Jak na lato. Medea, upał i wachlarze w Méridzie

Wachlarz (9)

Wachlarze są tradycją w wielu kulturach o nieco cieplejszym, niż Polska klimacie. Są częścią tradycji i bywają obiektami sztuki w Japonii, Chinach czy Hiszpanii. Zastanawiające jest to, że nie widuję ich praktycznie w Indiach – może dlatego, że bardzo rozpowszechnione są tu wiatraki sufitowe. Wcześniej za to bogaci Indusi (oraz kolonizatorzy) byli chyba zbyt leniwi na własnoręczne wachlowanie się, skoro istniała instytucja punkawallah, czyli służącego obsługującego wachlarze ;)

W Hiszpanii za to każda szanująca się dama niezależnie od wieku w ciągu lata nie rozstaje się z abanico. Występują one (wachlarze, nie damy) we wszystkich kolorach i niezliczonych wzorach. Mogą kosztować od kilku do kilkuset EUR. Najlepsze jest to, że nawet te taniutkie świetnie spełniają swoją rolę i mogą być po prostu ładne. Te najdroższe są zazwyczaj misternie zdobione koronkami i ręcznie malowane. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, żeby sobie samemu/ej taki wachlarz ozdobić. Nie wspomnę już o tym, że jest to świetny prezent z wojaży po Hiszpanii. Można je kupić w specjalnych sklepach, ale polecam też dom towarowy Corte Inglés, który zawsze ma super oferty na nie i można czasami coś ciekawego i porządnego jakościowo złowić za parę groszy. Wachlarze są także świetnym gadżetem reklamowym – widać na poniższych zdjęciach dwa „festiwalowe”.

Trzeba jeszcze wachlarz umieć używać, bo choć wydaje się to śmiesznie proste, aby wachlować się z gracją (efektownie i efektywnie!), należy jednak chwilkę poćwiczyć. Nie wspomnę już o tym, że kilka wieków temu na europejskich dworach wykształcił się sekretny język wachlarzy, za pomocą którego damy mogły komunikować bez słów to, co wypowiedziane na głos być nie mogło ;) Na szczęście nikt chyba już nie zna znaczenia poszczególnych gestów – inaczej okazałoby się, że niechcący wysyłamy komunikaty, o których nie mamy pojęcia!

Zauważyłam, że polskie blogerki też je odkryły i doceniły (Styledigger i Harel), więc może jest szansa, że wejdą do powszechnego użytku i w Polsce!

Rok temu w stolicy Estremadury, Méridzie, miałam okazję podziwiać istny spektakl wachlarzy. Panowała tam wtedy tzw. ola de calor, czyli fala upałów. Na nas, przywykłych do grubo ponad 40-stostopniowej gorączki delhijskiej, nie robiła wielkiego wrażenia, ale skłamałabym, gdybym powiedziała, że jej nie odczuwaliśmy. Wysokie temperatury nie są czymś niezwykłym o tej porze roku w Estremadurze, więc nie jest to popularny cel turystyczny w lecie – wszyscy uciekają na wybrzeża. Ja jednak już od kilku lat chciałam poznać ten region, a jedyny możliwy dla nas termin wypadał niestety w lipcu. Mieliśmy do tego w perspektywie kilku tygodni chłodzenia się na północy – w Galicji.

Spektakl „Medea” w ramach słynnego letniego Międzynarodowego Festiwalu Teatru Klasycznego w Méridzie zaczynał się późnym wieczorem – o 21-ej bodajże, a trzeba dodać, że festiwal ma miejsce pod gołym niebem, wśród świetnie zachowanych starożytnych ruin rzymskiego amfiteatru, z których słynie Mérida. Pomimo późnej pory upał nie odpuszczał. Widownia była zapełniona po brzegi i cieszyliśmy się, że w ogóle zdobyliśmy bilety z dnia na dzień – wiele osób przyjeżdża nawet z Madrytu tylko i wyłącznie na festiwal. Większość pań i kilku panów zawzięcie wachlowało się cały wieczór, co zwielokrotnione kilkadziesiąt, a może kilkaset razy dawało piękny efekt migającej i falującej widowni.

