Pekin. Zakazane Miasto

Wiosna, moja ostatnia wiosna w Delhi, minęła galopem i znowu ulice opustoszały, okna zatrzasnęły się z hukiem, zasłony szczelnie otuliły wnętrza kojącym cieniem, a w tle pojawił się szum klimatyzatora, jedynego naprawdę skutecznego sposobu na delhijskie upały. Jest 15.00 i właśnie widzę na termometrze 45 °C. W nocy spadnie do 30°C, ale nawet to nie pozwoli wodzie w rurach wystygnąć do orzeźwiających temperatur. Elektryczny bojler już kilka tygodni temu został wyłączony. Wisi zbędny przez kilka miesięcy w roku na balkonie (sic!) pokrywając się kurzem z piaskowych burz.Swego czasu zapoczątkowałam serię porad na oswojenie upałów Jak na lato i choć dwa najbardziej uciążliwe klimatycznie indyjskie miesiące spędzałam zazwyczaj w szokująco dla […]

Continue Reading

Joanna Irzabek „Indie spółka z o.o.”

Trzeba mieć twardą skórę, żeby pisać o Indiach. Nie znam kraju, o którym by dyskutowano równie zaciekle, nieprzejednanie, do pierwszej krwi. Internet pełen jest mniejszych i większych awantur na temat: „Indie – tak czy nie?” Każdy temat, poczynając od jedzenia, bezpieczeństwa, podróży, sytuacji kobiet, a kończąc na kwestii mitycznych „prawdziwych Indii” budzi ogromne kontrowersje. Każda teza rodzi dziesiątki antytez, a wszystkie mają swoich zagorzałych zwolenników gotowych walczyć o nie do upadłego. Coraz mniej mam do tego serca, co zresztą da się zauważyć na blogu. Zapytana, dzielę się swoim zdaniem, potrafię je uargumentować, ale rękami i nogami bronię się przed wciąganiem […]

Continue Reading

Pekin – hot or not?

Pekin wynikł nam zupełnym przypadkiem. Po prostu najtańsze opcje lotnicze Delhi – Tokio wiodą przez Chiny, a skoro już musieliśmy lądować… Znowu postanowiliśmy wykorzystać przesiadkę do odwiedzenie nowego miejsca. Dwa dni to mało, bardzo mało, aby móc poznać miasto tak odległe kulturowo, ale pierwsze wrażenie jest pierwsze i wypadło ono nadspodziewanie dobrze! Rzeczywistość okazała się o wiele łaskawsza niż moje oczekiwania, a zaskoczenia w zasadzie tylko pozytywne. Co w sumie tyleż mówi o Chinach, co o moich wyobrażeniach. Tak, przeczuwałam KOMPLIKACJE! WIZY – w Chinach ktoś odpowiedzialny za turystykę poszedł po rozum do głowy i takim, jak my – kilkudniowym tranzytowcom – zaoferował opcję darmowej 72-godzinnej […]

Continue Reading

Jak na lato. Indyjskie owoce

Lato w Delhi to nie jest pora roku, na którą się cieszę. Żar leje się z nieba i sprawia, że nawet kilkuminutowy spacer okupiony jest strumyczkami potu spływającymi po skroniach. Ulice Delhi uspokoiły się nieco, gdyż nikt bez ważnej przyczyny nie wychodzi spod klimy. Uliczni kwiaciarze osłaniają kwiaty przed słońcem nakrywając je płachtami materiału, które dopiero wieczorem zostają usunięte. Niektórzy przechowują je w zamykanych pojemnikach styropianowych z lodem, a i tak szybko więdną po przyniesieniu do domu. Rynki dopiero po zachodzie słońca ruszają pełną parą. INA Market, na którym robię zakupy przynajmniej raz w tygodniu, świeci pustkami przed południem, nawet część stoisk […]

Continue Reading

Hong Kong. Mido Cafe

W poszukiwaniu poleconej i odznaczonej restauracji wywiało nas na północ Kowloon, sporo poza turystyczny szlak. Po obiedzie postanowiliśmy jednak wrócić do centrum na piechotę. Był to całkiem relaksujący spacerek, aczkolwiek po jakimś czasie zaczęliśmy się zastanawiać, jak bardzo jeszcze jesteśmy oddaleni od naszego celu, czyli przystani promu. Usiedliśmy na pierwszym lepszym swerku, jakich w Hong Kongu sporo, żeby określić nasze położenie. Naprzeciwko znajdowała się świątynia, którą odnalazłam na mapie. „Czekaj, czekaj… dokładnie przy tym placu mam na mapie zaznaczoną kawiarnię Mido Cafe, którą polecała mi K. Klimatyczna ponoć!” i rozejrzałam się wokół. Zza drzew prześwitywał charakterystyczny budynek z zielonymi oknami, którego […]

