Delhi. INA Market. Kurczak tak świeży, że aż żywy

W poszukiwaniu źródeł zaopatrzenia naszej spiżarni trafiliśmy na INA Market (Indian National Army Market).  To ponoć punkt obowiązkowy na mapie Delhi dla każdego smakosza: świeże mięso, ryby, owoce, warzywa, importowane produkty, których nie można dostać nigdzie indziej. Nawet w telewizji reklamowany jest jako róg obfitości: Ostrzegano nas jednak, żebyśmy nie oczekiwali sterylnego supermarketu, nawet na filmie ta Amerykanka mówi, że to nie Wall-Mart (nawiasem mówiąc, ona jakoś znajomo mi wygląda, co mnie zresztą wcale nie dziwi. W Delhi nie ma aż tak wielu obcokrajowców, często spotykamy te same osoby:)) Pierwszy rzut oka z parkingu: Coca – Cola : Pepsi – Cola  = jakieś […]

Continue Reading