Indyjska panna młoda cz.3

HENNA / MEHENDI Zdobienie skóry wzorami malowanymi henną jest tradycją chętnie pielęgnowaną przez Induski przy każdej okazji: świętach, imprezach rodzinnych i oczywiście weselach. Na początku zaskakiwał mnie widok bardzo zachodnio ubranej młodej kobiety (np. na lotnisku), u której na nadgarstku, pod rękawem marynarki można było dostrzec brązowe ornamenty. Dzisiaj wydaje mi się, że właśnie w takim zestawieniu wygląda najlepiej. Uwaga, lansuję się: Malowanie ich jest przy tym okazją do świętowania – głównie w damskim gronie – tuż przed ślubem. Imprezę tą, zwaną mehndi, często łączy się z inną, poświęconą muzyce i tańcom – sangeet. Zaprasza się mehndi wallah, wybiera z […]

Continue Reading

Diwali 2013. Uwag kilka

Czwarte Diwali w Delhi za nami!! Czwarta runda zakupów, zawieszania światełek, podziwiania światełek innych, otrzymywania prezentów, dawania prezentów, podskakiwania przy wybuchach petard. Przed Diwali należy odświeżyć domostwa, kupić nowe ubrania, rozdać pracownikom premie. Sami pukają do drzwi i niektórych widziałam pierwszy raz na oczy. Mamy tu np. pana, którego zadaniem jest spacerowanie po osiedlu w nocy z gwizdkiem w zębach, z którego zresztą robi użytek dosyć często i donośnie. W  Hiszpanii również istniała taka profesja: „el sereno” chodził po zmroku, czuwał nad oświetleniem ulic i nawoływał do zamykania domostw. Miał alarmować przed złodziejami i pożarami. Często posiadał klucze do bram w […]

Continue Reading

Indyjska panna młoda cz.2

Biżuterii, którą dźwiga na sobie Induska podczas zaślubin, nie sposób opisać w jednym poście! Zacznę więc od głowy, na której ilość dekoracji przyprawia o – nomen omen – zawrót tejże. MAANG TIKKA Wisiorek na łańcuszku zakończonym haczykiem. Jest biżuteryjną wersją bindi. Umiejscowienie tikki nie jest przypadkowe. Według tradycji hinduskiej na środku czoła, nieco powyżej brwi znajduje się jedna z ćakr, czyli miejsce, gdzie krzyżuje się i gromadzi energia. Jest to adźńa, inaczej zwana „trzecie oko„, „wewnętrzne oko”. Symbolizuje poznanie intuicyjne, percepcję pozazmysłową. Wiązana jest ze zdolnościami parapsychologicznymi, ale także z kontrolowaniem zmysłów i jednością żeńskiej i męskiej energii. Podejrzewam jednak, że […]

Continue Reading

Indyjska panna młoda cz.1

Obiecałam kiedyś Chiarze, że napiszę co nieco o indyjskiej biżuterii. Zbliża się Diwali oraz sezon ślubów, więc – jak już TUTAJ pisałam – właśnie teraz Indusi dokonują najwięcej jubilerskich zakupów, co winduje ceny złota na całym świecie. Nie dziwne – Indie są największym konsumentem tego kruszcu, a w indyjskich domostwach (a dokładnie sejfach, które są tu naprawdę powszechne wśród bogatszej klasy średniej wzwyż) zalega 18 tys. ton złota o wartości setek miliardów dolarów: częściowo w sztabkach, a częściowo… no właśnie w biżuterii, którą Induski od czasu do czasu chętnie „wyprowadzają na spacer”. Indusi kochają złotą biżuterię miłością bezgraniczną i chociaż […]

Continue Reading

Warzywa w Indiach #2

Poprzednio pisałam, jakie mniej więcej warzywa mamy do dyspozycji. Od tamtej pory udało mi się przetestować kilka razy okrę (piżmian jadalny), która tym razem okazała się strzałem w dziesiątkę. Niestety nie mogę powiedzieć tego o kareli, czyli przepękli ogórkowatej, która jest NAPRAWDĘ gorzka! Muszę ją kiedyś wypróbować w restauracji, bo w głowę zachodzę, jak to warzywo przygotować, aby się dało je przełknąć. Można zatem stwierdzić, że jarzyn nam nie brakuje. Jednak i w tym względzie rzeczywistość delhijska jest nieco bardziej problematyczna złożona, niż się to wydaje na pierwszy rzut oka. Wieść gminna (a i ta prasowa również) niesie, że wiele warzyw dostępnych […]

