Walencja. Co jeść? Co pić? Co zobaczyć?

Nie samą Ruzafą człowiek żyje, Walencja ma jeszcze inne ciekawe zakątki. Od czasu do czasu opuszczaliśmy „naszą” dzielnicę, aby eksplorować też inne rejony. Centrum miasta łączy w sobie szerokie, ocienione wysokimi palmami aleje, monumentalne i eleganckie kamienice z wąskimi tylnymi uliczkami, gdzie można zaglądać ludziom w okna, a już na pewno na balkony. Walencja – co zwiedzać? Z atrakcji czysto turystycznych wybraliśmy piętnastowieczną Giełdę Jedwabiu (La Lonja) – niezbyt wielki, ale śliczny budynek z salą kolumnową i błyszczącą podłogą w szachownice oraz pomarańczowym mini gajem na dziedzińcu. Zajrzeliśmy też na moment do stuletniej modernistycznej Hali Targowej. To nie jedyna hala w Walencji, choć […]

Continue Reading

Być wege w Hiszpanii #2

Część pierwsza poradnika „Wegetarianin w Hiszpanii” TUTAJ Do szparagów w ogóle, a do zielonych trigueros w szczególe, mam ogromną słabość. Zdarzyło mi się wracać 3 dni pod rząd do tej samej restauracji tylko po porcję zielonych chrupiących pędów z patelni posypanych grubą solą. Jeśli w hiszpańskiej restauracji/barze ujrzymy na ladzie stos szparagów, nie zawahajmy się poprosić o ich przyrządzenie! Żadnych sosów, dodatków, pełen minimalizm. Kiedyś w Wiedniu prawie popłakałam się nad talerzem, gdy postawiono przede mną talerz zamówionych szparagów… w grubej panierce! No cóż, nie bez kozery w austriackich supermarketach sprzedaje się bułkę tartą w 10-kilogramowych workach. Kuchnia hiszpańska kocha ziemniaki i ja też. Dwie […]

Continue Reading

Być wege w Hiszpanii #1

Do niedawna nie przyszłoby mi do głowy, żeby zwrócić na to uwagę. Iberyjska kuchnia to był (i jest!) jeden z mocnych argumentów za kolejną podróżą do Hiszpanii. Zawsze cieszę się przede wszystkim na obfitość owoców morza i ryb, które uwielbiam, a niestety do tej pory nie dane mi było mieszkać w miejscach, gdzie występowałyby w nadmiarze. Jednak coraz więcej znajomych wybierających się do Hiszpanii pyta nas o to, co dobrego może tam zjeść bez mięsa. I o zgrozo! – bez ryb. Zwłaszcza znajomych Indusów, wśród których jest sporo wegetarian. Wegetarianin indyjski zazwyczaj nie jada jajek, za to owszem, mleko i przetwory mleczne. Widziałam też takich, którzy […]

Continue Reading

Madryt. Centro Centro / Matadero

Czytałam ostatnio, że słynne muzea pękają w szwach, a liczba odwiedzających je rośnie w ogromnym tempie. Muzea kocham, odkąd przekonałam się, że mogą zachwycać architektonicznie, zaskakiwać koncepcją, inspirować – do działania, tworzenia lub przynajmniej podzielenia się wrażeniami z innymi. Widzę, że koncepcje wystawiennicze coraz bardziej zmierzają w stronę organizowania kompleksowych przestrzeni, w których można nakarmić i oczy, i duszę i ciało. Można spędzić cały dzień pośród wystaw, książek, prasy, filmów, koncertów oraz posilić się nie masakrując kubków smakowych. To są prawdziwe hedonistyczne świątynie XXI wieku, miejsca, gdzie nie tylko należy bywać, ale także z niekłamaną przyjemnością – być. Na konto ostatniej wizyty w Madrycie […]

Continue Reading

Madryt. Jak się nie zgubić

Nie wiem, czy już jestem post-turystką, czy tylko turystką leniwą. Faktem jest, że listy typowych miejsc MUST SEE wzbudzają we mnie coraz większy opór, a kolejki do turystycznych atrakcji potrafią skutecznie odstraszyć. Czasami przeglądam sugerowane plany zwiedzania miast w 48 godzin i włosy stają mi dęba. 3 duże muzea w ciągu jednego weekendu? Do tego pałac, spacer (a raczej chyba sprint) po parku, posiłek i przejazd do następnego miejsca. Serio?? Zdarza nam się, że poświęcamy pół dnia na sam obiad, wliczając w to trzy godziny krążenia po mieście, zaglądania do kuchni i obwąchiwania ich przez półotwarte okna. A tu mam właśnie przed sobą ofertę hiszpańskiego biura podróży: […]

