Dosa…

Na śniadanie… …i na obiad: Mało jest typowo śniadaniowych dań w indyjskiej kuchni. Zazwyczaj, co się da zjeść rano, da się i po południu. Oraz odwrotnie. Prawdę powiedziawszy, na początku doprowadzało mnie to do szału. Mieszkaliśmy w hotelu przez miesiąc, szukając mieszkania. Oprócz indyjskiego, miało być też „kontynentalne” śniadanie. Mhmmm… Z samego rana atakował moje nozdrza zapach masali, w moim odczuciu zupełnie obiadowych. Tak, jakby ktoś Wam na śniadanie bigos serwował… Kupiliśmy na Khan Market butelkę oliwy i z nią codziennie schodziliśmy do restauracji, a z bufetu braliśmy tosty (z tego wstrętnego białego tekturowego chleba), gotowane na twardo jajka i kawę. Z […]

Continue Reading