Delhi. Gurudwara Bangla Sahib, czyli święty basen w środku miasta

Pakuję kartony, chociaż na razie tylko mentalnie. Mam nadzieję, że zdążę wrzucić tutaj przed wyjazdem opisy wszystkich tych miejsc, które – moim zdaniem – warto wziąć pod uwagę gdy w Delhi. Bo to miasto to nie przelewki i trzeba mieć dobry plan. Niezbyt obszerny, niezbyt rozwleczony w przestrzeni (korki!), ale konkretny. Oczywiście jakaś świątynia musi być! Przyznaję, że większość hinduistycznych to nie moja bajka. Przypominają raczej disneyowskie scenografie. Muzułmański meczet na Old Delhi Jama Masjid, chociaż największy w Indiach, od dawna omijam szerokim łukiem. Każda próba wejścia kończyła się długim targowaniem – za wejście tyle, za „szlafrok” – którego w ogóle nie potrzebowałam, bo byłam zakryta od stóp do […]

Continue Reading

New Delhi. Pind Balluchi

Postanowiłam zrobić coś dobrego dla ludzkości, a dokładniej tej jej części, która w najbliższej przyszłości ma zamiar wpaść do Delhi. Ponoć Indie odwiedza rocznie 20 tys. osób z Polski i podejrzewam, że większość z nich spędza w stolicy co najmniej jeden dzień. Czasami zresztą dostaję mailowe pytania o polecenie czy doradzenie, co w Delhi zobaczyć, dokąd pójść, gdzie zjeść, gdzie zrobić zakupy, a co sobie odpuścić. Będzie zatem konkretnie i praktycznie. Dzisiaj – o jedzeniu. Jeśli chodzi o restauracje w Delhi, rzadko natykam się na coś ciekawego przypadkiem. Zazwyczaj kieruję się poleceniami znajomych, ale ostatnio coraz chętniej zaglądam na stronę […]

Continue Reading

Delhi. Connaught Place. Z czym to jeść?

…  – z czym to jeść? Wiecie, że fanką Connaught Place nie jestem. Unikam (chociaż w okolicy bywam często), ale czasami nie da się, to w końcu ważny węzeł komunikacyjny. Wczoraj akurat spędziłam tam pół godziny i to tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że to najgorsze miejsce dla turysty w Delhi. Po stokroć bardziej wolę Old Delhi, choć wygląda na o wiele bardziej zaniedbane. Na SiPi, jak mawiają Delhijczycy, wiecznie kręcą się bowiem naciągacze i typy spod ciemnej gwiazdy. Internet jest pełen opowieści o sposobach na turystów, a mimo to naiwnych nie brakuje. Pisał o tym ostatnio Paweł Skawiński w „Wyborczej” (tutaj). To prawda, […]

Continue Reading

Lato w Delhi. Żar i skwar

Wyszłam na pół godziny z klimatyzowanej biblioteki na Connaught Place. Wróciłam jak z wyprawy na Saharę. Mamy 40+. Lód w cenie! Miałam ochotę porwać jedną bryłę! Ciekawe, ile czasu potrzebuje, żeby się roztopić. No proszę, nie tylko ja latam z aparatem i fotografuję każdą pierdołę. Indusi zaczynają odkrywać egzotykę własnego kraju? Nic mnie chyba jednak jeszcze nie rzuciło na kolana :) Komentarze: chiara76 2012/05/12 10:52:27 oj, rozumiem, mieliśmy tak w majówkę…wy przynajmniej macie w domu klimę… A z porwaniem bryły lodu pomysł niezły tylko chyba byś się nieźle nadźwigała;) pozdrawiam. U nas ochłodzenie, jak to na zimnych ogrodników, czyli deszcz i […]

Continue Reading

Słaba kawa i mocna herbata

Dzień pod znakiem nadrabiania prasowych zaległości, a do tego, jak wiadomo, niezbędny kubek mocnej czarnej kawy. O dobrą kawę nie jest tu łatwo, ale nie poddaję się. Poniżej kawiarnia sieciówki Coffee Day z widokiem na rozkopane chodniki Connaught Place  i jej szalona oferta gastronomiczna. :)) Czułam się bardziej jak w jakiejś kebabowni, niż w kawiarni. Natomiast łatwiej jest znależć miejsce, gdzie  można się napić wspaniałych, bardzo aromatycznych herbat i na pewno będę ten temat eksplorować. Komentarze archiwalne (nowe w Disqusie poniżej): asiakusy 2010/09/26 08:36:07 Z czasem znajdziesz i dobrą kawę :) agradabla 2010/09/27 19:39:41 zapomnij o pustych kopertach! Pisz. Wrocilam po tygodniu w Pradze […]

Continue Reading

Connaught Place

Tak wygląda centrum-centrum Delhi. Zbudowany przez Brytyjczyków na początku lat 30tych XX wieku Connaught Place ma fantastyczne założenie urbanistyczne i nawet ostały się pełne uroku białe budynki, niestety wszystko w pożałowania godnym stanie. Popatrzcie:   Komentarze archiwalne (nowe w Disqusie poniżej): zabeata 2010/09/26 08:32:44 to jest centrum? hmmmm no comment;) asiaya 2010/09/28 00:08:31 Wyobraź sobie naszą konsternację pierwszego dnia :) Musieliśmy zrewidować pojęcia „miasto” i „centrum” :) Gość: AW, 86-22-n1.aster.pl 2010/10/08 12:45:21 A ja tam w sklepie Bata, kupilam sobie sandaly nie do zdarcia, ktore mam do dzis :-0 la_polaquita 2010/12/03 14:46:02 Trochę jak po powodzi… asiaya 2010/12/03 17:01:55 @AW: sorry, gdzies […]

Continue Reading