcu filmy Ci chyba wybiera maszyna losująca. Naiwnie próbowałam zakupić je przez internet, ale niestety, nawet te, które udało mi się zarezerwować, czekały w kasie na odbiór – nie żartuję – 20 minut!! W końcu znajoma […]

Continue Reading

Ja kudłata durnowata nie wiedziałam, co to Tata…

Poszliśmy wczoraj po następną porcję filmów, ale połów się nie udał, chyba nam zaczyna brakować pomysłów. Stoję przed półką i 80% tytułów to dla mnie czarna magia. Wtedy zauważyliśmy, że sklep oferuje również zestawy do telewizji kablowej Tata Sky. Super, bierzemy! Od czasu wyprowadzki z hotelu nie oglądaliśmy telewizji, juz zdążyliśmy się stęsknić za Bollywoodem do śniadania :) Aparaty były dwa do wyboru: po 1.000 i 2.600 rupii… Aha… Pytamy, jaka jest różnica. Droższy to wersja HD, można oglądać dodatkowo 3 kanały HD. Popatrzyliśmy po sobie: 1.600 rupii za dodatkowe 3 programy? Bez sensu. Bierzemy tańszy. W zestawie są kanały w hindi, […]

Continue Reading