Diwali 2013. Uwag kilka

Diwali 2013 14Czwarte Diwali w Delhi za nami!! Czwarta runda zakupów, zawieszania światełek, podziwiania światełek innych, otrzymywania prezentów, dawania prezentów, podskakiwania przy wybuchach petard. Przed Diwali należy odświeżyć domostwa, kupić nowe ubrania, rozdać pracownikom premie. Sami pukają do drzwi i niektórych widziałam pierwszy raz na oczy. Mamy tu np. pana, którego zadaniem jest spacerowanie po osiedlu w nocy z gwizdkiem w zębach, z którego zresztą robi użytek dosyć często i donośnie. W  Hiszpanii również istniała taka profesja: „el sereno” chodził po zmroku, czuwał nad oświetleniem ulic i nawoływał do zamykania domostw. Miał alarmować przed złodziejami i pożarami. Często posiadał klucze do bram w okolicy, którymi otwierał je spóźnionym mieszkańcom.

Więc owszem, ja go słyszę co wieczór, ale nigdy wcześniej go nie widziałam.

***

Na kilka dni przed Diwali korkują się (jeszcze bardziej) ulice w mieście, a parkingi przy głównych rynkach pękają w szwach. Wzmocnione są patrole policyjne. Na jednym z rynków, bogato udekorowanym powiewającymi kolorowo girlandami puszczano na cały regulator potężnych głośników muzykę w raczej dyskotekowych rytmach. Ciężko o wolną taksówkę.

***

Od lat przed Diwali władze prowadzą kampanię, prosząc o umiar w zabawach fajerwerkami i petardami. Córki naszych znajomych pokazały nam film edukacyjny na ten temat, który nagrały wspólnie z innymi dziećmi w ich szkole. W świąteczny wieczór dostały po paczce sztucznych ogni, które poszły w ruch na tarasie. Roztropnie przygotowały sobie wcześniej wiaderko z wodą! Tymczasem gazety donoszą, że święta w Delhi były najbardziej zadymione i najgłośniejsze w całych Indiach! Gdy wracaliśmy do domu ok. 2.00 w nocy, centrum było niesamowicie spokojne, choć w powietrzu unosił się gęsty brunatny smog. Zastaliśmy naszą nową dzielnicę uśpioną. W poprzedniej wybuchy trwały do 4.00-5.00 nad ranem, o spaniu można było pomarzyć.

***

Postanowiłam uczcić Diwali (no dobra,wykorzystać okazję!) i na kolację u znajomych założyłam sari. Nawiasem mówiąc, byłam w tym odosobniona, wszystkie panie ubrały salwar kameez! Tym razem uznałam, że obejdę się bez niczyjej fachowej pomocy, wygooglałam na szybko schemacik i ochoczo zabrałam się do drapowania jedwabiów. Porażka… Myślę, że naprawdę nie sposób go sobie założyć samej, zwłaszcza sari ze sztywniejszego jedwabiu, gdzie należy dobrze „przyklepać” te wszystkie fałdy. Zwątpiłam w sukces tej misji po 15 minutach („Aaa, rzucam to! Idę założyć sukienkę!”), ale wspólnymi siłami z Sir’em udało nam się to jako tako ogarnąć. Przed wyjściem wstąpiliśmy do sąsiadów, a zarazem właścicieli naszego mieszkania. Chcieliśmy tylko szybko coś przekazać, ale zapraszali tak serdecznie, że nie mogliśmy odmówić, zostaliśmy posadzeni na kanapie i nakarmieni słodką rasgullą. Sąsiadka, starsza siwa kobiecina, popatrzyła na moje sari i poprosiła mnie do swojej sypialni. Tam wprawnym ruchem wyciągnęła upchnięte za paskiem petticoat fałdy jedwabiu, sprytnie je poskładała na nowo i sari dopiero nabrało prawidłowego wyglądu :) Potem tylko musiałam uważać, żeby nie zapaliło się od świeczek porozstawianych w domach, na klatkach schodowych i nawet na ulicy.

Sari jest zdecydowanie ubiorem, który wolę oglądać niż nosić. Czułam się trochę jak mumia owinięta w kilka warstw materiału.

***

Diwali nie celebruje się tylko w Indiach! To już święto prawdziwie globalne! Obchodził je premier Wielkiej Brytanii i prezydent USA, o czym ochoczo doniosła indyjska prasa.

***

Cieszę się, że już za nami!

Diwali 2013 9

Diwali 2013 7

Diwali 2013 10

Diwali 2013 11

Diwali 2013 12

diwali 2013 6

diwali 2013 5

Diwali 2013 8

Diwali 2013 6.1.3

diwali 2013 1

diwali 2013 2

diwali 2013 3

You may also like