Continue Reading

Hong Kong

Więc Hong Kong. Za długo już wracał w rozmowach, przewijał się gdzieś w artykułach i ofertach linii lotniczych, byśmy mogli go dłużej ignorować. Grudniowa wizyta w Tajlandii pozostawiła jeszcze większą ochotę na poznanie Azji – tej bardziej na wschód od Indii. Nawiasem mówiąc, Indie nie kojarzą mi się z Azją. To osobne zjawisko. Gdy wracałam z Hong Kongu, nie miałam co do tego żadnej wątpliwości. Powietrze w Delhi było tak przesycone żółtawym dymem, że łzy cisnęły mi się do oczu, a palce śmierdziały, jakbym przerzucała popiół gołymi rękami. Delhi przegania już Peking w niechlubnej konkurencji zanieczyszczenia powietrza. „We are the champions!” Niestety. Wylądowaliśmy w […]

Continue Reading

Kerala. Kokosowo

Z Kochi do Delhi leci się bezpośrednio ok. 3 godzin. Tyle dzieli upalne keralskie miasto od znacznie chłodniejszej o tej porze roku stolicy. Różnica temperatur: 10-12 stopni. W praktyce oznacza to, że w Kochi najprzyjemniej jest pod wiatrakiem, a w Delhi – pod kocykiem. Zwłaszcza wieczorami, kiedy temperatura spada o dalsze 10 stopni. Skubię więc schodzącą z ramion skórę, popijam herbatę i przeglądam zdjęcia z wakacji. Zaraz zrobię rekonesans po znajomych blogach i mam nadzieję, że zobaczę jakieś mroźźźne, zimowe fotki – najlepiej ze śniegiem! Święta za tydzień! Co tu dają? Każdy cierpliwie czeka na swoją kolej. A po wypiciu […]

Continue Reading

Tiziano Terzani – „W Azji”

1971-1975 – Singapur 1975-1979 – Hong Kong 1979-1984 – Chiny 1984- 1985 – Hong Kong 1985-1990- Tokio 1990 – 1994 – Bangkok od 1994 – Nowe Delhi. To tylko miejsca, w których mieszkał Tiziano Terzani, europejski korespondent w Azji przez ponad 30 lat. Kraje, które w tym czasie odwiedził, trudno zliczyć. „W Azji” to zbiór wybranych tekstów z lat 1965 (pierwsza podróż do Japonii, jeszcze jako reprezentant firmy Olivetti) – 1998, który nie tylko daje świadectwo wszechstronnej znajomości problematyki azjatyckiej autora, ale przede wszystkim jego wielkiej pasji do tego kontynentu i jego mieszkańców. Wojna wietnamska (zwana w Wietnamie wojną amerykańską), śmierć Mao Zedonga, […]

Continue Reading

Zakupy on-balkon. Woda kokosowa

38 stopni. Teraz tylko dobrze schłodzony arbuz i woda kokosowa. Orzeźwiająca i ponoć lepsza niż napoje izotoniczne! Komentarze Gość: AskaG, 119.152.9.9* 2011/04/16 16:39:56 czy on dostal ten napoj ze slomka? ja tez chce!!! asiaya 2011/04/16 19:46:11 Ona :) Tak, ze słomką, zawsze tak sprzedają. U Was nie? lusin_z_eire 2011/04/18 00:19:04 co to jest na tym straganie? niedojrzały kokos (zawsze je widziałam takie zdrewniałe)? ten pan po prostu odcina czubek i wkłada w środek słomkę? Jakoś nie wydaje mi się że to jest smaczne, ale z chęcią bym spróbowała:) tylko, że najpierw to w lodówce chyba powinno postać:) asiaya 2011/04/18 06:39:27 […]

Continue Reading

Krykiet. Jest Puchar Świata!

Krykiet w Indiach to potęga, a indyjscy kibice przygotowali się do finału nie gorzej niż zawodnicy. Na naszej ulicy sąsiedzi postawili namiocik jak na wesele. Właśnie w najlepsze trwa tam impreza! W całym mieście odpalają tyle petard i sztucznych ogni, że bardziej przypomina to bombardowanie niż świętowanie :) Może się jakoś zainspirujemy na Euro 2012? Chociaż wygrana nam nie grozi… :)) Komentarze: Gość: lexa 2011/04/03 10:01:03 niezłe. w sumie ja też mogłabym sie zainspirować:) tylko strasznie dużo złotego… asiaya 2011/04/03 14:15:57 Nie, złotem raczej się nie inspiruj. Złoto ma rację bytu tutaj, ale tam – nie nie nie :))) BTW: […]

Continue Reading