Delhi. Cafe Lota

We wpisie o Crafts Museum (Muzeum Rękodzieła) w Delhi wspomniałam, że jego wielkim plusem jest kafejka/restauracja Cafe Lota. To jest naprawdę unikatowe zjawisko na skalę Delhi, a przypuszczam, że również Indii. Muzealne przybytki gastronomiczne – o ile w ogóle występują – odstraszają. Wszystko, na co można w nich liczyć, to smętna butelka Coli czy wody, ewentualnie lurowata lub/i przesłodzona herbata. Zdarzyło się nam już i tak, że musieliśmy przerwać zwiedzanie, gdyż w środku parnego monsunu nigdzie na terenie muzeum w środku stolicy nie można było kupić butelki wody. Strażnik nawet nie rozumiał, o co pytaliśmy i skierował nas do… kantyny personelu, w której zastaliśmy pracowników spożywających obiady z menażek, za to żadnego baru ani nawet automatu z wodą. Prędzej znajdę jakiegoś ulicznego sprzedawcę przed wejściem, niż w środku.

Ale oto minęły 3 lata i otwarto Cafe Lota! Od dawna słyszałam wiele dobrego o tym miejscu, a kiedy w końcu wybrałam się, aby je przetestować – wpadłam jak śliwka w kompot! Teraz wykorzystuję jakikolwiek pretekst, aby właśnie tam umówić się na kawę czy najlepszy w mieście masala czaj – jedyny chyba podawany bez cukru (w Indiach nawet w samolotach herbata jest serwowana od razu z cukrem).

Mówią, że to hipsterskie miejsce, ale widocznie ja inaczej rozumiem to pojęcie. Wśród bywalców czasami jest więcej obcokrajowców – turystów zwiedzających muzeum, ale i ekspatów z wszelkich zakątków świata (ostatnio widziałam grupę Japonek), innym razem przeważają Indusi – z wszystkich przedziałów wiekowych. Bez problemu można się tam wybrać solo. Sama czasami przychodzę wcześniej, by posiedzieć tam chwilę z książką, zwłaszcza rano, kiedy nie ma jeszcze tłumów. Te ściągają w porze obiadowej i wtedy czasami trzeba chwilę poczekać na wolny stolik. Można w międzyczasie pospacerować po terenie muzeum lub zajrzeć do przylegającego sklepiku z pamiątkami.

Cafe znajduje się w zasadzie na osłoniętym tarasie, co ma swoje plusy i minusy. Fajnie posiedzieć na świeżym powietrzu w Delhi, gdzie większość kafejek to klaustrofobiczne klitki albo luksusowe, super wystylizowane lokale w pięciogwaizdkowych hotelach. Cafe Lota jest nieformalne, nienachalne w wystroju, swojskie, ale eleganckie w prostocie. Niestety warunki atmosferyczne mogą nieco ograniczać komfort gości. Gdy pierwszy raz wylądowałam tam w środku monsunu, a po drodze nastąpiło oberwanie chmury, wchodziłam brodząc w wodzie po kostki. Potem musieliśmy wyszukać miejsce dla stolika, na które nie kapałoby z dachu. W zimie rano można nieco zmarznąć, chociaż kelnerzy stawiają obok stolika koksowniki (!), a latem – domyślam się – doskwiera upał – pomimo wiatraków, a nawet klimatyzacji (!). To jednak drobiazgi, a przez pozostałe miesiące można cieszyć się naprawdę przyjemną aurą.

