Gurgaon, czyli nowoczesność po indyjsku #1

Prasa podaje go za przykład, jak NIE należy budować miast, polscy zwolennicy Korwina-Mikkego chwalą go jako wyspę wolnego rynku, Indusi zachwycają się możliwościami, jakie im oferuje. Obcokrajowcy narzekają na jego braki. Gurgaon – miasto satelickie Delhi, trzecie pod względem wysokości dochodów na głowę w Indiach, powstałe w ciągu ostatnich 20+ lat na skałach i piasku oraz równie zdradliwej fali światowej koniunktury, na którą Indie z pewną obawą, ale bez alternatywy, wskoczyły na początku lat 90-tych. Nazywane bywa Miastem Milenijnym – w pierwszym dziesięcioleciu XXI-ego wieku jego populacja wzrosła o ponad 70% (dzisiaj 1,5 mln mieszkańców), ale też miastem DLF – od nazwy […]

Continue Reading

Delhi. Gurudwara Bangla Sahib, czyli święty basen w środku miasta

Pakuję kartony, chociaż na razie tylko mentalnie. Mam nadzieję, że zdążę wrzucić tutaj przed wyjazdem opisy wszystkich tych miejsc, które – moim zdaniem – warto wziąć pod uwagę gdy w Delhi. Bo to miasto to nie przelewki i trzeba mieć dobry plan. Niezbyt obszerny, niezbyt rozwleczony w przestrzeni (korki!), ale konkretny. Oczywiście jakaś świątynia musi być! Przyznaję, że większość hinduistycznych to nie moja bajka. Przypominają raczej disneyowskie scenografie. Muzułmański meczet na Old Delhi Jama Masjid, chociaż największy w Indiach, od dawna omijam szerokim łukiem. Każda próba wejścia kończyła się długim targowaniem – za wejście tyle, za „szlafrok” – którego w ogóle nie potrzebowałam, bo byłam zakryta od stóp do […]

Continue Reading

Delhi. Cafe Lota

We wpisie o Crafts Museum (Muzeum Rękodzieła) w Delhi wspomniałam, że jego wielkim plusem jest kafejka/restauracja Cafe Lota. To jest naprawdę unikatowe zjawisko na skalę Delhi, a przypuszczam, że również Indii. Muzealne przybytki gastronomiczne – o ile w ogóle występują – odstraszają. Wszystko, na co można w nich liczyć, to smętna butelka Coli czy wody, ewentualnie lurowata lub/i przesłodzona herbata. Zdarzyło się nam już i tak, że musieliśmy przerwać zwiedzanie, gdyż w środku parnego monsunu nigdzie na terenie muzeum w środku stolicy nie można było kupić butelki wody. Strażnik nawet nie rozumiał, o co pytaliśmy i skierował nas do… kantyny […]

Continue Reading

Crafts Museum – oaza w środku Delhi

Delhi to zlepek osiedli, dzielnic, siedlisk zupełnie do siebie nieprzystających. Zaledwie kilka stacji metra dzieli wymuskaną lutyensowską część, gdzie jadąc ocienionymi alejami widzimy tylko mury rządowych bungalowów od Starego Delhi z wąskimi uliczkami zapchanymi do granic możliwości i chylącymi się ku upadkowi urokliwymi ruinami. Osiedla Południowego Delhi zamieszkałe przez średnią i wyższą klasę to już prawdziwy miszmasz wystawnych rezydencji, całkiem przyzwoitych domków i betonowych klocków skleconych naprędce bez ładu i składu. Między nie wciskają się osiedla slumsów albo po prostu obozowiska z szałasów i resztek czegokolwiek, czym można odgrodzić się od świata. Wśród tego chaosu można znaleźć spokojne oazy – ekskluzywne jak kluby i pola golfowe czy […]

