Crafts Museum – oaza w środku Delhi

Crafts Museum Delhi (18)Delhi to zlepek osiedli, dzielnic, siedlisk zupełnie do siebie nieprzystających. Zaledwie kilka stacji metra dzieli wymuskaną lutyensowską część, gdzie jadąc ocienionymi alejami widzimy tylko mury rządowych bungalowów od Starego Delhi z wąskimi uliczkami zapchanymi do granic możliwości i chylącymi się ku upadkowi urokliwymi ruinami. Osiedla Południowego Delhi zamieszkałe przez średnią i wyższą klasę to już prawdziwy miszmasz wystawnych rezydencji, całkiem przyzwoitych domków i betonowych klocków skleconych naprędce bez ładu i składu. Między nie wciskają się osiedla slumsów albo po prostu obozowiska z szałasów i resztek czegokolwiek, czym można odgrodzić się od świata.

Wśród tego chaosu można znaleźć spokojne oazy – ekskluzywne jak kluby i pola golfowe czy po prostu drogie – jak 5* hotele. Znaleźć coś pomiędzy – normalsowego, nie-snobistycznego, ale przyjemnego, tak, aby chciało się tam po prostu spędzać czas – jest trudno. Delhijczycy realizują się kulturalnie w świątyniach, a rozrywek szukają w mallach (ponoć, bo gdy byłam ostatnio w środku tygodnia – świecił pustkami). Przybytki kultury świeckiej owszem, istnieją, choć nie są specjalnie oblegane.

Crafts Museum (Muzeum Rękodzieła) odkryłam dosyć późno, ale od początku zapałałam sympatią i kiedy tylko mogę – wpadam, zaciągam tu każdego gościa (wszyscy zadowoleni!!). Skąd ten zachwyt?

  • To zielona, spokojna przestrzeń – nie za duża, ale wystarczająca na leniwy spacer wśród pędzących wiewiórek, ptasich hałasów, pracowników oddających się lekturze gazet, gwaru szkolnych wycieczek. Można snuć się po patiach, zaglądać do sal ekspozycyjnych.
  • Zgromadzono tu przykłady architektury i sztuki z całego indyjskiego terytorium, a ja uwielbiam domy-muzea i muzea poświęcone warunkom mieszkania w różnych krajach i epokach. Nie wszystkto jest w najlepszym stanie, wenętrzne ekspozycje porastają kurzem, ale ma to swój urok.
  • Niektóre eksponaty są tak dziwaczne, że aż intrygujące.
  • Oczy odpoczywają od brzydoty, a uszy od kakofonii. Szczególnie uwielbiam ich malowidła ścienne i roześmiane konie przy wejściu do wewnętrznych dziedzińców.
  • Jest bardzo retro biblioteka/czytelnia – czas się tu zatrzymał.
  • O ile wiem, to jedyne muzeum w Delhi ze świetną nowoczesną kafejką (to zdecydowanie wymaga osobnego wpisu!!) i… porządną toaletą.
  • To chyba też jedyne muzeum z sensownym sklepem, gdzie znajdziemy pamiątki w cenach od kilku do kilkunstu tysięcy rupii (np. za jedwabne, ręcznie tkane sari). Rzeczy bardzo dobrej jakości i piękne. Nie musimy/możemy się targować.
  • Dla amatorów targowania na tyłach Muzeum zorganizowano mały ryneczek z rękodziełem. Co miesiąc stoiska zajmowane są przez innych sprzedawców, z innych regionów Indii, które są zaznaczane na mapce przy każdym stoisku.
  • Na dodatek jest za darmo. Dla wszystkich. Nawet dla żony amerykańskiego prezydenta ;)

Nie przegapcie, gdy w Delhi!!

Adres: Bhairon Marg, Pragati Maidan, New Delhi

Otwarte od wtorku do niedzieli w godz. 9.00-17.00

Crafts Museum Delhi (7)Crafts Museum Delhi (2)Muzeum Rękodzieła w Delhi (1)Crafts Museum Delhi (24)Muzeum Rękodzieła w Delhi (25)Zwiedzanie Delhi (31)Muzeum rękodzieła w Delhi (34)Crafts Museum Delhi (29)Sztuka Indyjska Delhi (33)Crafts Museum Delhi (26)Wiewiórka indyjska Delhi (27)Crafts Museum Delhi (32)Crafts Museum Delhi (30)Crafts Museum Delhi (28)Crafts Museum Delhi (13)Crafts Museum Delhi (12)Crafts Museum Delhi (11)Crafts Museum Delhi (10)Muzeum rękodzieła Delhi (9)Crafts Museum Delhi (19)Crafts Museum Delhi (8)Crafts Museum Delhi (6)Crafts Museum Delhi (23)Indyjska architektura Delhi (21)Crafts Museum Delhi (22)Crafts Museum Delhi (20)Crafts Museum Delhi (5)Sztuka Indyjska Delhi (3)Muzeum Rękodzieła  Delhi (15)Crafts Museum Delhi (4)Muzeum rękodzieła Delhi (17)Muzeum Rękodzieła Delhi (14)Cafe Lota Delhi (16)

You may also like

  • Maria

    Fantastyczne! Rzeczywiście Indie mogą zaskakiwać, bo z tego co napisałaś, muzeum to jest przede wszystkim dobrze zorganizowane, piękne miejsce, prawie poczułam ten błogi spokój w hałaśliwym mieście. Właśnie zdałam sobie sprawę, że dawno nie byłam w żadnym muzeum, choć od jakiegoś czasu wybieram się do Warszawy do Muzeum Historii Żydów Polskich i przy okazji do Muzeum Narodowego na wystawę Olgi Boznańskiej. Mam nadzieje, że wkrótce wyruszę, bo do tej pory było za zimno na spacery po Warszawie. Pozdrawiam.

  • asiaya

    Mario, tak właśnie jest – błogo i spokojnie. Na dodatek można bardzo smacznie zjeść, ale musiałam ten wątek zostawić na inny wpis – zdjęcia by sięnie zmieściły.
    Byłam w Muzeum Historii Żydów Polskich zanim jeszcze zamontowano wystawę stałą. Budynek fantastyczny, zachwycający, nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę wystawę. I na Boznańską bym bardzo chętnie się wybrała – zobaczyć w końcu jej twórczość w jednym miejscu! Byłam ostatnio w lecie w Narodowym na Gierymskim. Zajrzałam przy okazji na stałą wystawę malarstwa polskiego i naprawdę jakoś ciepło mi się na sercu zrobiło – wiele z tych dzieł to kawał porządnego malarstwa! Ach, zatęskniłam za Wawą :)

  • Adrian

    Ciekawe miejsce, ahh Ty masz jednak dryg to wynajdywania takich miejsc.. chociaż może to one cie przyciągają :d

  • asiaya

    Nieustannie szukam i mam oczy i uszy otwarte ;)

  • Adrian

    i rezultaty masz przednie.. ;-)

  • Pingback: Delhi. Cafe Lota - asiaya.pl()