Uwaga, latające różne takie

Wymachując radośnie zrolowaną matą, idę moją ulubioną spokojną uliczką na zajęcia jogi (tak, udało mi się dostać na kurs dla początkujących). Nie ma tu żadnych bram wjazdowych, więc brak samochodów, psów, klaksonów.

Rozmawiam przez telefon z Sir’em:

– Pięknie jest! Błękitne niebo, słońce, ptaki… Ooo, cegła!

Stanęłam jak wryta.

– Jaka cegła??-słyszę ze słuchawki.

– Przeleciała. Z prawej na lewą.

W tym momencie skojarzyłam ten fakt z odgłosem młotów dobiegającym z budynku po prawej. Budynek to może za dużo powiedziane – ot, kilka ścian z otworami okiennymi. To przez jeden z nich wyleciała rzeczona cegła.

– Chyba burzą ten budynek po prawej – wyjaśniam zgodnie z zaszczepionym mi nawykiem szukania przyczyn i przewidywania skutków.

– Ok, zawróć i pójdź inną drogą!

– No coś Ty! Nakryję się matą i szybko przebiegnę!

– Ani się waż! Teraz poleciała cegła, ale zaraz może polecieć ściana!

– No dooobra – przyznaję smętnie – Trudno Ci odmówić logiki.

Co za czasy! Cegły latają, a anioły stróże ostrzegają nas przez komórki.

Komentarze
2011/03/24 10:09:43
dobrze, ze masz tego Sira, sama to bys pewnie szla dalej:)
2011/03/24 10:48:26
Agradabla, trudno Ci odmówić logiki ;)
2011/03/24 14:54:25
hmm, powiem szczerze, ze ja tez bym poszla dalej;)trzeba przyznac, ze glos rozsadku czasem sie przydaje:)dobrze ze nowoczesne technologie nam takie glosy przyblizaja;)
2011/03/25 01:12:10
Jak przechodziłam po południu, otwory okienne były zasłonięte jakąś płachtą. Więc może cała ściana nie poleciała, ale też chyba nie była to jedyna latająca cegła tego dnia. Dobrze, że ktoś poszedł po rozum do głowy :)

You may also like