Indyjskie toalety cz.1. Światowy Dzień Toalet

toaleta 1
Toaleta w jednym z delhijskich mieszkań – luksus dla nie-tak-znowu-licznych. Swoją drogą – absolutnie obłędny kolor płytek.

„Sanitariaty są ważniejsze od niepodległości” – powiedział Gandhi w 1925 roku. Tymczasem Indie mogą cieszyć się niepodległością od 1947 roku, natomiast warunki, w jakich jej obywatele załatwiają codzienne fizjologiczne potrzeby prawie 90 lat później pozostawiają wiele do życzenia. Dlatego na 12. Światowy Dzień Toalet obchodzony 19-ego listopada (dzisiaj!) patrzę przede wszystkim przez pryzmat Indii, choć oczywiście to nie jest jedyny kraj na świecie, który boryka się z tym problemem.

Na świecie ponad 2,5 miliarda ludzi nie ma dostępu do prywatnej toalety o odpowiednim standardzie higienicznym,…

…a 1,1 miliarda załatwia się pod chmurką! Spośród nich 626 milionów mieszka w Indiach. Każdy, kto jechał indyjską koleją, zna ten poranny widok: rzędy kucających wzdłuż torów mężczyzn oddających się porannemu rytuałowi. Każdy, kto odwiedził jakiekolwiek indyjskie miasto, zobaczył nieraz panów publicznie i bez stresu obsikujących miejskie mury i krzaki.

Co z kobietami?

Ach, one mają jeszcze trudniej! Im nie przystoi wystawiać tyłka do słońca! Muszą zatem udać się w ustronne miejsce (nie chcę sobie nawet wyobrażać, jak ono wygląda) o wiele wcześniej, zanim wzejdzie słońce (4.00-5.00 rano). W ciągu swojego życia przeciętna kobieta ma okres przez 3000 dni. To ponad 8 lat! 8 lat, kiedy dostęp do sanitariatów jest JESZCZE ważniejszy, tym bardziej w tropikach. Jak mogą zadbać o higienę w bezpieczny, nieurągający ich godności sposób? Jestem święcie przekonana, że to jeden z powodów ich relatywnej nieobecności w przestrzeni publicznej, a już na pewno jeden z powodów, dlaczego dla wielu dziewczynek początek dojrzewania to koniec edukacji lub co najmniej duże utrudnienie w jej zdobyciu (absencja podczas kilku dni w miesiącu).

I zanim ktoś powie: „Dobra, dobra, przed wojną wszyscy biegaliśmy do wygódki za stodołą. Od tego się nie umiera”, od razu uprzedzam:

Brak toalet zabija!!

Naprawdę nie trzeba wielkiego wysiłku, wystarczy wiedza z biologii na poziomie podstawówki, żeby wyobrazić sobie, jakim zagrożeniem dla zdrowia są nieodpowiednio lub w ogóle nieutylizowane ludzkie nieczystości.  Jeśli nie ma wydzielonych i zabezpieczonych odpływów ścieków, zaczynają się one mieszać ze źródłami wody pitnej, powodując choroby i śmierć, zwłaszcza wśród dzieci. Biegunka, która w Europie występuje na poziomie anegdotycznym i jest powodem do żartów, na skalę światową „zdarza się” ok. 1,7 miliarda razy! Zabija rocznie ponad 700 tys. dzieci. To więcej niż AIDS, malaria i odra razem wzięte. Jest też głównym powodem niedożywienia wśród dzieci.

Jak słusznie zauważa Matt Damon poniżej: „Toaleta to wynalazek, który ocalił najwięcej istnień w historii ludzkości!” Holywoodzki aktor aktywnie działa w organizacji Water.org  walczącą o poprawę dostępu do pitnej wody w mniej uprzywilejowanych częściach świata, a bez odpowiednich instalacji sanitarnych – wiadomo – nie ma o tym mowy. Był całkiem niedawno w Indiach, doglądając na miejscu kilku otwartych projektów, w które jest zaangażowany.

Obejrzyjcie zabawną „konferencję prasową” Matta z okazji Światowego Dnia Toalet. Chyba, że jesteście dziennikarzami, to lepiej NIE OGLĄDAJCIE ;)

Indie też działają!

Tak, to prawda: w Indiach więcej ludzi może pochwalić się  telefonem komórkowym niż toaletą! Łazienkę z kanalizacją posiada tylko 54% mieszkańców miast i jedynie 21% mieszkańców wsi. Ogólnie tylko 31%. Mało, ale to i tak duży postęp w stosunku do poprzednich lat. Choć trudno mi to sobie wyobrazić, ponoć w 1980 jedynie 1% mieszkańców wsi miało sanitariaty!

