„Wolność” – Jonathan Franzen

franzen

„Korekty” Franzena mnie zachwyciły. Nie mogłam się doczekać „Wolności”, która wiecznie była wypożyczona. W końcu dostałam ją i – to muszę przyznać – przeczytałam błyskawicznie! Można dużo zarzucać Franzenowi, ale warsztatu nie można mu odmówić. Jego powieści są przede wszystkim napisane rzetelnie, sprawnie, wciągająco. To się po prostu samo czyta!

„Wolność” jednak nie zdetronizowała „Korekt” w moim osobistym rankingu, a nawet trochę mnie rozczarowała. Rozumiem, że oczekiwania wobec niej były spore. Jak napisać książkę po bestsellerze – żeby była taka sama, ale jednak już inna?

Franzen jeszcze raz bierze na warsztat życie amerykańskiej rodziny. Jeszcze raz poświęca niemal każdemu jej członkowi należną mu część powieści zmieniając perspektywy. Może właśnie ten temat czyni pisarstwo Franzena tak uniwersalnym – to najbardziej pierwotne relacje międzyludzkie. W niektórych recenzjach czytałam, że najciekawszy jest wątek perypetii miłosno-małżeńskich trójkąta Berglundowie-Katz. Rzeczywiście, kipi tam od emocji, ale dzięki mistrzowskim umiejętnościom pisarza, powieść ani na chwilę nie wpada w utarte koleiny romansowych schematów. To jest właśnie to, co najbardziej u Franzena podziwiam – umie namalować przysłowiowy zachód słońca tak, by nie był kolejnym kiczowatym obrazkiem.

Z drugiej strony wiele rozterek bohaterów, szczególnie dotyczących spraw społecznych i ekologii, wydają się być odległymi dylematami rozpieszczonej wyższej klasy średniej. Nie bardzo rozumiem intencje Franzena co do tych aspektów. Z jednej strony przynudza teoretycznymi pasażami, z drugiej strony wręcz ironizuje z zaangażowania bohaterów (np. anty-kociej krucjaty Waltera). Przekonująco pisać o ideach (zwłaszcza tych „słusznych”) to sztuka, na której poległo sporo współczesnych pisarzy. Dziś już nikt nie kupi bez zastrzeżeń propagandowej pogadanki.

Podobnie ma się rzecz z tytułem. „Wolność” to zbyt oczywista podpowiedź, jak odczytać powieść, wydaje mi się wręcz megalomańska. Z jednej strony Franzen odżegnuje się od kategorii Wielka Amerykańska Powieść, z drugiej strony już sam tytuł sugeruje intencję stworzenia powieści totalnej.

Mimo to już czekam na następne dzieła pisarza. I zapewne poczekam jeszcze kilka lat!

You may also like