Zaglądając Indusom do garnków, czyli programy kulinarne w Indiach

Old Delhi zaglądając do garnków

Programy kulinarne w Indiach? Proszę bardzo, jest ich sporo. Nie śledzę żadnego regularnie, ale często przypadkiem wpadam na „Chakh le India”. Jego prowadzący, Aditya Bal, były model i miłośnik gastronomii, podróżuje wzdłuż i wszerz Indii, racząc się przysmakami ulicznych garkuchni. Podoba mi się to, że pokazuje zwykłe indyjskie ulice bez retuszu, bez usuwania z kadru niewygodnych detali (np. tłumów :)) ), jak to ma często miejsce w różnych produkcjach telewizyjno-filmowych. Wchodzi też do domów i podpatruje przygotowywanie posiłków. Co ciekawe, są to często bardzo skromne gospodarstwa, więc i okazja niepowtarzalna, żeby zobaczyć, jak żyją ci biedniejsi Indusi. Niestety udało mi się znaleźć na necie tylko jeden film z taką pokazową lekcją gotowania (zamieszczam go na końcu).

Polecam każdemu, kto marzy o podróży do Indii, ale i tym, którzy wolą podróżować palcem po mapie!

Old Delhi:

New Delhi:

Palampur (Himachal Pradesh):

Bundi (Rajasthan):

Komentarze archiwalne (nowe komentarze w Disqusie poniżej):
nocna-zmiana
2011/11/21 22:36:39
W piątek wpadłam na moment do miłego małżeństwa z Birmy, które przejęło po mnie moje poprzednie mieszkanie, zastałam tylko żonę, zagadałyśmy się trzy minuty i ona bach! machnęła dla mnie czapati z czatnejem i curry. W kilka minut niemal z powietrza wyczarowała coś pysznego. Siedziałam i się gapiłam, a potem żarłam jak szalona, takie było pyszne. To właśnie była taka lekcja gotowania jak z Discovery Channel.
asiaya
2011/11/22 04:31:34
Ekstra!! Ale czatney i curry pewnie już miała gotowe, bo to jednak trochę się musi pobulgotać? Moja sąsiadka robi czapati 2-3 razy dziennie – do każdego posiłku muszą być świeże, ale druga z kolei kupuje gotowe. Trzeba jej było pobuszować po słoikach z przyprawami :)
duo.na
2011/11/22 05:08:04
Hej,
czy moglabys podac link do strony z programem. fire great wall blokuje dostep a chetnie bym obejrzala. Zatem moze uzywajac jakiegos proxy sie uda.Lubie programy kulinarne choc wiem, ze nie bede gotowac jak tubylcy, ale popatrzyc jest milo a czasem jakis pomysl na obiad sie znajdzie!

asiaya
2011/11/22 05:36:01
Program jest na kanale NDTV Good Times goodtimes.ndtv.com
Trzeba wejść w Explore – Videos i tam są ich wszystkie programy . Ten akurat jest bardziej do oglądania (nie podają np. przepisów), ale mają też studyjną wersję z przepisami Chakh le Academy. Poza tym znajdziesz też inne programy kulinarne.
Też nie mam ambicji gotować jak tubylcy, wolę „importować” do swojej kuchni pojedyncze składniki czy przyprawy. Ale popatrzeć lubię. A Wy macie tam za Waszym wielkim murem jakiś program w tym stylu?
nocna-zmiana
2011/11/22 10:21:27
Miała gotowe, ale podgrzała, a czapati zagniotła i upiekła szybciej niż ja zdązyłam usiąść.
No i oczywiście, że zrobiłam jej przegląd przypraw, bo pachniały tak, że tylko ostatni matoł nie zapytałby co to takiego.
I pochwaliła mnie, że zabrałam się do jedzenia palcami, lekceważąc sztućce.
asiaya
2011/11/22 15:42:11
:)) No popatrz, i nie musisz do Birmy lecieć! Takie rzeczy tylko w B.! No i może w L.
duo.na
2011/11/23 02:02:25
Dzieki za link. Obejrzalam troche wczoraj, ale przezornie najpierw przygotowalam kolacje, by mi slina komputera nie zachlapala:)
Kiedys nalogowo odlagalam program kulinarny o 6 rano – wczesnie wstawalam na lekcje a nic innego w tv nie bylo. Cos jak gotowanie na ekranie: jest prowadzacy (przesmieszny i mily grubasek) oraz szef kuchni, ktory gotuje a prowadzacy komentuje. Podawane sa skladniki i czas gotowania.
Jest jeszcze jeden program, w ktorym ekipa tv odwiedza domy chinczykow (tych srednio-bogatych sadzac po wystroju kuchni). Zadaniem gotujacego pani lub pana jest przyrzadzenie smacznej potrawy za niewielka kwote pieniedzy (wydaja od 2 do 10 yuanow). Ten program lubie mniej.
Dwa razy trafilam na jeszcze inny, ale tam prowadzaca – gotujaca gotowala jak Adam Slodowy nawet rak nie zabrudziwszy (czyli wrzucasz mieso na tluszcz, smazysz…. a ja juz tu mam przygotowana wczesniej – o, tak to powinno wygladac:)
asiaya
2011/11/23 05:02:47
Adam Słodowy hahaha! Rzeczywiście, tak było. A masz jakieś linki do tych programów? Można je jakoś na necie obejrzeć?
duo.na
2011/11/26 05:28:09
W necie nie znalazlam. jak na cos trafie to ocywiscie podesle.

Poniewaz ogladalam akurat o przygotowywaniu potrawy z ziemniakow, nastepnego dnia pobieglam do sklepu po kminek (chcialam wersje ubozsza, czyli bez reszty przypraw, ktore jak przypuszczam w ogole nie sa tu dostepne) i wrrrrr nie znalazlam!!! Przeszlam cala ulice muzulmanska, bo oni tam maja rozniste przyprawy i d……. O zesz ty…. kminek jest i owszem ale sproszkowany:(
Ach, zycie…….. kocham cie na zycie (ze zacytuje klasyke:)
pozdrawiam
asiaya
2011/11/26 06:05:33
Możesz u siebie na blogu dać linka, mam Cię na RSSie :) Nie macie tam przypraw typowych dla Indii? Mogę Ci podesłać jakąś masalę. Chyba dojdzie, co? I co to za ulica muzułmańska? Zaintrygowałaś mnie.

Gość: duo.na, 221.2.209.10*
2011/11/28 04:51:34
Ulica muzulmanska,ja ja tak nazywam, jest w znacznej czesci zamieszkana przez przybyszow z polnocno zachodnich Chin (prowincji xinjiang oraz guanxi), ktorzy swoje korzenie maja w handlarzach ze szlaku jedwabnego (jakos tyo nie po polsku, ale sie domyslisz:). Zatem roznice w ubiorze, jedzeniu i oczywiscie maja stragany z przyprawami roznistymi, ale takimi, ktore tu daja sie sprzedac. Maja lepsze warzywa niz w innych czesciach miasta. Ostatnio zakupilam tam orzechy od pana z Xinjiangu dyskutujac czy na pewno sa tegoroczne, bo choc sezon to orzechy wloskie wygladaja na kilkuletnie, sa ytak suche. Ot lokalny folklor:)
asiaya
2011/11/28 08:54:19
Jedwabny szlak jest najbardziej po polsku (nawet mam ilustrowany przewodnik Berlitza po nim – bardziej do czytania, niż do korzystania w praktyce :) ) Aż sobie pooglądałam właśnie.
I Ty sobie tak po chińsku dyskutujesz na tym ryneczku? Chapeau bas! :DD

You may also like