Delhi. Gurudwara Bangla Sahib, czyli święty basen w środku miasta

Pakuję kartony, chociaż na razie tylko mentalnie. Mam nadzieję, że zdążę wrzucić tutaj przed wyjazdem opisy wszystkich tych miejsc, które – moim zdaniem – warto wziąć pod uwagę gdy w Delhi. Bo to miasto to nie przelewki i trzeba mieć dobry plan. Niezbyt obszerny, niezbyt rozwleczony w przestrzeni (korki!), ale konkretny. Oczywiście jakaś świątynia musi być! Przyznaję, że większość hinduistycznych to nie moja bajka. Przypominają raczej disneyowskie scenografie. Muzułmański meczet na Old Delhi Jama Masjid, chociaż największy w Indiach, od dawna omijam szerokim łukiem. Każda próba wejścia kończyła się długim targowaniem – za wejście tyle, za „szlafrok” – którego w ogóle nie potrzebowałam, bo byłam zakryta od stóp do […]

Continue Reading

Crafts Museum – oaza w środku Delhi

Delhi to zlepek osiedli, dzielnic, siedlisk zupełnie do siebie nieprzystających. Zaledwie kilka stacji metra dzieli wymuskaną lutyensowską część, gdzie jadąc ocienionymi alejami widzimy tylko mury rządowych bungalowów od Starego Delhi z wąskimi uliczkami zapchanymi do granic możliwości i chylącymi się ku upadkowi urokliwymi ruinami. Osiedla Południowego Delhi zamieszkałe przez średnią i wyższą klasę to już prawdziwy miszmasz wystawnych rezydencji, całkiem przyzwoitych domków i betonowych klocków skleconych naprędce bez ładu i składu. Między nie wciskają się osiedla slumsów albo po prostu obozowiska z szałasów i resztek czegokolwiek, czym można odgrodzić się od świata. Wśród tego chaosu można znaleźć spokojne oazy – ekskluzywne jak kluby i pola golfowe czy […]

Continue Reading

Delhijskie Stare Miasto, czyli Old Delhi #3

Długo mnie tu nie było, ale to nie znaczy, że się obijałam. Stosy zdjęć do publikacji piętrzą się na dysku, notes z tematami trzeszczy w szwach, ale sezon jesienny w Delhi to głównie czas towarzysko-outdoorowy, a ja nie umiem (i nie lubię) pisać z doskoku – 15 minut po śniadaniu i 20 między jednym wyjściem, a drugim. Potrzebuję kilku spokojnych wieczorów, przygotowuję sobie aromatyczną herbatkę, włączam muzykę lub słuchowisko  na Ninatece (sprawia mi niemal fizyczną przyjemność słuchanie języka polskiego w wykonaniu najlepszych aktorów, kojarzy mi się bardzo z moim rodzinnym domem) i wtedy zabieram się do blogowej dłubaniny. Jeśli bezskutecznie zaglądacie tu […]

Continue Reading

Zwykły człowiek i wielka polityka

W tym tygodniu odbyły się wybory do lokalnego, delhijskiego parlamentu ( w kilku innych stanach również, ale ograniczę się do najbliższego i chyba najbardziej znaczącego podwórka). Dzisiaj okazało się, że rządząca do tej pory ( trzy kadencje, od 1998 roku!!) partia Indyjski Kongres Narodowy poniosła sromotną porażkę i zajęła dopiero trzecie miejsce z dużą różnicą do wygranych. Nie pierwszy to raz i trochę im się przyda zejście na ziemię, zwłaszcza, że za kilka miesięcy wybory do Parlamentu Indyjskiego. Najwięcej miejsc zdobyła opozycyjna Indyjska Partia Ludowa BJP (w wielkim skrócie: prawicowa, nacjonalistyczna i konserwatywna). Jednak największą niespodzianką (ale chyba tylko dla „zasiedziałych”polityków, […]

Continue Reading

Delhi. Connaught Place. Z czym to jeść?

…  – z czym to jeść? Wiecie, że fanką Connaught Place nie jestem. Unikam (chociaż w okolicy bywam często), ale czasami nie da się, to w końcu ważny węzeł komunikacyjny. Wczoraj akurat spędziłam tam pół godziny i to tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że to najgorsze miejsce dla turysty w Delhi. Po stokroć bardziej wolę Old Delhi, choć wygląda na o wiele bardziej zaniedbane. Na SiPi, jak mawiają Delhijczycy, wiecznie kręcą się bowiem naciągacze i typy spod ciemnej gwiazdy. Internet jest pełen opowieści o sposobach na turystów, a mimo to naiwnych nie brakuje. Pisał o tym ostatnio Paweł Skawiński w „Wyborczej” (tutaj). To prawda, […]

Continue Reading

Bez sensu, a/więc cieszy!

Gdy słyszę o akcjach wokół słynnej tęczy na placu Zbawiciela w Warszawie i przypominam sobie plastikowy koszmarek z placu de Gaulle’a, ręce mi opadają. Dorabia się paskudztwom ideologię, stawia pośrodku miasta i już jesteś „za” albo „przeciw”. Mamy chyba największy zbiór pokracznych pomników Jana Pawła II (tutaj i tutaj). Motyw aborcyjny też jest – nomen omen-  płodny (tutaj i tutaj). Zresztą nawet pomnik książki można schrzanić koncertowo. Zastanawiam się, dlaczego? Może to nadmiar idei i czci szkodzi estetyce? Może, gdybyśmy stawiali pomniki bez sensu i idei – może wtedy nie straszyłyby przechodniów? W Delhi bardzo lubię instalację metalową na węźle drogowym w pobliżu kampusu Akademii Medycznej (AIIMS flyover). Dodaje temu […]

Continue Reading

Connaught Place

Tak wygląda centrum-centrum Delhi. Zbudowany przez Brytyjczyków na początku lat 30tych XX wieku Connaught Place ma fantastyczne założenie urbanistyczne i nawet ostały się pełne uroku białe budynki, niestety wszystko w pożałowania godnym stanie. Popatrzcie:   Komentarze archiwalne (nowe w Disqusie poniżej): zabeata 2010/09/26 08:32:44 to jest centrum? hmmmm no comment;) asiaya 2010/09/28 00:08:31 Wyobraź sobie naszą konsternację pierwszego dnia :) Musieliśmy zrewidować pojęcia „miasto” i „centrum” :) Gość: AW, 86-22-n1.aster.pl 2010/10/08 12:45:21 A ja tam w sklepie Bata, kupilam sobie sandaly nie do zdarcia, ktore mam do dzis :-0 la_polaquita 2010/12/03 14:46:02 Trochę jak po powodzi… asiaya 2010/12/03 17:01:55 @AW: sorry, gdzies […]

Continue Reading