Koszmar/Kaszmir

Kilka tygodni temu, na kolacji u V. przypadło mi miejsce przy stole akurat naprzeciw M., przyjaciela gospodarzy. Cichy, wręcz nieśmiały, nie był łatwym rozmówcą, choć bardzo wdzięcznym słuchaczem. Tymczasem to ja starałam się wyciągnąć z niego jak najwięcej szczegółów jego kilkuletniego pobytu w Indiach. Wolał mówić o przyszłości. W marcu miał przenieść się do Hong Kongu, czego niemal wszyscy zebrani przy stole szczerze mu zazdrościli. Gdy po imprezie podrzuciliśmy go do jego bloku w Gurgaonie, obiecaliśmy sobie spotkać się jeszcze przed wyjazdem i kto wie, może potem w HK. Wczoraj dzwonię do V., która ostatnio zakopana w książkach. „Dosyć tego […]

Continue Reading

Delhi zatańczyło

One Billion Rising, akcja, która odbywała się w Polsce pod hasłem Nazywam się Miliard, miała w Delhi szczególny wymiar. Dzisiaj mijają dwa miesiące odpamiętnych wydarzeń. Ta rana się jeszcze nie zabliźniła, choć po wielu dniach ustały burzliwe protesty. Coś się jednak zmieniło, coś pękło. Temat się przebił przez warstwę hipokryzji, wstydu, ciemnoty i kołtuństwa. Uświadomiono sobie, że źle się dzieje w państwie indyjskim, bardzo źle. Prezydent Indii poświęcił temu sporo uwagi w swoim przemówieniu z okazji Dnia Republiki, podkreślając, że brutalne traktowanie kobiet jest sprzeczne z indyjskim duchem i tradycją. Zadziwiające zatem, jak wielu Indusów ma niewiele wspólnego z duchem swojego kraju! […]

Continue Reading

Uwaga, latające różne takie

Wymachując radośnie zrolowaną matą, idę moją ulubioną spokojną uliczką na zajęcia jogi (tak, udało mi się dostać na kurs dla początkujących). Nie ma tu żadnych bram wjazdowych, więc brak samochodów, psów, klaksonów. Rozmawiam przez telefon z Sir’em: – Pięknie jest! Błękitne niebo, słońce, ptaki… Ooo, cegła! Stanęłam jak wryta. – Jaka cegła??-słyszę ze słuchawki. – Przeleciała. Z prawej na lewą. W tym momencie skojarzyłam ten fakt z odgłosem młotów dobiegającym z budynku po prawej. Budynek to może za dużo powiedziane – ot, kilka ścian z otworami okiennymi. To przez jeden z nich wyleciała rzeczona cegła. – Chyba burzą ten budynek po prawej – wyjaśniam […]

Continue Reading

Gdyby…

Trudno w takich momentach oprzeć się refleksji: Co by było, gdyby… Komentarze agradabla 2011/03/11 21:55:06 fakt. Jak w tej przypowiesci… nie martw sie na zapas, bo nie znasz calej historii asiaya 2011/03/11 22:14:56 Tak, pamiętam ją z Twojego blogu, bardzo trafne. Ale i tak sie czlowiek zaczyna zastanawiac, jaka bedzie cala historia… Chyba powinnam iść już spać, zanim zacznę bredzić. Gość: lexa, e0.524.skorosze.waw.supermedia.pl 2011/03/12 09:41:10 No właśnie o tym myślałam cały wczorajszy dzień. Okazuje sie, ze czasami po prostu lepiej wziąć to co przyniesie życie i nie upierać sie za bardzo przy swoim pomyśle czy wizji. W każdym razie cieszę […]

Continue Reading

Był most, jest tęcza

Zbliżamy się wielkimi krokami do Commonwealth Games. Pisałam o tym, że tydzień temu zawalił się most dla pieszych przy stadionie Nehru, czyli głównym kompleksie sportowym zbliżających się (już dużymi krokami) igrzysk. Zdjęcia prasowe wyglądały dosyć dramatycznie. Jakież więc było moje zdumienie, gdy, przejeżdżając w niedzielę obok stadionu, ujrzałam na miejscu mostu…tęczę. Okazało się, że gruzy szybko uprzątnięto, wezwano wojsko, które zamontowało prowizoryczny most i pomalowało przęsła w tęczowe kolory. Grunt, żeby było kolorowo!! :) Komentarze agradabla 2010/09/28 10:22:41 mam nadzieje, ze jednak im sie uda asiaya 2010/09/29 09:26:42 Ja tez mam taka nadzieje i trzymam kciuki. Widze, ze jest im […]

Continue Reading