Goa. Plantacja przypraw

plantacja przypraw Goa (3)Wiosna ponoć u Was nierychliwa. Prawdę powiedziawszy i u nas nie do końca się rozgościła. Słońce świeci, ale dmie też zimny wiatr, podnosząc tumany śmieci i kurzu. W takim przypadku najlepiej rozgrzewać się „od środka” i nie, nie mam tu na myśli irlandzkiej kawy. Może by tak zajrzeć do krainy garów, gdzie Alicja miesza chochlą pikantną zupę z pieczonej dyni? Albo pobawić się  w smażenie chapati, czyli powszedniego indyjskiego chlebka?

Od siebie dorzucam kilka cieplutkich zdjęć z goańskiej plantacji przypraw. W zasadzie podczas wizyty zwiedza się tylko mały kawałek plantacji, na której rosną pokazowe egzemplarze.

plantacja przypraw Goa (1)plantacja przypraw Goa (19)plantacja przypraw Goa (10)Poniżej po lewej: wanilia.plantacja przypraw Goa (8) plantacja przypraw Goa (4)Kawa – pojedyncze drzewko, służy tylko do celów demonstracyjnych.plantacja przypraw Goa (9) plantacja przypraw Goa (7) plantacja przypraw Goa (6) plantacja przypraw Goa (5) plantacja przypraw Goa (11)plantacja przypraw Goa (13)plantacja przypraw Goa (14)plantacja przypraw Goa (12)plantacja przypraw Goa (16)plantacja przypraw Goa (18)plantacja przypraw Goa (17)Na zakończenie wizyty można zakupić w sklepiku przyprawy (cynamon, kozieradka, chili, goździki, kardamon etc.), olejki i zjeść wegetariański obiad.plantacja przypraw Goa (15)plantacja przypraw Goa (2)Komentarze:
nocna-zmiana
2012/02/27 20:44:09
Mam dwa pytania: co to jest to różowe i dlaczego ten słoń tak leży/pływa?
lusin_z_eire
2012/02/27 21:22:35
hehe, dokladnie taki sam wpis chce zrobic jak dojde do opisu Kerali :) bylismy w tym pieknym spice garden w gorach :) tez mieli taki pokazowy ogrod gdzie roslo 55 gatunkow roznych roslin z ktorych robi sie przyprawy :)
asiaya
2012/02/27 21:33:22
NZ: to różowe to są kwiaty, ale zabij mnie, nie pamiętam czego :)) Słonica ganga się chłodzi, gorąco trochę było. Już ją kiedyś tu pokazywałam.
asiaya
2012/02/27 21:34:57
Lusin, to czekam :)) Chętnie bym poszła jeszcze raz na taką plantacje.
chihiro2
2012/02/27 22:34:21
O, ja też byłam na podobnej plantacji w Kerali :) Tylko nie robiłam zdjęć (nie wiem czemu) i nie pamiętam już, jak wyglądają rosnące przyprawy.
duo.na
2012/02/28 01:29:33
Ladnie, zielono. Z przypraw rozpoznalam kawe i …… pajaka:)
asiaya
2012/02/28 04:43:13
Chihiro, ja robiłam zdjęcia, ale przez to ciągnęłam się w ogonie (to była grupka ok. 6 osób) i teraz się zastanawiam, co ja na tych zdjęciach mam. Zresztą w ogóle mam uczucie niedosytu: raz, że spacer krótki był, dwa, że chciałabym zobaczyć te rośliny w wersji uprawnej, czyli w dużych ilościach na raz, a nie pojedyncze egzemplarze. Może kiedyś w Kerali odwiedzimy jeszcze jakąś plantację.
asiaya
2012/02/28 04:46:40
Duo.na, wanilie byś rozpoznała niewątpliwie, gdybyś mogła ją powąchąć :) Przyjemny to był spacer i przyjemnie wracać do niego wspomnieniami :)
chiara76
2012/02/28 09:41:47
świetny wpis i dzięki za podzielenie się fotkami. Wanilia mnie zaskoczyła;) Pająk-zaniepokoił (niestety mam coś na kształt pająkofobii;).
