Delhi. Cafe Lota

We wpisie o Crafts Museum (Muzeum Rękodzieła) w Delhi wspomniałam, że jego wielkim plusem jest kafejka/restauracja Cafe Lota. To jest naprawdę unikatowe zjawisko na skalę Delhi, a przypuszczam, że również Indii. Muzealne przybytki gastronomiczne – o ile w ogóle występują – odstraszają. Wszystko, na co można w nich liczyć, to smętna butelka Coli czy wody, ewentualnie lurowata lub/i przesłodzona herbata. Zdarzyło się nam już i tak, że musieliśmy przerwać zwiedzanie, gdyż w środku parnego monsunu nigdzie na terenie muzeum w środku stolicy nie można było kupić butelki wody. Strażnik nawet nie rozumiał, o co pytaliśmy i skierował nas do… kantyny […]

Continue Reading

Jak na lato. Indyjskie owoce

Lato w Delhi to nie jest pora roku, na którą się cieszę. Żar leje się z nieba i sprawia, że nawet kilkuminutowy spacer okupiony jest strumyczkami potu spływającymi po skroniach. Ulice Delhi uspokoiły się nieco, gdyż nikt bez ważnej przyczyny nie wychodzi spod klimy. Uliczni kwiaciarze osłaniają kwiaty przed słońcem nakrywając je płachtami materiału, które dopiero wieczorem zostają usunięte. Niektórzy przechowują je w zamykanych pojemnikach styropianowych z lodem, a i tak szybko więdną po przyniesieniu do domu. Rynki dopiero po zachodzie słońca ruszają pełną parą. INA Market, na którym robię zakupy przynajmniej raz w tygodniu, świeci pustkami przed południem, nawet część stoisk […]

Continue Reading

Kuchnia południowych Indii. Idli & masala dosa

Moją rundę po indyjskich kuchniach regionalnych zaczynam od najłatwiejszych do zdobycia w Delhi dań kuchni południowych Indii. Idli i dosa to sztandarowe ich specjały, przy czym nie wiadomo, któremu dokładnie stanowi należałoby przypisać ich pochodzenie. Pisałam zresztą już o dosie i moim dla niej uwielbieniu tutaj. Idli i dosa są robione z tego samego ciasta – sfermentowanego ryżu i soczewicy, zmielonej do odpowiedniej konsystencji: dosa bardzo drobnej, płynnej, idli – grubej, z wyczuwalnymi kawałkami. Dosa jest smażonym, kruchym plackiem, idli ma kształt przypominający okrągłą poduszkę i jest gotowane na parze. Oba dania podaje się z aromatyczną i pikantną zupą rasam na […]

Continue Reading

Kuchnia Indyjska Tour oraz Jak Na Lato. Pani Puri

Od dwóch lat mam zapisaną na dysku poniższą mapę. Dotarła do mnie w mailowym łańcuszku (teraz ich rolę przejął Facebook), więc bardzo trudno określić mi jej pochodzenie. I choć nigdy nie zamieszczam tutaj cudzych zdjęć, a już na pewno nie bez podpisu, to dla niej muszę zrobić wyjątek. Nie widziałam bowiem żadnej lepszej mapy indyjskich potraw przypisanych do poszczególnych regionów. Przypomniałam sobie o niej podczas naszego Hangoutu z Los Wiaheros, kiedy Kuba Górnicki z blogu Podróżniccy.com zapytał, do którego regionu udać się, by spróbować najlepszej kuchni. Przyznam się, że ciężko by mi było wybrać jeden jedyny region. Zapewniłam go wtedy, że w Delhi […]

Continue Reading

Masala sernik – zapis eksperymentu

Masala sernik powstał w mojej głowie już dawno. Wyobrażałam sobie mleczną, kremową konsystencję ciasta o smaku masala czaju. Aby ta wizja znalazła ucieleśnienie, potrzebowałam jednak pomocy osoby doświadczonej w piekarskim fachu. Moje umiejętności cukiernicze bowiem nigdy nie objawiły się światu i tak to już pewnie pozostanie. Kiedy B. wspomniała kiedyś, że wyprowadzając się do Delhi, zabrała ze sobą ukochany mikser, który zajął jej połowę limitu bagażowego, pomyślałam: „To musi być pasja!”. Innym razem wpadła z pysznym ciastem drożdżowym. W końcu zwierzyłam jej się z tego pomysłu, a ona chętnie na niego przystała. Ba!! Sama przygotowała fantastyczny domowy twaróg! To było […]

