Się kręci

Delhi malpa

Po dokładnych oględzinach mieszkania nie stwierdziłam żadnych widocznych ubytków ani też przybytków. Rok temu po wakacjach odkryliśmy bowiem nowe lokatorki na balkonie – stado dzikich os.

Monsun jest, a jakby go nie było. Wilgoć wisi w powietrzu, niebo ołowiane od rana do nocy, a deszczu tyle, co na lekarstwo, przynajmniej tutaj, w Delhi. W innych regionach powodzie. U nas już od dawna w wodociagach nie ma żadnej wody, więc codziennie przyjeżdża beczkowóz.

Świat obiegła wiadomość o masowej awarii sieci elektrycznych w Indiach. Znajomi pytają się, jak dajemy radę. Dziękuję, normalnie. Jak wieczór, to zapalamy świeczki i czekamy, a jak dzień, to przecież poczytać można. Awarie były, są i będą. Tutaj to nie robi wrażenia. Ludzie nawet nie przerywają rozmów, gdy w restauracji, kawiarni, czy sklepie zapadają egipskie ciemności. Zazwyczaj na chwilę, bo zaraz włącza się generator. Co innego szpitale, metro, pociągi (i windy!!) – tam już to nie jest do śmiechu.

Poza tym święta, święta, święta.

Muzułmanie mają Ramadan – aż do 20-ego sierpnia, kiedy to będą świętować Id al Fitr. W zasadzie trudno to w centrum zauważyć, uroczystości koncentrują się w muzułmańskich dzielnicach. Musi być nie lada wyrzeczeniem powstrzymywanie się w tym klimacie od picia wody!

Hindusi mieli natomiast 2 sierpnia Raksha Bandhan, o którym to święcie pisałam tutaj rok temu. Po nim widać wszędzie nadgarski mężczyzn ozdobione licznymi bransoletkami. Ten młody mężczyzna ma aż 5 sióstr:

Delhi raksha bandham

Natomiast 15-ego sierpnia wszyscy będą obchodzić Dzień Niepodległości, czyli urodziny Indii – w tym roku 65-te! I o tym święcie wspominałam rok temu.

Wychodzi na to, że już o wszystkim pisałam :)

Ach, bo najważniejsze: 1-ego września zaczynamy trzecie okrążenie!!

Komentarze:
chihiro2
2012/08/07 22:36:09
Hi hi, masz trochę podobne nastawienie do mojego – raz pisałam o karnawale Notting Hill Carnival, więc potem stwierdziłam, że już nic nie muszę opisywać, zadanie zaliczone :)
Ta awaria to straszna tragedia, zwłaszcza dla górników, pacjentów w szpitalach i tych, dla których brak prądu naprawdę może zagrażać życiu lub zdrowiu. Niedogodności w Indiach trzeba znosić, do tego trzeba przywyknąć, inne podeście chyba groziłoby wrzodami żołądka lub atakiem serca. Stoicyzm jest w cenie.
Gratuluję początku trzeciego roku! Co się zmieniło w Twoim podejściu do Indii przez te dwa lata? I jak Indie zmieniły Ciebie? Bardzo jestem tego ciekawa.
asiaya
2012/08/07 22:53:03
Chihiro, myślę, że zmieniły mi bardzo optykę. Dużo spraw, które wcześniej spychałam gdzieś daleko, nagle okazały się sprawami wymagającymi niezwłocznego przemyślenia i zajęcia stanowiska :)) To z takich ogólnoludzkich kwestii, a co do samych Indii – podstępnie zachodzą za skórę. Potem idę sobie ulicą w Europie i czuję jakiś znajomy zapach, widzę jakieś znajome rysy twarzy… Oswajanie jest bardzo powolne,ale już widać pewne rezultaty :) Chyba powinnam napisać podsumowanie :)
chihiro2
2012/08/08 09:38:13
Asiu, to brzmi bardzo ciekawie. Chciałabym, żebyś napisała małe (lub duże) podsumowanie i rozwinęła te myśli…
asiaya
2012/08/08 14:31:28
Chihiro, dziękuję, postaram się :))
Gość: radek, 42.113.2.2*
2012/08/09 17:19:40
Kiedyś spróbowałem muzułmańskiego poszczenia przez 1 dzień. Rzeczywiście pragnienie doskwiera wiele bardziej niż głód. Ale po zmroku można sobie odbić:)

pozdrawiam

asiaya
2012/08/09 18:13:16
Oj, można sobie odbić, można. Mój kolega mówi, że co roku po Ramadanie przybywa mu kilka kg, chociaż przestrzega postu dziennego :) Pozdrawiam!!

 

You may also like