Ja kudłata durnowata nie wiedziałam, co to Tata…

Poszliśmy wczoraj po następną porcję filmów, ale połów się nie udał, chyba nam zaczyna brakować pomysłów. Stoję przed półką i 80% tytułów to dla mnie czarna magia. Wtedy zauważyliśmy, że sklep oferuje również zestawy do telewizji kablowej Tata Sky. Super, bierzemy! Od czasu wyprowadzki z hotelu nie oglądaliśmy telewizji, juz zdążyliśmy się stęsknić za Bollywoodem do śniadania :)

Aparaty były dwa do wyboru: po 1.000 i 2.600 rupii…

Aha…

Pytamy, jaka jest różnica. Droższy to wersja HD, można oglądać dodatkowo 3 kanały HD. Popatrzyliśmy po sobie: 1.600 rupii za dodatkowe 3 programy? Bez sensu. Bierzemy tańszy.

W zestawie są kanały w hindi, po angielsku i extra pakiet w dodatkowym języku. Super, to poprosimy hiszpański! Nie ma! Aha…, to niemiecki! Nie ma. Co jest? Marati, tamil, telugu, pundżabski, malyalam, bengalski …

Aha…

Zanim dotarliśmy do domu, dostałam SMS’a, że instalacja następnego dnia o 11.00.

Super…

Następnego dnia o 11.00 nikt nie przychodzi. O 12.00 zresztą też nie. Za to o 13.00 dzwoni telefon i pan instalator pyta o adres… Powtarzam.

Aha…

o 13.30 telefon: Nie ma takiego adresu! Nie zraża mnie to, bo średnio co trzeci taksówkarz usiłuje mi wmówić, że mój adres nie egzystuje. Tłumaczę, jak dojechać.

Jest. Są. Dwóch.

Instalacja przebiega sprawnie, w końcu to rutyna. W międzyczasie, jakże by nie, konwersacja :)

– Ma’am, czy mówi pani w hindi?

– Nie…

– Ja tak!

– Aha…

– Ma’am, skąd pani jest?

– Z Polski.

– Aha…

– Ma’am, Indie są najlepsze!

– Aha…

– Ludzie są tu… prości…

– Aha… A ty skąd jesteś? – zwracam się do jego młodszego, milczącego kolegi.

– Z Biharu.

– Ale teraz mieszkasz w Delhi?

– Nie, ma’am. Ja tu tylko pracuję. *

– Aha…- speszyłam się i na pocieszenie dodałam: Może kiedyś będziesz mógł instalować kablówkę w Biharze…

– Nie, ma’am, tam nie ma zasięgu!

– Ale ma’am, Tata Sky jest najlepszy!

Programowanie dobiegło końca. Jestem trochę rozczarowana jakością obrazu.

– Ma’am, HD.

– Ale co HD? Przecież jedyna różnica miała polegać na dodatkowych trzech kanałach. Mi chodzi o jakość pozostałych.

– Nie, ma’am. Wszystkie są lepsze.

– Aha… Skoro tak twierdzisz… Można wymienić zatem ten aparat na droższy?

– Tak, ma’am. Przyniosę nowy aparat, wezmę ten z powrotem.

– Super, to mam Ci dopłacić 1.600 rupii, tak?

– Nie, ma’am. 2.600.

– Jak to? Różnica w cenach jest 1.600.

– Ale ma’am, Pani musi kupić nowy aparat.

– Nie rozumiem. Zabierzecie mi aparat i nie oddacie mi za niego pieniędzy?

– Tak, ma’am.

– Aha…

______________

* Bihar to region oddalony od Delhi ok. 1.000 kilometrów. Nie chodzi o to, że on dojeżdża do pracy z Biharu, tylko, że tam mieszka jego rodzina.

Komentarze
2010/12/02 22:49:07
powinnam te reklame rozumiec?:)
2010/12/03 04:25:45
Ja jej nie rozumiem, ale jestem swięcie przekonana, że mówią, że Tata Sky jest najlepszy… :)
2010/12/04 12:33:38
Przeciez jak byk slychac technology i customer service ;-)
A jaka oszczednosc na aktorach!
2010/12/05 22:43:14
Uff, doczytałam wszystko. Czekam na nowe wpisy niecierpliwie, przede wszystkim jak w końcu znaleźliście Wasze mieszkanie. A ten tata sky jak wam chodzi? Pozdrowienia serdeczne!
Gość: Bela przez dwa el, 193.23.174.1*
2010/12/06 23:26:46
Aha
2010/12/07 18:42:17
@la_polaquita: to długa historia jest, ale mam nadzieję, że prędko skończę, bo inne wrażenia czekają na opisanie :)
2010/12/07 19:02:25
@Bela: No… ;)

You may also like