Delhi cafe Lota (5)

Delhi cafe Lota (6) Delhi cafe Lota (21) Przejdźmy jednak do sedna, czyli do jedzenia. Szefem kuchni o dziwo nie jest zawodowy kucharz, a… sommelier, Rahul Dua, który w zawodzie pracował w kilku luksusowych restauracjach za granicą i podpatrywał najlepszych kucharzy przy pracy. Zarażony ich pasją, zaczął uczyć się gotować od swojej mamy. Jego menu opiera się na tradycyjnych przepisach indyjskich regionalnych kuchni oraz lokalnych i sezonowych produktach. Dania są tutaj nieco uwspółcześnione, przygotowywane i podawane ze szczególną dbałością o jakość i szczegóły. Np. tradycyjne południowoindyjskie idli, choć wierne smakowo pierwowzorowi, występuje w bardziej eleganckiej wersji mini. Sabudana, czyli tapioka, używana tradycyjnie w wielu zachodnich stanach w potrawie przypominającej owsiankę (sabudana khichdi), serwowana jest w formie chrupiących kulek (coś w rodzaju sabudana vada) z wściekle pikantnym sosem z zielonych chilli. To jeden z moich hitów śniadaniowych!

Cafe otwiera bowiem swoje podwoje już o 8.00 rano i jest to chyba najlepsze miejsce w Delhi  na start intensywnego turystycznego dnia – Muzeum tuż za ścianą! Śniadaniowa karta jest skromniejsza niż ta obiadowa, ale zawiera wszystkie moje ulubione dania, a do tego krótką, ale bardzo wyselekcjonowaną listę indyjskich kaw i herbat. Pokażcie mi takie drugie miejsce w Delhi i żeby na dodatek wizyta w nim nie kosztowała fortuny!

Kesari lassi, czyli jogurt z szafranem i lodem (owszem, słodki!) oraz karta śniadaniowa:

Delhi cafe Lota (20) Tapioka a la popcorn:Delhi cafe Lota (15)Dal ka chilla – naleśniki z soczewicy nadziewane twarogiem ze szpinakiem oraz rewelacyjna niesłodka masala czaj:Delhi cafe Lota (7) Malutkie, ale bardzo charakterne idli podawane oczywiście z kokosowym sosem:Delhi cafe Lota (8) Pikantna i chrupiąca paratha nadziewana mieloną koźliną. Bardzo konkretny i sycący posiłek.Delhi cafe Lota (19) Uttapam z pieczarkami:Delhi cafe Lota (11)Delhi cafe Lota (10) Domowe pieczywo, w tym mumbajska bułka pav ze szpinakiem:Delhi cafe Lota (9) Delhi cafe Lota (4) Paratha z dodatkami:Delhi cafe Lota (3) Kotleciki z buraczków z kremem z twarożku:Delhi cafe Lota (2) Paluszki rybne i frytki, czyli idealny zestaw dla dziecka:Delhi cafe Lota (18) Specjalność z Uttarakhand: curry z autochtoniczną odmianą czarnej fasoli, sos z nasion konopii (spokojnie, to nie ta psychoaktywna odmiana ;)), ziemniaki na ostro, ryż basmati, ogórkowo-musztardowa raita (sos jogurtowy)  i roti z mąki z prosa:Delhi cafe Lota (13) Delhi cafe Lota (16) Delhi cafe Lota (14) Delhi cafe Lota (17) Palak patta chaat, czyli liście szpinaku w tempurze z chaatem, czyli słodko-kwaśnym jogurtowym sosem i chrupkami. Chaat to typowy przysmak delhijskiej ulicy. Tutaj w wersji nieco bardziej „salonowej” ;)Delhi cafe Lota (12)

Miałam zamiar przetestować za każdym razem inne danie, ale te, których już spróbowałam, są tak pyszne, że moje zadanie chyba się nie skończy sukcesem.

Na dodatek Rahul Dua współ-otworzył inną, ponoć równie rewelacyjną restaurację i czuję, że przybędzie mi dań do testowania.

Cafe Lota

adres: National Crafts Museum, Bhairon Marg, Pragati Maidan, New Delhi, Indie

Godziny otwarcia: 8.00-20.30 codziennie z wyjątkiem poniedziałku

Karta i recenzje na Zomato (do cen w karcie doliczany jest VAT, podatek od usług i 7% napiwku)

Rozgość się, wpadaj, kiedy chcesz! Posłać Ci zaproszenie, kiedy pojawi się tu coś nowego?

Zostaw namiary!

 

You may also like