Żadna organizacja na świecie, nawet najbardziej prężna, nie jest w stanie zapewnić łazienek wszystkim, którym ich brakuje. Ludzie muszą sami zrozumieć, jak ważna to kwestia i zrobić z tego priorytet. Dużym echem odbiła się akcja propagandowa zapoczątkowana w stanie Haryana w 2007 roku: „No toilet, no bride” („Nie ma toalety, nie ma narzeczonej”). Rodzice panien na wydaniu byli zachęcani do tego, aby instalacja toalety w przyszłym domu ich córki była koniecznym warunkiem stawianym potencjalnym kandydatom na męża. Akcja rozprzestrzeniła się na inne części kraju, weszła do kultury popularnej (seriale), ale przede wszystkim sprawiła, że TEN temat przestał być wstydliwy, a stał się wyznacznikiem nowoczesności.

Cartoon by Neelabh in Times of India, 23 Mar 2009
Cartoon by Neelabh in Times of India, 23 Mar 2009

No i w końcu argument dla tych, którzy „nie wierzą w darmowe obiady”:

To się opłaca!

Mądrzy ludzie obliczyli, że każde €/$/PLN czy rupia zainwestowana w instalacje sanitarne i poprawę higieny zwraca się PIĘCIOKROTNIE!!!

 CDN.

You may also like

  • Adrian

    abstrahując od dostępności, te azjatyckie toalety to niezła gimnastyka… ( mam pozwolenie na linki więc wklejam :d ) http://www.youtube.com/watch?v=dKkryfdtMNQ – instrukcja, a poważnie to mając do wyboru wodę do picia czy do spłuczki… w takich bądź co bądź trudnych warunkach … ludzie chyba wolą wybrać picie wody… jednak kolejna warta wspierania akcja, o której wspominasz… brawo.

  • asiaya

    Adrian, ja znam to video :)) Nie mogłam się nadziwić, że facet w koszuli, krawacie i ciemnych okularach kręci film-instrukcję uzywania indyjskich wucetów. Ale rozczaruję Cię – takich kibelków nie znajdziesz aż tak wiele, we wszystkich mieszkaniach w Delhi, jakie widziałam, i 99% knajp mają zachodnie sedesy. indyjskie widziałam czasami obok niektórych zabytków. Ale o tym następnym razem, nie chciałam wszystkiego upychać do jednego posta :))

  • Adrian

    ufff kamień z serca :D:D:D

  • Maria

    To jest niesamowite, że z tak błahego powodu ( jak na nasze warunki)
    kobiety są zmuszone do nieobecności w przestrzeni i w życiu publicznym .
    Nigdy w ten sposób nie pomyślałam, pewny rzeczy dla nas są oczywiste i
    nie stanowią żadnego problemu. Choć z drugiej strony, kiedy podróżuję to
    sprawy toalet też trzeba brać pod uwagę, czyli np.dostępność,
    ograniczenia w piciu , dbanie o odpowiednią żywność , żeby nie było
    przykrych niespodzianek. No proszę, u nas nie ma Dnia Toalet , a jakie
    to jest ważne :)
    P.S. Tylko jedna uwaga dziś jet 19 listopada , a nie jak napisałaś 19 października, a może nie ? Sprawdzę ;)

  • asiaya

    Mario, już poprawione, dziękuję za czujność, właśnie dostałam też info na FB! Jakoś chyba wypieram ze świadomości ten listopad i – przede wszystkim – zbliżający się koniec roku :))

    Co do tych toalet – dokładnie tak, dzisiaj liznęłam to teoretycznie, ale chciałabym też pokazać, jak to wygląda w praktyce. Na pewno brak toalet odbija się negatywnie na turystyce – Indie rocznie tracą 260 mln $ rocznie z tego powodu! http://articles.timesofindia.indiatimes.com/2010-12-21/india/28213388_1_indian-economy-world-bank-poor-sanitation

  • Czarek

    No, ale w mieście ludzie chyba nie załatwiają swojej potrzeby na ulicach czy w parkach? Pamiętam, jak w Slumdogu mieli specjalnie „platformy” do tego celu. Myślałem, że tak jest wszędzie zorganizowane i że ogólnie w miastach/wioskach jest „czysto”.

