Boże Narodzenie w Delhi

Kiedy w Polsce wszyscy już chyba zaczynają odczuwać przesyt  świątecznym marketingiem (a przecież święta się jeszcze nie zaczęły!), w Delhi można ten czas przeżyć bez zbytniej presji z zewnątrz, po swojemu. Gdy zechcemy nagle – jednak! – zaznać przedświątecznej atmosfery, idziemy na Khan Market. Pokazywałam go już TUTAJ i pisałam o nim TUTAJ. Dzisiaj zabieram Was na spacer po Khan Market w świątecznej odsłonie. Przecież supermarketów pokazywać Wam nie muszę. Nie w grudniu. Przy okazji, choć może przedwcześnie, chciałabym Wam życzyć Świąt takich, na jakie czekacie, jakie sobie wyobrażacie i jakie zostaną Wam na długo w pamięci, bo – zdaje […]

Continue Reading

Warzywa w Indiach #1

W powszechnym mniemaniu kuchnia indyjska stoi warzywami i wiele osób wyobraża sobie ten kraj jako warzywny raj. Często słyszę: „Ach, jadłabym więcej warzyw/gotowałabym indyjskie potrawy, gdybym mieszkała w takim ciepłym kraju jak Indie i miała dostęp do tych wspaniałości.” Chociaż trudno Wam w to pewnie uwierzyć, podstawowe warzywa dostępne w Delhi niewiele różnią się od tych w Polsce: ziemniaki, marchew, cebula, groszek, kapusta, buraki, zielona papryka, pomidory, szpinak, czosnek, kalafior, ogórki, dynia, kukurydza i biała rzepa, rzodkiewki i kalarepki. I psianki podłużne (:)) Inne warzywa w Indiach pochodzą z importu, a w Indiach to, co importowane, automatycznie kosztuje więcej. Do nich m.in […]

Continue Reading

Dokąd po kawę?

Bez kawy nie ma życia! A nawet jeśli jest – to co to za życie! Od samego początku prowadziłam poszukiwania i kawiarni, i sklepu, gdzie mogłabym się zaopatrywać w moją ulubioną używkę. Dzisiaj będzie o sklepie, bo znalazłam i pozostaję mu wierna, a do żadnej kawiarni nie przywiązałam się na tyle, żeby mówić o niej „moja”. W sklepach spożywczych najczęściej można znależć drogie (droższe niż w Polsce!!) kawy rozpuszczalne Nescafe i Davidoff tudzież mieloną i ziarnistą Lavazzę. Rozpuszczalnych nie lubię, Lavazza nie jest zła, ale wcale nie na tyle, aby płacić za nią krocie. Wyznaję zresztą zasadę, że należy się zaopatrywać w […]

Continue Reading

Vedż czy nie vedż? Czy można kupić mięso w Indiach?

Słyszę często od wegetarian, że Indie to ich kulinarny raj. Nie tylko mają ogromny wybór w każdej restauracji (niektóre są wyłącznie wegetariańskie), ale też każdy produkt spożywczy (i nie tylko, bo pasta do zębów też, jak widać poniżej) oznaczony jest na opakowaniu czerwoną lub zieloną kropką (niewegetariański/wegetariański). Jajka są oficjalnie non-veg, ale trwają na ten temat zaciekłe dyskusje. Póki co, mamy majonez zarówno z czerwoną, jak i zieloną kropką, a także wegetariańskie, bezjajeczne wypieki. Szacuje się, że w Indiach mieszka ok. 400 milionów wegetarian. Wielu z nich na pewno zwyczajnie nie stać na spożywanie mięsa, ale czynnik kulturowy jest tu ważniejszy. R., […]

Continue Reading

Zakupy na telefon

W Delhi (a podejrzewam, że w innych indyjskich miastach również) jest dużo opcji zakupów z dostawą do domu. Chłopak na posyłki jest dla pracodawcy tani, a dodatkowo może uzbierać trochę grosza z napiwków. Zazwyczaj składam zamówienia w sklepiku na naszym dzielnicowym rynku, gdzie nas znają i mniej więcej kojarzą, co kupujemy. Niestety, szwankuje nieco komunikacja w tym trybie i często dostaję coś, czego w ogóle nie zamawiałam. Właśnie dotarły jajka Keggs zamiast wody Catch :) Można również zrobić zakupy w sklepie osobiście i zabrać ze sobą jedynie szybko psujące się rzeczy. Resztę doniosą pod wskazany adres. Czasami jednak przychodzi czekać na nie […]