asiaya
2012/02/28 10:36:33
Chiaro, ależ cała przyjemność po mojej stronie! Pająków się nie boję, ale węży bardzo :/ I niestety widziałam też na Goa, na szczęście był już pod dobrą „opieką” strażników
siamsoleils
2012/03/01 12:22:23
Super wyprawa! Bardzo lubie wszelkiego rodzaju plantacje, lubie wiedziec jak cos rosnie, jak wyglada zanim znajdzie sie na talerzu lub w filizance. Chcialabym tez kiedys odwiedzic plantacje kwiatow, ktore sluza do produkcji perfum i tak mysle, ze to w Indiach wlasnie takie miejsca sie znajduja. Pozdrawiam
asiaya
2012/03/01 15:19:27
Siamsoleis, ja też lubię zwiedzać takie miejsca (winnice np.!) Chciałabym jeszcze odwiedzić plantację kawy, np. tą, o której pisałaś u siebie i herbaty, np. w Darjeeling. Co do perfum – nie słyszałam o czymś takim w Indiach, popytam. Do tej pory słyszałam tylko o francuskim Grasse. Pozdrawiam serdecznie!
alicjakaja
2012/03/03 08:24:36
Ale super! Zazdroszcze ci zwiedzania tamtych rejonow, ja bylam tylko na polnocy… Ale mam nadzieje jeszcze wrocic i zwiedzic wiecej :))) Dziekuje za zalinkowanie moich przepisow :*
asiaya
2012/03/03 09:12:42
Mam się do Ciebie zwracać Alicjo czy Małgosiu? :))
Goa to rzeczywiście był strzał w dziesiątkę, chociaż trochę uprzedzona byłam. Myślałam, że jest bardzo turystyczna i choć okazało się, że miejscami owszem, to bez trudu można było znaleźć i odosobnienie. CHciałabym jeszcze pojechać na Keralę – nawet mieszkańcy Goa ją zachwalali!
alicjakaja
2012/03/03 10:19:33
Mam na imie Małgosia :) A co do Kerali, to mialam jechac w maju, ale narazie musze przystopowac z podrozami ;)
asiaya
2012/03/03 11:56:21
OK, to wszystko jasne :) Co się odwlecze, to nie uciecze!
e.milia
2012/03/11 22:05:19
Mnie też ciekawi, jak rosną różne jadalne rzeczy :) Byliśmy w Munnarze na polach herbaty i przy okazji w okolicy mogliśmy zobaczyć, jak rośnie kardamon, który tam chyba po prostu rósł, bo było go bardzo dużo, kierowca, a także pieprz i kawa już w mniejszych ilościach, ale mam niedosyt, żałuję, że nie wybraliśmy się właśnie taką większą plantację, nawet pokazową, bo nie widziałam na przykład wanilii. A w kwietniu wybieramy się m.in. do Darjeelingu i już się nie mogę doczekać.
asiaya
2012/03/12 11:10:49
E.milio, super z tym Darjeelingiem! Uwielbiam herbatę i kawę i chciałabym zobaczyć, jak rosną. Oraz oczywiście poczynić stosowne zakupy! Ostatnio jednak nie mam za bardzo głowy do planowania podróży. Skorzystam więc chętnie z Waszych doświadczeń :) Będziecie w Delhi? Może się spotkamy? Jak będziesz miałą ochotę, napisz na asiaya( at )gazeta.pl
e.milia
2012/04/13 12:10:33
Asiayo, dopiero dotarłam do Twojej odpowiedzi na mój komentarz tutaj. Będziemy w Delhi – tam lądujemy i stamtąd wracamy do Polski, zaraz napiszę do Ciebie maila :) Chętnie się spotkam i też chciałabym podpytać trochę o Delhi.
asiaya
2012/04/14 23:44:55
Emilio,super! Maila dostałam, odpisze jutro, bo juz padam. Oczywiscie, ze sie spotkamy :)

You may also like