Hipsterski Pekin. 798 Art District

Pekin. Moje turystyczne priorytety chyba nigdzie się tak dobitnie nie ujawniły, jak tam. Mając do dyspozycji jedynie dwa dni, zamiast wdrapywać się na Wielki Mur, pojechałam powłóczyć się po artystycznej i tak, owszem, bardzo hipsterskiej, dzielnicy artystycznej 798 Art District. Mieści się wśród blokowisk poza centrum miasta, na terenie byłego kompleksu fabrycznego. Ani przez moment nie pożałowałam, chociaż czułam, że pełen potencjał tego miejsca można lepiej docenić przy temperaturach bardziej dodatnich niż te, które panowały w chińskiej stolicy pod koniec grudnia i zieleni bujniejszej niż ta, która nam się zaprezentowała wówczas z przyczyn oczywistych. Zupełnie się czegoś takiego po Pekinie nie spodziewałam, więc był […]

Continue Reading

Jak na lato. Medea, upał i wachlarze w Méridzie

Wachlarze są tradycją w wielu kulturach o nieco cieplejszym, niż Polska klimacie. Są częścią tradycji i bywają obiektami sztuki w Japonii, Chinach czy Hiszpanii. Zastanawiające jest to, że nie widuję ich praktycznie w Indiach – może dlatego, że bardzo rozpowszechnione są tu wiatraki sufitowe. Wcześniej za to bogaci Indusi (oraz kolonizatorzy) byli chyba zbyt leniwi na własnoręczne wachlowanie się, skoro istniała instytucja punkawallah, czyli służącego obsługującego wachlarze ;) W Hiszpanii za to każda szanująca się dama niezależnie od wieku w ciągu lata nie rozstaje się z abanico. Występują one (wachlarze, nie damy) we wszystkich kolorach i niezliczonych wzorach. Mogą kosztować […]

Continue Reading

Bez sensu, a/więc cieszy!

Gdy słyszę o akcjach wokół słynnej tęczy na placu Zbawiciela w Warszawie i przypominam sobie plastikowy koszmarek z placu de Gaulle’a, ręce mi opadają. Dorabia się paskudztwom ideologię, stawia pośrodku miasta i już jesteś „za” albo „przeciw”. Mamy chyba największy zbiór pokracznych pomników Jana Pawła II (tutaj i tutaj). Motyw aborcyjny też jest – nomen omen-  płodny (tutaj i tutaj). Zresztą nawet pomnik książki można schrzanić koncertowo. Zastanawiam się, dlaczego? Może to nadmiar idei i czci szkodzi estetyce? Może, gdybyśmy stawiali pomniki bez sensu i idei – może wtedy nie straszyłyby przechodniów? W Delhi bardzo lubię instalację metalową na węźle drogowym w pobliżu kampusu Akademii Medycznej (AIIMS flyover). Dodaje temu […]

Continue Reading

Zatańczyć w Indiach

Nie jestem wielką miłośniczką sztuki tańca. Na balet nawet nie mogę patrzeć z bliska, bo na widok napiętych żył odczuwam fizyczny ból i przechodzą mnie ciarki. Fascynuje mnie flamenco, ale też raczej w niewielkich dawkach. Jednak mieszkając w Indiach nie sposób ignorować tej niesamowicie ważnej części kultury. Niemal codziennie w Delhi odbywa się pokaz tańca, najczęściej któregoś z klasycznych. Nie musimy się specjalnie starać, żeby poznać kilka z nich, np bharatanatyam z południa (Tamil Nadu), kathak, taniec dworski z północy Indii, kathakali ( o którym pisałam tutaj). Nie widziałam jeszcze na żywo odissi czy manipuri, ale na pewno prędzej czy później nadarzy się okazja. Muszę tez koniecznie wspomnieć, […]

Continue Reading

Uwaga, gwiazda! Subodh Gupta

Nawet w mocno poszatkowanych klasowo (kastowo) Indiach zdarzają się historie zawrotnych awansów społecznych i karier „od pucybuta do milionera”. Cudowne dziecko indyjskiej sztuki, Subodh Gupta jest tego przykładem. Jedno z sześciorga dzieci konduktora Kolei Indyjskich, który osierocił rodzinę, gdy Subodh miał 13 lat, odbył drogę z małej biharskiej wioski do czołowych europejskich, amerykańskich i azjatyckich galerii. Przy czym jego sztuka jest tak mocno osadzona w indyjskiej rzeczywistości, że nie wyobrażam sobie, żeby miał tworzyć gdzie indziej, niż tutaj. A mieszka nie byle gdzie, bo w najbardziej snobistycznej części Nowego Delhi, jaką sobie można wyobrazić, tzw. lutyensowskiej. Niedawno zakupił tam dom, którego […]

Continue Reading

Sztuka lansu

Weekend upłynął nam bardzo kulturalnie. Sporo jest teraz imprez, a aura sprzyja wychodzeniu z domu. O ile wewnątrz nadal siedzimy pod kocykami, na ulicę można wyjść w lekkiej kurtce i jest naprawdę przyjemnie (o ile nie grzmi i nie leje z cebra, jak wczoraj i dzisiaj). Tydzień temu odbył się Festiwal Literatury w Jaipurze, w weekend targi sztuki India Art Fair i już otwarto podwoje Światowych Targów Książki w Delhi. W piątek na ekrany indyjskich kin weszła adaptacja powieści Salmana Rushdiego „Dzieci północy” w reżyserii Deepy Mehty, na którą niecierpliwie czekałam i wobec której miałam wiele oczekiwań. Każde dziecko wie, że […]

Continue Reading

Delhi. Hauz Khas Village1

Hauz Khas to kompleks ruin, m.in  meczetu, madrasy i grobowca ustytuowany wokół sztucznego zbiornika wodnego. Jego historia sięga aż XIII w., czasów Sułtanatu Delhijskiego. Kto by pomyślał, że tuż obok ruin powstanie kiedyś miejsce spotkań delhijskiej bohemy, enklawa wypełniona butikami, galeriami i restauracjami serwującymi kuchnie z różnych zakątków Indii i zagranicy (obchodzono tutaj nawet Oktober Fest!). To jedno z moich ulubionych miejsc w Delhi. Gdybym teraz miała szukać mieszkania do wynajęcia, starałabym się znaleźć coś w okolicy. Jedna z galerii antyków Restauracja serwująca kuchnię południowych Indii Plakat reklamujący butik Delhijska bohema Wejście do galerii z motywem pawia, ptaka czczonego w hinduizmie Komentarze […]

Continue Reading