Continue Reading

Delhi. Hauz Khas Village 2

Ostatnia porcja zdjęć ze spaceru po Hauz Khas: Butik z torebkami zdobionymi indyjskimi motywami w estetyce Bollywood Antykwariat z bollywoodzkimi plakatami Bałagan bardziej jakby artystyczny ;) Wjazdu chroni mhmh, brama. Wstęp tylko dla nielicznych samochodów. Może to też sekret relaksującej atmosfery Hauz Khas – nie trąbi na nas co minutę samochód lub riksza. Tylko co 5 ;) Komentarze lusin_z_eire 2012/02/22 18:04:00 z checia bym sobie tam pospacerowala :) zdjecie okna (chyba?) z tym motorem przy scianie jest piekne! To okno jest niedamowite :) a ten sklep z wyprzedaza to oferowal? Bardzo kolorowo w srodku :) chyba by mi sie spodobalo […]

Continue Reading

Delhi. INA Market. Kurczak tak świeży, że aż żywy

W poszukiwaniu źródeł zaopatrzenia naszej spiżarni trafiliśmy na INA Market (Indian National Army Market).  To ponoć punkt obowiązkowy na mapie Delhi dla każdego smakosza: świeże mięso, ryby, owoce, warzywa, importowane produkty, których nie można dostać nigdzie indziej. Nawet w telewizji reklamowany jest jako róg obfitości: Ostrzegano nas jednak, żebyśmy nie oczekiwali sterylnego supermarketu, nawet na filmie ta Amerykanka mówi, że to nie Wall-Mart (nawiasem mówiąc, ona jakoś znajomo mi wygląda, co mnie zresztą wcale nie dziwi. W Delhi nie ma aż tak wielu obcokrajowców, często spotykamy te same osoby:)) Pierwszy rzut oka z parkingu: Coca – Cola : Pepsi – Cola  = jakieś […]

Continue Reading

Dlaczego Piąta?

Khan Market – jaki jest, każdy widzi. Ot, lepszy indyjski market. Wszystko by było w porządku gdyby nie to, że to bazar z pretensjami, bazar, który staje w szranki z najlepszymi światowymi ulicami handlowymi (a nie z Wałbrzychem, jak mi tu sugeruje Joa ;) )  i, o dziwo! – nie plasuje się na szarym końcu. Na razie niestety tylko cenowo… Otóż według ostatniego rankingu przeprowadzanego co roku przez konsultantów firmy Cushman & Wakefield (doradztwo w dziedzinie nieruchomości komercyjnych), ten położony centralnie delhijski market  znajduje się na 21-szym miejscu listy najdroższych ulic handlowych świata!!! Dla porównania warszawski Nowy Świat jest 40-sty. Prym […]

Continue Reading

Nasza Piąta…

Po tym, jak w pierwszej godzinie pobytu w Delhi ulicę przebiegło nam stadko świnek, a centrum przypominało bardziej okopy pod Verdun niż szumnie zapowiadane city, zaczęliśmy się na serio zastanawiać, gdzie jest to miasto?? 18-sto milionowe miasto (ok, z przyległościami). Prawie dwie Czeskie Republiki. Pół Polski. 10 Warszaw. W rozmowach z nowopoznanymi Delhijczykami (z krótszym lub dłuższym stażem), powtarzała sie jak mantra nazwa „Khan Market”. Gdzie dostanę zagraniczną prasę? Chleb? Ser? Ryby? Film na DVD? Na Khan Market. Gdzie zjeść obiad? Na Khan Market. Gdzie dobrze zaopatrzona księgarnia? Khan, Khan, Khan… Bywa tam ponoć cała delhijska śmietanka, a od nas się oczekuje, żebyśmy byli co najmniej […]

Continue Reading