Zdarzył się Berlin

W Berlinie jestem wiecznie początkująca. Niby byłam tam już kilka razy, ale zawsze w pośpiechu, zawsze w jakimś konkretnym celu.  Za każdym razem widziałam inny wycinek miasta, ale mam problem, żeby to skleić w jakąś sensowną całość. Tym razem też wpadliśmy tylko na chwilę, ale warto było! Sztukę wypoczywania Berlińczycy opanowali do perfekcji. Leżaczek, hamaczek, ławeczka? Punktem obowiązkowym jest śniadanie na łonie nieprzyrody. Ulicy raczej. Nie trzeba się zrywać z samego rana, bo serwowane bywa i do 16.00! A na śniadanie np. grejprut z karamelizowaną grenadiną. Trochę za słodkie, ale ciekawe polączenie! Riksza rowerowa przypomina nam o Delhi, choć poza […]

Continue Reading