Continue Reading

Delhijskie Stare Miasto, czyli Old Delhi #3

Długo mnie tu nie było, ale to nie znaczy, że się obijałam. Stosy zdjęć do publikacji piętrzą się na dysku, notes z tematami trzeszczy w szwach, ale sezon jesienny w Delhi to głównie czas towarzysko-outdoorowy, a ja nie umiem (i nie lubię) pisać z doskoku – 15 minut po śniadaniu i 20 między jednym wyjściem, a drugim. Potrzebuję kilku spokojnych wieczorów, przygotowuję sobie aromatyczną herbatkę, włączam muzykę lub słuchowisko  na Ninatece (sprawia mi niemal fizyczną przyjemność słuchanie języka polskiego w wykonaniu najlepszych aktorów, kojarzy mi się bardzo z moim rodzinnym domem) i wtedy zabieram się do blogowej dłubaniny. Jeśli bezskutecznie zaglądacie tu […]

Continue Reading

New Delhi. Pind Balluchi

Postanowiłam zrobić coś dobrego dla ludzkości, a dokładniej tej jej części, która w najbliższej przyszłości ma zamiar wpaść do Delhi. Ponoć Indie odwiedza rocznie 20 tys. osób z Polski i podejrzewam, że większość z nich spędza w stolicy co najmniej jeden dzień. Czasami zresztą dostaję mailowe pytania o polecenie czy doradzenie, co w Delhi zobaczyć, dokąd pójść, gdzie zjeść, gdzie zrobić zakupy, a co sobie odpuścić. Będzie zatem konkretnie i praktycznie. Dzisiaj – o jedzeniu. Jeśli chodzi o restauracje w Delhi, rzadko natykam się na coś ciekawego przypadkiem. Zazwyczaj kieruję się poleceniami znajomych, ale ostatnio coraz chętniej zaglądam na stronę […]

Continue Reading

Indyjska panna młoda #5

Poprzednie części serialu pt. indyjska panna młoda można znaleźć tutaj: #1 – różnice między pannami młodymi z różnych regionów Indii #2 – dekoracja głowy #3 – zdobienie i biżuteria rąk #4 – dekoracja stóp NASZYJNIKI Może ich być kilka, często bardzo bogatych, pokrywających szczelnie niemal cały dekolt panny młodej… MANGAL SUTRA … jednak najważniejszy jest naszyjnik zwany Mangal Sutra. Podczas ceremonii ślubnej przyszły mąż uroczyście zawiesza go pannie młodej. Jest to jeden z symboli kobiety zamężnej. Powinna go nosić cały czas, ale trudno mi to sobie wyobrazić, zważywszy na rozmiary niektórych z nich. KAMARBAND Pas, który wcześniej służył do podtrzymywania spódnicy […]

Continue Reading

Delhijski Festiwal Jazzowy 2014

Tradycji stało się zadość – następny Delhijski Festiwal Jazzowy za nami. Festiwal rozpędził się i nie zaszkodziło mu nawet fatalne nagłośnienie tego roku. Cieszy się coraz większą popularnością wśród Delhijczyków. Część z nich przychodzi tutaj rzeczywiście dla muzyki. Ci siadają na rozstawionych krzesłach jak najbliżej sceny. Nie pod sceną, bo tam zaklepane miejscówki dla VIPów – jedyna część, która świeci pustkami. Większość jednak znalazła się tu głównie w celach towarzyskich. Wśród młodych ludzi piknikujących pod osłoną nocy wokół widowni trudno znaleźć kogoś w salwar kamizie, a co dopiero sari. Leje się wino, piwo sprzedawane konspiracyjnie wprost z plecaków, można się upalić od […]

Continue Reading

HOLI 2014

Co tu dużo gadać – działo się! Tegoroczne Holi przebiło wszystkie poprzednie. Razem z sąsiadami z góry urządziliśmy imprezę na +20 osób, sąsiedzi z dołu zaprosili nas na świąteczny poczęstunek, a z innymi – dwa domy dalej – biegaliśmy po parku rzucając się kolorowymi pudrami. I jak to zwykle po Holi – zaczyna już być gorąco! EDYCJA: Powyżej gudżija – specjalne danie na Holi. Te srebrne skrawki to nie resztki folii aluminiowej, a jadalne srebro.

Continue Reading