Gorrrąco…

prima aprilis 2011

UPDATE:

No tak, prima aprilis obchodzony jest również w Indiach (April Fool’s Day).

Aż tak źle nie jest :) Mamy teraz 32-35 stopni na zewnątrz, a w domu 25-28. Z włączonym wiatrakiem jest bardzo przyjemnie, klimy na razie nie chcemy włączać, żeby się za bardzo nie przyzwyczajać.

Zdjęcie było zrobione w lipcu 2010 w Pradze (!!!!). Mieszkanie było na poddaszu, a czujnik „out” leżał sobie na dachu – stąd te koszmarne 46,7 :) Na szczęście to było tylko parę dni.

Komentarze
2011/04/01 11:47:01
Zanim skomentujecie – mała podpowiedź: 1 kwietnia ;))
2011/04/01 13:01:51
a juz Cie chcialam zalowac :)
2011/04/01 16:55:45
no cos mi sie wlasnie nie chcialo wierzyc;) ale maz sie nabral:) rok temu juz w lutym bylo grubo ponad 30st! Wiec wszystko jest mozliwe:)
2011/04/01 22:20:53
@Agradabla: Ale i tak wdzięcznam :)
@Lusin: Skoro Twój mąż się nabrał, to żart odniósł sukces :) A Polacy/ki tradycyjnie sceptyczni ;)
2011/04/04 18:30:17
Ja się nabrałam, ale może to dlatego, że dziś już 4 kwietnia.
2011/04/04 18:34:53
:) Właśnie sobie zdałam sprawę, że zamiast UPDATE powinnam była napisać AKTUALIZACJA :///

You may also like