Być wege w Hiszpanii #2

Część pierwsza poradnika „Wegetarianin w Hiszpanii” TUTAJ Do szparagów w ogóle, a do zielonych trigueros w szczególe, mam ogromną słabość. Zdarzyło mi się wracać 3 dni pod rząd do tej samej restauracji tylko po porcję zielonych chrupiących pędów z patelni posypanych grubą solą. Jeśli w hiszpańskiej restauracji/barze ujrzymy na ladzie stos szparagów, nie zawahajmy się poprosić o ich przyrządzenie! Żadnych sosów, dodatków, pełen minimalizm. Kiedyś w Wiedniu prawie popłakałam się nad talerzem, gdy postawiono przede mną talerz zamówionych szparagów… w grubej panierce! No cóż, nie bez kozery w austriackich supermarketach sprzedaje się bułkę tartą w 10-kilogramowych workach. Kuchnia hiszpańska kocha ziemniaki i ja też. Dwie […]

Continue Reading

Jak na lato. Café con hielo. Kawa z lodem

„Dla mnie kawa z lodem. Nie, nie z lodami!” „Ice cubes, not ice cream” „Eiswürfel, nicht Eiscreme” – nie wiem, ile razy musiałam tłumaczyć, o co mi chodzi z tą kawą z lodem. W końcu doszłam do najłatwiejszej do wyjaśnienia wersji: „Poproszę podwójne espresso i szklankę z lodem”. Ponieważ rzadko kto poza Hiszpanią, gdzie to standardowy napój, potrafi sobie wyobrazić, że można pić coffee on the rocks. „Przecież to nie ma smaku!!” – usłyszałam od pewnego kelnera w Niemczech. Kawy na zimno zazwyczaj są serwowane z potwornymi ilościami cukru, mleka, śmietany i Bóg wie, czego jeszcze. Najeść się tym można. Tymczasem ja tylko […]

Continue Reading

Madryt. Cervecería Los Gatos

Gdy krążymy w Madrycie w tzw. Trójkącie Sztuki (Muzeum Prado, Centrum Sztuki Reina Sofía, Muzeum Thyssen-Bornemisza), staramy się unikać barów i kafejek w bezpośredniej ich bliskości. Są zazwyczaj przepełnione nieco zagubionymi turystami i mają mocno zawyżone ceny. Spokojna ulica Jezusa (calle Jesús) jest od nich oddalona zaledwie o kilkaset metrów, a proporcje miejscowych do przyjezdnych są tam diametralnie różne. Pisałam już o galicyjskiej restauracyjce Taberna Maceira, która znajduje się właśnie tutaj. To dobre miejsce na obiad. W czasie upałów jednak często główny posiłek przesuwa się na wieczorną porę, a w ciągu dnia zabijamy głód tapasami. Również głód wrażeń, bo przecież wpadamy do jednego miejsca […]

Continue Reading

Pulpo, czyli w mackach ośmiornicy

Kiedy rok temu zdecydowaliśmy, że część wakacji spędzimy w hiszpańskiej Galicji, od razu było wiadomo, że kulinarnym ich motywem przewodnim będą owoce morza. W Delhi można co prawda bez problemu dostać krewetki, czasami kalmary, ale innych morskich pyszności nie uświadczysz. Galicja, która dostarcza morskich płodów na wiele hiszpańskich stołów, ma bardzo stare tradycje rybołóstwa, a co za tym idzie – również konsumpcji. Kuchnia galicyjska nie jest może tak wyrafinowana i kreatywna, jak baskijska, ale jej siła leży właśnie w prostocie oraz jakości i świeżości produktów. Często, kiedy podróżuję, wybieram sobie 2-3 dania, które zamawiam z uporem maniaka. Zazwyczaj pod koniec […]

Continue Reading