  • asiaya

    Czarek, faceci sikają wszędzie, ze szczególnym upodobaniem płotów wzdłuż ulic. Kiedy jedziesz samochodem przez miasto taki widok to normalka. Co do nr. 2 – może nie robią tego na środku głównej ulicy, tylko gdzieś „na stronie”, ale robią. Nawet jeśli mają takie kibelki z dołem, jak w „Slumdogu”, to to jest masakra dla środowiska. Te odchody przenikają do gleby, do wodociągów etc. I tego jest mnóstwo…

  • Czarek

    Czyli gdzieś w małych uliczkach trzeba przed sobą uważać gdzie się idzie? Dużo widzisz tych „dwójek” jak spacerujesz po mieście?
    A czemu ludzie nie załatwiają się u siebie w domu do jakiegoś wiadra, pojemnika, torby i następnie to deponują w jakieś odpowiednie miejsce (np. w otworze do kanalizacji)?

  • Adrian

    deponują, hahaha świetne słowo ;) podłączam się do pytania Czarka, chociaż wydaje mi się, że skoro nie mają problemów z robieniem tego gdzie popadnie to czy chciałoby im się tyle czynności podejmować… jednak z drugiej strony podejrzewam, ze może chodzić o dużą grupę ludzi mieszkających w lepiankach przydrożnych…?

  • asiaya

    Czarek, zacznijmy od tego, że tu się nie spaceruje po mieście – jeździ się tam, gdzie trzeba, ale żadne tam spacerki. Od spacerków są parki, do których – rzecz jasna – trzeba dojechać samochodem :) U mnie w dzielnicy – muszę przyznać – sprząta się ulice, tzn. każdy sprząta ulicę przed domem (w sensie każdego służący). Poza tym w naszej dzielnicy mamy toalety, również ludzie mieszkający w służbówkach mają toalety. Co prawda wspólne, ale mają. Problem jest z osobami, które mieszkają w slumsach czy na ulicy. Dlaczego mieliby robić kupę i ją wynosić? I dokąd ją nieść? Nie lepiej wyjść, żeby zrobić? No i mówimy o pewnych uogólnieniach, nie o zwyczajach każdego Indusa :)) I jeszcze nie zapominaj o tym, że często ci ludzie są niepiśmienni i nie mają pojęcia, co to bakterie i wirusy. Ciężko sobie to wyobrazić, ale to właśnie jest bieda od pokoleń.

  • asiaya

    Adrian, wydaje mi się, że przeceniacie ich możliwości oceny sytuacji. Ci ludzie nie wybierają sobie takiego sposobu załatwiania potrzeb. Nie mają innego albo nie znają innego, a Indusi z zasady nie są raczej typami myślącymi o modernizacji. Raczej widzę postawę: mój dziadek tak robił, ojciec robił, to i ja będę. Dlatego ważne są akcje społeczne, one naprawdę otwierają wielu oczy!

  • Czarek

    Czyli można powiedzieć, że przyczyną tego problemu, jest brak sieci kanalizacji w slumsach, tradycyjna mentalność Indusów (uogólniając), no i oczywiście przeludnienie…
    Miejmy nadzieję, że to się kiedyś zmieni, ale jakie są właściwie na to szanse? Czy państwo się tym poważnie zajmuje? Co o tym sądzisz?
    Pozdrawiam :)

  • Maria

    No właśnie akcje społeczne, ważna rzecz, w Polsce też do niedawna ‚nie mieliśmy problemu’ z psimi kupami, po prostu były, większości przecież to nie przeszkadzało, tak myślę. Teraz u mnie na osiedlu wszyscy sprzątają po pieskach, dzięki m.in. takim właśnie akcjom.

  • Ha, ha, ha, przepiękne video. It was veri, veri good, first class experience. Veri, veri good. :))))))

  • Super wpis! Z niecierpliwością czekam na kontynuację.
    Statystyki są porażające, szczególnie te dotyczące biegunki!
    A sikających facetach na ulicy to już chyba kiedyś dyskutowałyśmy. Faktycznie, to plaga.
    Akcja ‚no toilet, no bride!’ genialna! :)))

  • Adrian

    Asiu, właśnie o tym w swój pokrętny i zawiły sposób mówię…

  • asiaya

    Słuchajcie, to jest gwiazda You Tube z południowych Indii (Tamil Nadu, o ile się nie mylę). Taki trochę indyjski Borat, ale mam wrażenie, że lepszy :)
    http://www.youtube.com/watch?v=hNXMcxRTvUQ

  • asiaya

    Mario, zauważyłam, że w Europie coraz więcej ludzi sprząta po psach, przynajmniej, gdy ktoś jest w pobliżu ;)) Wprowadzenie mandatów też się chyba do tego przyczyniło, np. w Rondzie w Hiszpanii kara wynosi 500 EUR!!

  • asiaya

    Rozumiem :)

  • asiaya

    Fidrygauko, dziękuję! Tu jest tyle tematów, że nie wiadomo, w co ręce włożyć ;)