Delhi. Cafe Lota

We wpisie o Crafts Museum (Muzeum Rękodzieła) w Delhi wspomniałam, że jego wielkim plusem jest kafejka/restauracja Cafe Lota. To jest naprawdę unikatowe zjawisko na skalę Delhi, a przypuszczam, że również Indii. Muzealne przybytki gastronomiczne – o ile w ogóle występują – odstraszają. Wszystko, na co można w nich liczyć, to smętna butelka Coli czy wody, ewentualnie lurowata lub/i przesłodzona herbata. Zdarzyło się nam już i tak, że musieliśmy przerwać zwiedzanie, gdyż w środku parnego monsunu nigdzie na terenie muzeum w środku stolicy nie można było kupić butelki wody. Strażnik nawet nie rozumiał, o co pytaliśmy i skierował nas do… kantyny […]

Continue Reading

New Delhi. Pind Balluchi

Postanowiłam zrobić coś dobrego dla ludzkości, a dokładniej tej jej części, która w najbliższej przyszłości ma zamiar wpaść do Delhi. Ponoć Indie odwiedza rocznie 20 tys. osób z Polski i podejrzewam, że większość z nich spędza w stolicy co najmniej jeden dzień. Czasami zresztą dostaję mailowe pytania o polecenie czy doradzenie, co w Delhi zobaczyć, dokąd pójść, gdzie zjeść, gdzie zrobić zakupy, a co sobie odpuścić. Będzie zatem konkretnie i praktycznie. Dzisiaj – o jedzeniu. Jeśli chodzi o restauracje w Delhi, rzadko natykam się na coś ciekawego przypadkiem. Zazwyczaj kieruję się poleceniami znajomych, ale ostatnio coraz chętniej zaglądam na stronę […]

Continue Reading

Zakupy w Delhi. Shahpur Jat

Modni Delhijczycy nie robią zakupów na Pahargandżu. Rzadko kiedy tam nawet bywają. Podczas, gdy przybysze z Zachodu pierwszego dnia po wylądowaniu dokonują tam kompletnego, a przy tym taniego, przeistoczenia się w okaz indicus turisticus (spodnie sułtanki, mehendi, dużo, dużo  blaszanych świecidełek, niektórzy nawet zrzucają buty), Delhijczycy z klasy średniej oblegają centra handlowe w południowym Delhi polując na wyprzedaże dżinsów. Jednak styl tradycyjny trzyma się mocno i zwłaszcza na tzw. okazje większość preferuje look na orientalny dwór: bogato drapowane błyszczące tkaniny zdobione kilogramami dekoracji. Im bardziej efektowne, tym lepiej, strój ma błyszczeć, wręcz oślepiać. A taki styl kosztuje, czasami bardzo słono. […]

Continue Reading

Dokąd po kawę?

Bez kawy nie ma życia! A nawet jeśli jest – to co to za życie! Od samego początku prowadziłam poszukiwania i kawiarni, i sklepu, gdzie mogłabym się zaopatrywać w moją ulubioną używkę. Dzisiaj będzie o sklepie, bo znalazłam i pozostaję mu wierna, a do żadnej kawiarni nie przywiązałam się na tyle, żeby mówić o niej „moja”. W sklepach spożywczych najczęściej można znależć drogie (droższe niż w Polsce!!) kawy rozpuszczalne Nescafe i Davidoff tudzież mieloną i ziarnistą Lavazzę. Rozpuszczalnych nie lubię, Lavazza nie jest zła, ale wcale nie na tyle, aby płacić za nią krocie. Wyznaję zresztą zasadę, że należy się zaopatrywać w […]

Continue Reading