Continue Reading

Warzywa w Indiach #1

W powszechnym mniemaniu kuchnia indyjska stoi warzywami i wiele osób wyobraża sobie ten kraj jako warzywny raj. Często słyszę: „Ach, jadłabym więcej warzyw/gotowałabym indyjskie potrawy, gdybym mieszkała w takim ciepłym kraju jak Indie i miała dostęp do tych wspaniałości.” Chociaż trudno Wam w to pewnie uwierzyć, podstawowe warzywa dostępne w Delhi niewiele różnią się od tych w Polsce: ziemniaki, marchew, cebula, groszek, kapusta, buraki, zielona papryka, pomidory, szpinak, czosnek, kalafior, ogórki, dynia, kukurydza i biała rzepa, rzodkiewki i kalarepki. I psianki podłużne (:)) Inne warzywa w Indiach pochodzą z importu, a w Indiach to, co importowane, automatycznie kosztuje więcej. Do nich m.in […]

Continue Reading

Świąteczny brunch

Zwyczaj niedzielnego brunchu jest w Delhi bardzo popularny wśród ekspatów i Indusów z wyższych klas. Organizują je wszystkie luksusowe hotele i sporo restauracji ze średniej półki. My nigdy nie byliśmy fanami tego typu posiłków „hurtowych”. W Pradze wybraliśmy się raz i chociaż jedzenie było wyśmienite, to trzeba mieć naprawdę silną wolę, żeby nie wyjść z takiej imprezy przejedzonym. W Delhi jednak szybko musieliśmy zrewidować nasze poglądy na tą (jak i na inne) kwestie. Brunch w Delhi to nie tylko jedzenie. To głównie przebywanie w słodkiej bańce, kilkugodzinna teleportacja od uciążliwej „ulicy” i jej problemów. Zazwyczaj wybieramy miejsca z ogródkiem, często […]

Continue Reading

Nad dachami Delhi

Podczas, gdy na dole gwar i ruch, pokrzykujący obwoźni sprzedawcy i klaksony aut, tam na górze, ponad dachami budynków, można przypatrywać się temu ulicznemu spektaklowi przefiltrowanemu przez odległość kilku pięter. Długo szukałam w Delhi kawiarni z ogródkiem. Jest takich kilka ( np. w India Habitat Centre, Włoskim Instytucie Kulturalnym, czy restauracji w Ogrodach Lodhi). Wszystkie jednak znajdują się na ogrodzonym terenie, bez widoków na ulicę. Delhi ma inny patent na kawiarnie i knajpy: tarasy dachowe! Niemal wszystkie budynki w mieście mają płaskie dachy. Wiele restauracji wykorzystuje je jako dodatkową powierzchnię. Tarasy nad budynkami mieszkalnymi często są terytorium „służby” – tam […]

Continue Reading

Piątek dwudziestego. Drugiego.

Taksówka spóźnia się 45 minut, a gdy w końcu wsiadam i podaję adres, kierowca robi zdziwione oczy. Normalne. Zdarzył się nam już raz „taksówkarz”, który nie wiedział, gdzie jest India Gate. To tak, jakby nie wiedzieć, gdzie jest Pałac Kultury w Warszawie. Inny pytał mnie, w którą stronę ma jechać wyjeżdżając na ulicę jednokierunkową. Dlatego od razu na początku nabyliśmy porządną, książkową mapę Delhi. Nie spodziewałam się jednak, że  żaden z nich NIE UMIE CZYTAĆ MAP!!! Zawsze myślałam, że to umiejętność taka sama, jak chodzenie po schodach czy picie z kubka. Okazuje się, że nie. Dlatego to ja muszę kierowcę […]

Continue Reading

Vedż czy nie vedż? Czy można kupić mięso w Indiach?

Słyszę często od wegetarian, że Indie to ich kulinarny raj. Nie tylko mają ogromny wybór w każdej restauracji (niektóre są wyłącznie wegetariańskie), ale też każdy produkt spożywczy (i nie tylko, bo pasta do zębów też, jak widać poniżej) oznaczony jest na opakowaniu czerwoną lub zieloną kropką (niewegetariański/wegetariański). Jajka są oficjalnie non-veg, ale trwają na ten temat zaciekłe dyskusje. Póki co, mamy majonez zarówno z czerwoną, jak i zieloną kropką, a także wegetariańskie, bezjajeczne wypieki. Szacuje się, że w Indiach mieszka ok. 400 milionów wegetarian. Wielu z nich na pewno zwyczajnie nie stać na spożywanie mięsa, ale czynnik kulturowy jest tu ważniejszy. R., […]

Continue Reading