Continue Reading

New Delhi. Pind Balluchi

Postanowiłam zrobić coś dobrego dla ludzkości, a dokładniej tej jej części, która w najbliższej przyszłości ma zamiar wpaść do Delhi. Ponoć Indie odwiedza rocznie 20 tys. osób z Polski i podejrzewam, że większość z nich spędza w stolicy co najmniej jeden dzień. Czasami zresztą dostaję mailowe pytania o polecenie czy doradzenie, co w Delhi zobaczyć, dokąd pójść, gdzie zjeść, gdzie zrobić zakupy, a co sobie odpuścić. Będzie zatem konkretnie i praktycznie. Dzisiaj – o jedzeniu. Jeśli chodzi o restauracje w Delhi, rzadko natykam się na coś ciekawego przypadkiem. Zazwyczaj kieruję się poleceniami znajomych, ale ostatnio coraz chętniej zaglądam na stronę […]

Continue Reading

Gulab dźamun – najlepszy sposób na indyjską teściową

Indyjskie słodycze. Gulab dźamun Zbliżają się najważniejsze hinduistyczne święta: Diwali. W sklepach pełno koszy z delikatesami, specjalnych edycji czekoladek i pudełek z orzechami – rozdaje się je rodzinie, znajomym, sąsiadom, pracownikom, partnerom biznesowym. To czas prezentów, dekorowania domów światełkami i lampionami oraz – niestety – sztucznych ogni i petard. Głośno, bardzo głośno! Wielokrotnie podpytywałam znajomych o ich świąteczne menu i ZAWSZE jako pierwsze wymieniają słodycze. Wtedy drążę temat, żartuję, że u nas mamy zawsze groziły: „Nie zjesz obiadu, nie będzie deseru”, więc chyba coś PRZED też jedzą. Trzeba jednak przyznać, że słodycze to niekwestionowany numer jeden w indyjskich świątecznych jadłospisach. […]

Continue Reading

Malabar House

Trudno mi znaleźć w Delhi przyjemne, ale niezobowiązujące miejsce na kolację we dwoje czy spotkanie ze znajomymi. Jest sporo luksusowych restauracji w hotelach pięciogwiazdkowych, ale średnia półka wciąż wieje pustką. Z czasem zniechęciliśmy się nawet do wypróbowywania nowych miejsc, bo wrażenia były mocno średnie, a rachunki mocno frustrujące. No cóż, może jesteśmy rozpuszczeni po mieszkaniu w Pradze. Chcąc nie chcąc (nie chcąc!) staliśmy się domatorami, jak nigdy poprzednio. Podwójnie więc cieszę się na wakacje. Zawsze, gdy miałam trochę czasu, przygotowywałam sobie przed wyjazdem listę potraw, restauracji, kafejek, winotek etc. Sir dorzucał swoją i ruszaliśmy ich tropem, czasami odkrywając po drodze […]

Continue Reading

Kardamon

Herbata z kardamonem, lody kardamonowe, ryba w sosie pomarańczowo-kardamonowym. To moje dotychczasowe kardamonowe przeboje. Znacie jakieś inne ciekawe zestawienia z tą przyprawą? Czy ktoś widział kardamonową gumę do żucia? Moim zdaniem byłaby świetna! Poniżej lody kardamonowe + bazyliowo-limetkowe. Trochę za słodkie, ale pyszne! Komentarze: agradabla 2012/12/15 21:11:27 ach jak u Ciebie slodko :) asiaya 2012/12/16 03:17:40 Agradablo, wiesz, ża ja za słodyczami nie przepadam, ale gdy zobaczyłam te smaki, musiałam spróbować! Innego dnia spróbowałam jeszcze cynamonowych. 3/4 cukru bym wyrzuciła ;) Gość: Kasia, user-31-174-227-21.play-internet.pl 2012/12/17 14:34:13 o rety.. ale by się zjadło :) asiaya 2012/12/17 15:13:42 Zdecydowanie! :) haneczka14 2012/12/17 […]

Continue Reading

Curry vs. curry vs. curry

Dla niektórych oczywista oczywistość, ale chyba warto przypomnieć, bo zauważyłam, że często te pojęcia są mylone: Curry jako przyprawa – napowszechniejsze chyba użycie w języku polskim. Oznacza sproszkowaną mieszankę przypraw. Nazwa ta została rozpowszechniona przez brytyjskich kolonizatorów, którzy zabieralii ze sobą przyprawy w takiej postaci do ojczyzny. W Indiach mieszanka przypraw to masala. Istnieje baaardzo wiele ich odmian, są sprzedawane w paczkach – jako całe przyprawy, które po uprażeniu można utrzeć w moździerzu lub zmielić lub już jako gotowy proszek. Curry jako danie – w takim użyciu występuje w Indiach. Bardzo uogólniając – coś w rodzaju gulaszu: warzywa/mięso/ryby duszone w sosie, oczywiście w […]

Continue Reading