Delhi. Cafe Lota

We wpisie o Crafts Museum (Muzeum Rękodzieła) w Delhi wspomniałam, że jego wielkim plusem jest kafejka/restauracja Cafe Lota. To jest naprawdę unikatowe zjawisko na skalę Delhi, a przypuszczam, że również Indii. Muzealne przybytki gastronomiczne – o ile w ogóle występują – odstraszają. Wszystko, na co można w nich liczyć, to smętna butelka Coli czy wody, ewentualnie lurowata lub/i przesłodzona herbata. Zdarzyło się nam już i tak, że musieliśmy przerwać zwiedzanie, gdyż w środku parnego monsunu nigdzie na terenie muzeum w środku stolicy nie można było kupić butelki wody. Strażnik nawet nie rozumiał, o co pytaliśmy i skierował nas do… kantyny […]

Continue Reading

Kuchnia południowych Indii. Idli & masala dosa

Moją rundę po indyjskich kuchniach regionalnych zaczynam od najłatwiejszych do zdobycia w Delhi dań kuchni południowych Indii. Idli i dosa to sztandarowe ich specjały, przy czym nie wiadomo, któremu dokładnie stanowi należałoby przypisać ich pochodzenie. Pisałam zresztą już o dosie i moim dla niej uwielbieniu tutaj. Idli i dosa są robione z tego samego ciasta – sfermentowanego ryżu i soczewicy, zmielonej do odpowiedniej konsystencji: dosa bardzo drobnej, płynnej, idli – grubej, z wyczuwalnymi kawałkami. Dosa jest smażonym, kruchym plackiem, idli ma kształt przypominający okrągłą poduszkę i jest gotowane na parze. Oba dania podaje się z aromatyczną i pikantną zupą rasam na […]

Continue Reading

Kuchnia Indyjska Tour oraz Jak Na Lato. Pani Puri

Od dwóch lat mam zapisaną na dysku poniższą mapę. Dotarła do mnie w mailowym łańcuszku (teraz ich rolę przejął Facebook), więc bardzo trudno określić mi jej pochodzenie. I choć nigdy nie zamieszczam tutaj cudzych zdjęć, a już na pewno nie bez podpisu, to dla niej muszę zrobić wyjątek. Nie widziałam bowiem żadnej lepszej mapy indyjskich potraw przypisanych do poszczególnych regionów. Przypomniałam sobie o niej podczas naszego Hangoutu z Los Wiaheros, kiedy Kuba Górnicki z blogu Podróżniccy.com zapytał, do którego regionu udać się, by spróbować najlepszej kuchni. Przyznam się, że ciężko by mi było wybrać jeden jedyny region. Zapewniłam go wtedy, że w Delhi […]

Continue Reading

New Delhi. Pind Balluchi

Postanowiłam zrobić coś dobrego dla ludzkości, a dokładniej tej jej części, która w najbliższej przyszłości ma zamiar wpaść do Delhi. Ponoć Indie odwiedza rocznie 20 tys. osób z Polski i podejrzewam, że większość z nich spędza w stolicy co najmniej jeden dzień. Czasami zresztą dostaję mailowe pytania o polecenie czy doradzenie, co w Delhi zobaczyć, dokąd pójść, gdzie zjeść, gdzie zrobić zakupy, a co sobie odpuścić. Będzie zatem konkretnie i praktycznie. Dzisiaj – o jedzeniu. Jeśli chodzi o restauracje w Delhi, rzadko natykam się na coś ciekawego przypadkiem. Zazwyczaj kieruję się poleceniami znajomych, ale ostatnio coraz chętniej zaglądam na stronę […]

Continue Reading

Kardamon

Herbata z kardamonem, lody kardamonowe, ryba w sosie pomarańczowo-kardamonowym. To moje dotychczasowe kardamonowe przeboje. Znacie jakieś inne ciekawe zestawienia z tą przyprawą? Czy ktoś widział kardamonową gumę do żucia? Moim zdaniem byłaby świetna! Poniżej lody kardamonowe + bazyliowo-limetkowe. Trochę za słodkie, ale pyszne! Komentarze: agradabla 2012/12/15 21:11:27 ach jak u Ciebie slodko :) asiaya 2012/12/16 03:17:40 Agradablo, wiesz, ża ja za słodyczami nie przepadam, ale gdy zobaczyłam te smaki, musiałam spróbować! Innego dnia spróbowałam jeszcze cynamonowych. 3/4 cukru bym wyrzuciła ;) Gość: Kasia, user-31-174-227-21.play-internet.pl 2012/12/17 14:34:13 o rety.. ale by się zjadło :) asiaya 2012/12/17 15:13:42 Zdecydowanie! :) haneczka14 2012/12/17 […]

