A Coruña 2

Dzisiaj znowu podróż do Hiszpanii – dalszy ciąg spaceru, którego początek tutaj. W drodze powrotnej zaszliśmy do Domus – Casa del Hombre – muzeum poświęconemu… człowiekowi. Nie mieliśmy tego w planach, ale spodobał mi się budynek, obok którego przechodziliśmy. Okazało się, że zaprojektował go Japończyk Arata Isozaki – architekt krakowskiego Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej „Manggha”. Na dodatek oba te obiekty powstawały w tym samym czasie, czyli już prawie 20 lat temu. Jeśli chodzi o Casa del Hombre  muszę powiedzieć, że jego architektura bez problemu wytrzymuje próbę czasu, ale ekspozycja, a przynajmniej jej niektóre elementy, wymagają małego liftingu. Nowoczesność starzeje się jednak […]

Continue Reading

Madryt. Księgarnia/kawiarnia La Central

Od pierwszej wizyty w tym mieście poczułam się jak w domu. Jak u siebie. Madryt pachnie starymi murami i gdy złapię ten zapach w nozdrza, ogarnia mnie błoga świadomość bycia we właściwym miejscu. Wielokrotnie byłam pytana, czy chciałabym zamieszkać w Hiszpanii. I chciałabym, i boję się. Taki związek na odległość bardzo mi odpowiada: jest tęsknota, jest pasja i jest duża radość z każdego dnia spędzonego razem. Czy nie przysłoniłyby mi jej zwykłe utrapienia codziennego dnia? Wtedy, za pierwszym razem, z oszołomienia zostawiłam w taksówce reklamówkę z zakupami z wolnocłowego sklepu. Nawet nie zdążyłam się zorientować, kiedy zadzwonił telefon w hotelowym […]

Continue Reading

Mumbaj. Fort

Z Colaby skierowaliśmy się na północ, w stronę dzielnicy Fort… … zatrzymując się po drodze w słynnym Cafe Mondegar, założonym przez Irańczyków ponad 140 lat temu, a przez Mumbajczyków pieszczotliwie zwanym “Mondy’s”. Nie mam żadnego zdjęcia jego wnętrza, ale można je obejrzeć tutaj. Tuż przed nim rozciąga się Colaba Causeway z całym mnóstwem sklepików i straganów. Na jednej ze spokojnych ulic spotykamy grupkę dzieci chlapiących się wodą i kąpiących się w kałuży utworzonej w wyrwie chodnika. Miały przy tym tyle uciechy, jakby co najmniej bawiły się w jakimś wodnym parku rozrywki z wybajerzonymi ślizgawkami! Jeszcze jeden dowód na to, że […]

Continue Reading

Mumbaj. Colaba.

To było prawie rok temu. Wpadliśmy do Mumbaju na chwilę, w drodze do Kerali.  Trudno mi wytłumaczyć, co ma Mumbaj, a czego nie ma Delhi, a co sprawiło, że wolałabym mieszkać tam, a nie tu. To na pewno bliskość morza, które ma dla mnie nieodparty urok. Ale nie tylko. Bieda i brud jest tu tak samo widoczna, jak w Delhi, a może nawet bardziej, więc dlaczego? Myślę, że to sama struktura miasta – no właśnie – bardzo „miejska”. Oczywiście udało nam się zobaczyć jedynie kawałeczek centrum i o nim mówię. Jednak nawet taki kawałek w Delhi bardzo by mnie uszczęśliwił. […]

Continue Reading

Bez sensu, a/więc cieszy!

Gdy słyszę o akcjach wokół słynnej tęczy na placu Zbawiciela w Warszawie i przypominam sobie plastikowy koszmarek z placu de Gaulle’a, ręce mi opadają. Dorabia się paskudztwom ideologię, stawia pośrodku miasta i już jesteś „za” albo „przeciw”. Mamy chyba największy zbiór pokracznych pomników Jana Pawła II (tutaj i tutaj). Motyw aborcyjny też jest – nomen omen-  płodny (tutaj i tutaj). Zresztą nawet pomnik książki można schrzanić koncertowo. Zastanawiam się, dlaczego? Może to nadmiar idei i czci szkodzi estetyce? Może, gdybyśmy stawiali pomniki bez sensu i idei – może wtedy nie straszyłyby przechodniów? W Delhi bardzo lubię instalację metalową na węźle drogowym w pobliżu kampusu Akademii Medycznej (AIIMS flyover). Dodaje temu […]

Continue Reading

Nad dachami Delhi

Podczas, gdy na dole gwar i ruch, pokrzykujący obwoźni sprzedawcy i klaksony aut, tam na górze, ponad dachami budynków, można przypatrywać się temu ulicznemu spektaklowi przefiltrowanemu przez odległość kilku pięter. Długo szukałam w Delhi kawiarni z ogródkiem. Jest takich kilka ( np. w India Habitat Centre, Włoskim Instytucie Kulturalnym, czy restauracji w Ogrodach Lodhi). Wszystkie jednak znajdują się na ogrodzonym terenie, bez widoków na ulicę. Delhi ma inny patent na kawiarnie i knajpy: tarasy dachowe! Niemal wszystkie budynki w mieście mają płaskie dachy. Wiele restauracji wykorzystuje je jako dodatkową powierzchnię. Tarasy nad budynkami mieszkalnymi często są terytorium „służby” – tam […]

Continue Reading