Continue Reading

Nie pytaj. Moja długa europejska podróż

„Corto Maltese, zapomniałem Cię zapytać, gdzie się podziewałeś ostatnio” „Zapominaj dalej, jeśli mianujesz się moim przyjacielem” Na taki szyld natknęłam się włócząc uliczkami Walencji. Widocznie Corto Maltese nie był blogerem. Blogerzy opowiadają nawet bez pytania. I ja też opowiem bardzo chętnie, jak tylko pozbieram nieco myśli (i zdjęcia!), bo chociaż minęły  ponad 2 miesiące od mojego wyjazdu z Indii, to wydaje mi się, jakby to było co najmniej pół roku. Było bardzo intensywnie. Kto śledził w tym czasie mojego Insta czy Fejsa, ten wie. Ale to nie tylko była podróż przez kilka krajów, miast i wiosek, a przede wszystkim przez kilka prywatnych […]

Continue Reading

Jak na lato. Medea, upał i wachlarze w Méridzie

Wachlarze są tradycją w wielu kulturach o nieco cieplejszym, niż Polska klimacie. Są częścią tradycji i bywają obiektami sztuki w Japonii, Chinach czy Hiszpanii. Zastanawiające jest to, że nie widuję ich praktycznie w Indiach – może dlatego, że bardzo rozpowszechnione są tu wiatraki sufitowe. Wcześniej za to bogaci Indusi (oraz kolonizatorzy) byli chyba zbyt leniwi na własnoręczne wachlowanie się, skoro istniała instytucja punkawallah, czyli służącego obsługującego wachlarze ;) W Hiszpanii za to każda szanująca się dama niezależnie od wieku w ciągu lata nie rozstaje się z abanico. Występują one (wachlarze, nie damy) we wszystkich kolorach i niezliczonych wzorach. Mogą kosztować […]

Continue Reading

Jak na lato. Café con hielo. Kawa z lodem

„Dla mnie kawa z lodem. Nie, nie z lodami!” „Ice cubes, not ice cream” „Eiswürfel, nicht Eiscreme” – nie wiem, ile razy musiałam tłumaczyć, o co mi chodzi z tą kawą z lodem. W końcu doszłam do najłatwiejszej do wyjaśnienia wersji: „Poproszę podwójne espresso i szklankę z lodem”. Ponieważ rzadko kto poza Hiszpanią, gdzie to standardowy napój, potrafi sobie wyobrazić, że można pić coffee on the rocks. „Przecież to nie ma smaku!!” – usłyszałam od pewnego kelnera w Niemczech. Kawy na zimno zazwyczaj są serwowane z potwornymi ilościami cukru, mleka, śmietany i Bóg wie, czego jeszcze. Najeść się tym można. Tymczasem ja tylko […]

Continue Reading

Jak na lato. Hiszpańskie patio

W północnej Kastylii wiele wiosek systematycznie się wyludnia. Najpierw młodzi ludzie pouciekali do miast w poszukiwaniu wykształcenia i pracy, teraz większość starszych osób też się stamtąd wynosi. Coraz trudniej im samodzielnie funkcjonować w miejscach, gdzie nie ma sklepów, przychodni, a czasami nawet zasięgu w komórkach. Autobusy kursują z rzadka i nawet kościoły otwierają swoje podwoje od wielkiego dzwonu. Wioski te jednak bardzo często ożywają latem, bo wielu mieszkańców nie tylko nie pozbyło się swoich starych domostw, ale odnawia je i traktuje jako letnią lub weekendową siedzibę. Co roku zjeżdżają więc wciąż ci sami „letnicy”, którzy znają się od kilku pokoleń i jest […]

Continue Reading

Wakacje w Europie. 100 rzeczy do zrobienia

Lato tuż tuż, więc sporządziłam listę 100 rzeczy do zrobienia podczas wakacji w Europie, którą się poniżej dzielę. Wszelkie sugestie mile widziane!! Wylądować na Szopenie, zrobić zakupy w kiosku na lotnisku, usłyszeć „Drobne poproszę”. Nie mieć 1 grosza. Podziękować przypadkowej klientce, która grosz ma i da. Kupić o wiele za dużo gazet i czasopism „na drogę”. Papierowych i po polsku! Jechać autobusem na wschód. Dokładnie na północny wschód. Zachwycać się tym, jak zmieniła się Polska. Wkurzać się tym, jak zmieniła się Polska. Wypatrywać bociana w locie. Tylko w locie! Spotkać się z rodziną i przyjaciółmi – pierwsze, pierwsze i najważniejsze!! Jeść ogórki […]

Continue Reading