Continue Reading

Curry vs. curry vs. curry

Dla niektórych oczywista oczywistość, ale chyba warto przypomnieć, bo zauważyłam, że często te pojęcia są mylone: Curry jako przyprawa – napowszechniejsze chyba użycie w języku polskim. Oznacza sproszkowaną mieszankę przypraw. Nazwa ta została rozpowszechniona przez brytyjskich kolonizatorów, którzy zabieralii ze sobą przyprawy w takiej postaci do ojczyzny. W Indiach mieszanka przypraw to masala. Istnieje baaardzo wiele ich odmian, są sprzedawane w paczkach – jako całe przyprawy, które po uprażeniu można utrzeć w moździerzu lub zmielić lub już jako gotowy proszek. Curry jako danie – w takim użyciu występuje w Indiach. Bardzo uogólniając – coś w rodzaju gulaszu: warzywa/mięso/ryby duszone w sosie, oczywiście w […]

Continue Reading

Dosa…

Na śniadanie… …i na obiad: Mało jest typowo śniadaniowych dań w indyjskiej kuchni. Zazwyczaj, co się da zjeść rano, da się i po południu. Oraz odwrotnie. Prawdę powiedziawszy, na początku doprowadzało mnie to do szału. Mieszkaliśmy w hotelu przez miesiąc, szukając mieszkania. Oprócz indyjskiego, miało być też „kontynentalne” śniadanie. Mhmmm… Z samego rana atakował moje nozdrza zapach masali, w moim odczuciu zupełnie obiadowych. Tak, jakby ktoś Wam na śniadanie bigos serwował… Kupiliśmy na Khan Market butelkę oliwy i z nią codziennie schodziliśmy do restauracji, a z bufetu braliśmy tosty (z tego wstrętnego białego tekturowego chleba), gotowane na twardo jajka i kawę. Z […]

Continue Reading

Coś na orzeźwienie (2) Nīmbū pānī

Nīmbū znaczy cytryna (ale zdaje się, że również limonka), a pānī – woda. Nīmbū pānī to po prostu indyjska lemoniada. Inna wersja nazwy to lemon sharbat lub fresh lime soda (z bąbelkami). Robi się ją z wody i, jak sama nazwa wskazuje, soku z cytryny lub limonki. Co ciekawe, do smaku dodaje się nie tylko cukier, ale również sól, pieprz i, opcjonalnie, inne przyprawy. Tutaj przepis na lemoniadę z kardamonem: Jak na mój gust, przesadziła trochę z ilością cukru. W tej kwestii raczej wolę polską wersję z miodem. W restauracji, gdy zamawiam fresh lime soda, zawsze mnie pytają: sweet, salty or mixed? Zawsze proszę o słoną wersję, bardzo cierpką i orzeźwiającą. Świetnie też […]

Continue Reading

Mithai – indyjskie słodycze

Ciekawa jestem, ile już macie dzisiaj pączków na koncie :) W Indiach właściwie każdego dnia można mieć Tłusty Czwartek – różnorodność słodyczy jest oszałamiająca i są one, a mówię to ja – osoba bardzo pod tym względem wybredna – re-we-lacyjne!!! Są co prawda bardzo, ale to bardzo słodkie, ale też intensywnie smakują, czy to owocami, czy czekoladą, a nawet kwiatami! Poniżej kilka tradycyjnych  i nowszych wyrobów, bo kreatywność Indusów w tej dziedzinie nie ma chyba granic. W miseczce: pudding ryżowy, biała kulka to rasgulla, ciemna – gulab jamun (mały pączek nasączony syropem z obłędną wodą różaną), czarna kupka to intensywnie czekoldowy pudding. Lody (kulfi) w sosie […]

Continue Reading