Sama „Medea” przeszła moje najśmielsze oczekiwania, bo nie oszukujmy się – teatr klasyczny i Balet Narodowy – to trąci myszką i brzmi nieco pompatycznie. Tymczasem nic z tych rzeczy! Okazała się wizualnie pięknym nowoczesnym widowiskiem doskonale zaadaptowanym do autentycznej scenerii, a ja przypomniałam sobie, że hiszpański Balet Narodowy miałam już okazję podziwiać w Pradze – są niesamowici! Przy tym – i to spodobało mi się najbardziej! – muzycznie i choreograficznie spektakl stał pod znakiem fusion – klasyki i flamenco. A to jest to, co uwielbiam. Poniżej możecie zobaczyć mały fragmencik.

Podczas spektaklu nie można niestety było robić zdjęć, więc pstrykałam przed i po oraz w przerwie.

Makieta całego kompleksu w pierwotnej wersji. Obecny stan jest rewelacyjny jak na obiekt w wieku lat 2022, ale jednak nieco odbiegający od poniższego modelu.

Wachlarz (21)

Wachlarz Wachlarz (2) Wachlarz (3) Wachlarz (5) Wachlarz (6) Wachlarz (7) Wachlarz (8) Wachlarz (10) Wachlarz (11) Wachlarz (12) Wachlarz (13)

Wachlarz (15)Wachlarz (17)Wachlarz (4)Wachlarz (16)Wachlarz (14) Wachlarz (18) Wachlarz (19) Wachlarz (20)

You may also like

  • Amisha

    Mam ci i ja hiszpański, ładny wachlarzyk (dostałam kiedyś od koleżanki Hiszpanki droga pocztową – od takiej pen-pal sprzed… blisko 20 lat!), ale… leży on gdzieś w szafce, bądź szafeczce… Może pora wyciągnąć i używać???

    Amfiteatr – cudo!

  • asiaya

    Wyciągać koniecznie!! Należy mu się trochę światła dziennego po 20 latach w szufladzie :))
    Amfiteatr jest boski, rzymskie zabytki w Hiszpanii obłędne i ja bym mogła o nich jeszcze kilka postów, ale obawiam się, że niektózy by dostali ataku ziewu ;)

  • futrzak

    I wlasnie z pewna zlosliwoscia pomyslalam sobie, ze Angole od strony kulturalno-kulinarnej to Hiszpanom do pięt nie dorastaja :)

  • asiaya

    Mhm, myślisz, że to można porównać? Ja w sumie mało wiem o Anglii, dla mnie to teraz bardziej egzotyczny kraj niż Indie :)

  • futrzak

    Pewnie. No kuchnia angielska – gdyby nie wszystkie przyjezdne nacje – to bylaby (no i byla, prawdaz) ciezka tragedia. Yorkshire pudding i shepards pie (tez ponoc wymyslone przez Szkotow :) jeszcze wiosny nie czynia :)
    Co do kultury – tak, muzyka rockowa, tak teatr szekspirowski… ale zobacz na ich narodowe tance. Uhm…Od strony muzyki i tanca to owszem – ale kultura celtycka ;)

    Jestem zdania, ze takie sztuki wlasnie – kulinarno/muzyczno/taneczno/architekturowe sa odzwierciedleniem tzw. „ducha” danej nacji. No, ale to spokojnie temat na doktorat :)

  • iw

    Mogę dostać takiego ataku:) Lubię czytać:)

  • asiaya

    :)) Dobrze wiedzieć :))

  • Właśnie w trakcie zeszłego tygodnia przy plus 39 stopniach zaczęłam się zastanawiać nad sprawieniem sobie wachlarza :-)

  • Kalina

    Polecam stronę http://www.bella-arabella.pl – jest tam bardzo duży wybór oryginalnych hiszpańskich WACHLARZY