Keralski kozi raj

„Mutton family” Jeśli Stambuł jest kocim rajem, to Kerala na pewno jest takim miejscem dla kóz. Bardzo dużo widzieliśmy ich w Fort Cochin, który te zwierzęta sobie upodobały szczególnie – podobnie jak my. W odróżnieniu jednak od kotów, kozy hodowane są dla bardziej utylitarnych celów, a ich masowa obecność świadczy o licznej społeczności muzułmańskiej. Jeden z rikszarzy, wioząc nas, zatrzymał pojazd na widok ich gromadki rozłożonej na chodniku, pokazał nam je, mlaskając przy tym z upodobaniem i mrucząc: „Mutton family! Delicious!” Kozy natomiast, ignorując wyzywanie ich od baranin i kulinarny harassment, nadal leniwie skubały trawę. Takie to są zen zwierzęta! Co nie […]

Continue Reading

Freddie Mercury był Indusem…

… z pochodzenia. Przypomniało mi się dzisiaj, gdy na googlach zauważyłam grafikę upamiętniającą jego 65 urodziny. Naprawdę nazywał sięFarrokh Bulsara i urodził się w rodzinie gudźarackich Parsów na Zanzibarze, gdzie jego ojciec pracował jako brytyjski urzędnik. Parsowie to stosunkowo nieliczna grupa wyznawców zaratusztranizmu, którzy w VIII w. uciekli z Iranu przed muzułmańskimi prześladowaniami, zamieszkująca głównie w Bombaju*. Młody Farrokh uczęszczał swego czasu do szkoły w Indiach, gdzie zaczęto nazywać go Freddie i gdzie stawiał pierwsze kroki w muzyce. Kto jeszcze ma indyjskie korzenie? Np. brytyjska rodzina królewska ;) Wszyscy oprócz księcia Karola. Zresztą zobaczcie sami: Rzeczywiście, wszystko się zgadza: mieszkają wszyscy w jednej chacie, prowadzą biznes rodzinny, […]

Continue Reading

Gorrrąco…

UPDATE: No tak, prima aprilis obchodzony jest również w Indiach (April Fool’s Day). Aż tak źle nie jest :) Mamy teraz 32-35 stopni na zewnątrz, a w domu 25-28. Z włączonym wiatrakiem jest bardzo przyjemnie, klimy na razie nie chcemy włączać, żeby się za bardzo nie przyzwyczajać. Zdjęcie było zrobione w lipcu 2010 w Pradze (!!!!). Mieszkanie było na poddaszu, a czujnik „out” leżał sobie na dachu – stąd te koszmarne 46,7 :) Na szczęście to było tylko parę dni. Komentarze asiaya 2011/04/01 11:47:01 Zanim skomentujecie – mała podpowiedź: 1 kwietnia ;)) agradabla 2011/04/01 13:01:51 a juz Cie chcialam zalowac :) lusin_z_eire […]

Continue Reading

Uwaga, latające różne takie

Wymachując radośnie zrolowaną matą, idę moją ulubioną spokojną uliczką na zajęcia jogi (tak, udało mi się dostać na kurs dla początkujących). Nie ma tu żadnych bram wjazdowych, więc brak samochodów, psów, klaksonów. Rozmawiam przez telefon z Sir’em: – Pięknie jest! Błękitne niebo, słońce, ptaki… Ooo, cegła! Stanęłam jak wryta. – Jaka cegła??-słyszę ze słuchawki. – Przeleciała. Z prawej na lewą. W tym momencie skojarzyłam ten fakt z odgłosem młotów dobiegającym z budynku po prawej. Budynek to może za dużo powiedziane – ot, kilka ścian z otworami okiennymi. To przez jeden z nich wyleciała rzeczona cegła. – Chyba burzą ten budynek po prawej – wyjaśniam […]

Continue Reading

Świąteczne seppuku…

– Czytałam, że Japończycy mówią na Boże Narodzenie „KURISUMASU” (od Christmas) – Taaa? A wcześniej to się nazywało HARAKIRI… – :)) Komentarze asiakusy 2011/01/02 09:28:28 Wszystkiego najlepszego i jak najpiękniejszych kolorów Indii w nowym roku :) asiaya 2011/01/05 04:28:43 Asiu, dziękuję Ci bardzo!! Niech już będzie kolorowo, skoro nie może być „normalnie” :)))) Z życzeniami dla Ciebie pędzę na Twojego bloga!!!

Continue Reading

Trudne pytania

Rozmawiam z R. (tutejszy): – No i wiesz, jak siedzę w tej bibliotece, to muszę się gapić prosto w książkę czy ekran, bo wystarczy, że spojrzę w bok, od razu ktoś zagaduje. Pytają skąd jestem, co tu robię itp., ale na końcu zawsze pada sakramentalne: Jesteś mężatką? Na to R.: – Na drugi raz, gdy ktoś spyta, czy masz pożyczyć ołówek, od razu powiedz: Tak, jestem mężatką… :)))

Continue Reading