Walencja. Ruzafa

W kwietniu w Delhi powinniśmy już ochładzać się co najmniej wiatrakami – zanim na długie miesiące uzależnimy się od klimatyzacji. Tymczasem w tym roku pogoda bawi się z Delhijczykami w ciuciubabkę. Gdy już, już słupek rtęci skoczy dziarsko powyżej 30 stopni, znienancka nadchodzą szare, deszczowe dni oraz rozszalałe burzą noce. Podoba mi się to! Co prawda ogromne drzewo naprzeciwko mojego domu straciło wszystkie liście, ale poza nim parki i skwery rozbujały się zielenią, jakby to był środek monsunu. Nawet komary zaczęły atakować – ogłupiałe przez pogodowe anomalie. Na szczęście temperatury w tych dniach są bardziej polsko-jesienne niż delhijsko-monsunowe. I można oddychać. Zimą […]

Continue Reading

Kuchnia Indyjska Tour oraz Jak Na Lato. Pani Puri

Od dwóch lat mam zapisaną na dysku poniższą mapę. Dotarła do mnie w mailowym łańcuszku (teraz ich rolę przejął Facebook), więc bardzo trudno określić mi jej pochodzenie. I choć nigdy nie zamieszczam tutaj cudzych zdjęć, a już na pewno nie bez podpisu, to dla niej muszę zrobić wyjątek. Nie widziałam bowiem żadnej lepszej mapy indyjskich potraw przypisanych do poszczególnych regionów. Przypomniałam sobie o niej podczas naszego Hangoutu z Los Wiaheros, kiedy Kuba Górnicki z blogu Podróżniccy.com zapytał, do którego regionu udać się, by spróbować najlepszej kuchni. Przyznam się, że ciężko by mi było wybrać jeden jedyny region. Zapewniłam go wtedy, że w Delhi […]

Continue Reading

Zimno

Środa była najzimniejszym dniem w Delhi od 44 lat. Temperatura maksymalna wynosiła 9,8 st. Celsjusza, minimalna – 4,8 (dzisiaj 2,7). Dobra, dobra – powiecie – cóż to w porównaniu do polskich mrozów? Zgadzam się, to byłyby naprawdę przyjemne temperatury, gdybyśmy dysponowali ogrzewaniem, szczelnymi oknami, a może jeszcze cieplejszą od kamiennej, drewnianą podłogą. Tymczasem panuje u nas 16-stopniowy chłodek. Dla nas zdecydowanie za mało, więc się wspomagamy dwoma grzejnikami, co pozwala z trudem dobić do 19-20 st. Rano naprawdę wracam 2 razy pod kołdrę, zanim się sama wygonię z pieleszy do lodowatej łazienki. Ręczniki w niej nie wysychają, więc rozwieszam je w […]

Continue Reading

Suchą stopą przez monsun

W tym roku monsun nie dopisał i zapewne odczujemy tego skutki w postaci wyższych cen żywności. W porównaniu z chociażby poprzednimi 2 latami opady są naprawdę bardzo skąpe – jeden deszczowy dzień w tygodniu to sukces. Wilgotność powietrza jednak jest wysoka i temperatury nie spadają poniżej 30 stopni. Panuje powszchna opinia, że monsun to problematyczna pora roku, jeśli chodzi o zdrowie. Zewsząd słyszę (i czytam) porady, jak ją przetrwać. Niektóre są oczywiste, niektóre dosyć dziwne, a czasem się nawet wzajemnie wykluczają! Postanowiłam więc zebrać te najczęściej się powtarzające w jednym miejscu. Oto one: Używać antyrepelentów – kremów/sprayów, ale również tych elektrycznych […]

Continue Reading

Lato w Delhi. Żar i skwar

Wyszłam na pół godziny z klimatyzowanej biblioteki na Connaught Place. Wróciłam jak z wyprawy na Saharę. Mamy 40+. Lód w cenie! Miałam ochotę porwać jedną bryłę! Ciekawe, ile czasu potrzebuje, żeby się roztopić. No proszę, nie tylko ja latam z aparatem i fotografuję każdą pierdołę. Indusi zaczynają odkrywać egzotykę własnego kraju? Nic mnie chyba jednak jeszcze nie rzuciło na kolana :) Komentarze: chiara76 2012/05/12 10:52:27 oj, rozumiem, mieliśmy tak w majówkę…wy przynajmniej macie w domu klimę… A z porwaniem bryły lodu pomysł niezły tylko chyba byś się nieźle nadźwigała;) pozdrawiam. U nas ochłodzenie, jak to na zimnych ogrodników, czyli deszcz i […]

Continue Reading

Gorrrąco…

UPDATE: No tak, prima aprilis obchodzony jest również w Indiach (April Fool’s Day). Aż tak źle nie jest :) Mamy teraz 32-35 stopni na zewnątrz, a w domu 25-28. Z włączonym wiatrakiem jest bardzo przyjemnie, klimy na razie nie chcemy włączać, żeby się za bardzo nie przyzwyczajać. Zdjęcie było zrobione w lipcu 2010 w Pradze (!!!!). Mieszkanie było na poddaszu, a czujnik „out” leżał sobie na dachu – stąd te koszmarne 46,7 :) Na szczęście to było tylko parę dni. Komentarze asiaya 2011/04/01 11:47:01 Zanim skomentujecie – mała podpowiedź: 1 kwietnia ;)) agradabla 2011/04/01 13:01:51 a juz Cie chcialam zalowac :) lusin_z_eire […]

Continue Reading

Zaczyna się…

Po pierwsze: robi się gorąco. Jeszcze jest przyjemnie – 27-28 stopni, a nawet odświeżająca bryza. W domu 23, wieczorami 19-20, więc kocyk  pod ręka jeszcze się przydaje. Od weekendu nie będzie już tak pięknie. Pytanie: „Czy jest możliwe życie po 30tce?” nabierze innego znaczenia. Wszyscy nam powtarzają, że mamy ogromne szczęście, gdyż lato w tym roku przychodzi późno. Doceniam. Po drugie: robi się gorąco. Na początku nowopoznane osoby ze współczuciem kiwały głowami: biedactwo, cały dzień SAMA w domu, może na kurs reiki byś się zapisała, albo na salsę (sic!). Wybaczam im, bo nie znają mnie. Ja naprawdę nie potrzebuję pomysłów […]

Continue Reading

Delhi – ciężkie lądowanie

Nie, z samolotami Lufthansy wszystko w porządku :) Lot sam w sobie bardzo przyjemny, i to mówię ja, osoba, która nienawidzi latać! Brand new terminal 3 lotniska im. Indiry Ghandi w Delhi też ok, chociaż w życiu nie widziałam hali przylotów wyłożonej w całości grubą puszystą wykładziną dywanową. Średnio się po tym ciągnie walizki na kółkach, ale może właśnie to taka metafora miękkiego lądowania. Na tych rozległych połaciach dywanowych rozstawione są tu i ówdzie krzesełka – zwyczajne, biurowe na kółkach albo zwykłe plastikowe ogrodowe, a siedzący na nich panowie w wojskowych mundurach ucinają beztrosko pogawędki. Tylko widok karabinów powstrzymał mnie przed wyciągnięciem aparatu. […]

Continue Reading