Zamiast kwiatka

Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną rok temu, dzisiaj galeria indyjskich kobiet. Tym razem wszystkie zdjęcia zostały zrobione w Kerali. Jest to stan, w którym jest najwięcej kobiet w stosunku do mężczyzn, bo aż 1.084 na każdy 1.000 mężczyzn. W pozostałych stanach jest odwrotnie, w całych Indiach ta proporcja średnio wygląda 940 : 1.000, a w Harianie tylko 877 : 1.000. Poza tym, jak już wspominałam, kobiety tu są lepiej wykształcone. Ostatnio nawet ktoś stwierdził, że większość pielęgniarek w delhijskich szpitalach pochodzi właśnie z Kerali.

Nie jest oczywiście tak różowo, jak się wydaje na pierwszy rzut oka. Czułam się jednak w Kerali o wiele swobodniej i bardziej beztrosko niż w Delhi, co częściowo składam na karb wakacyjnego nastroju. Jednak Indie turystyczne i Indie ekspackie mocno się różnią, tak samo zresztą, jak poszczególne regiony między sobą.

Mam wrażenie, że się ciągle powtarzam w „kobiecej kwestii”, więc tym razem (pozwolicie?) zacytuję Wasze, moje drogie Czytelniczki, życzenia dla indyjskich kobiet z fanpageu WKI. Nic lepszego bym nie wymyśliła:

Nina: Czego życzyć? Żeby każdy Hindus, któremu chociażby zaświta w głowie pomysł o jakiejkolwiek przemocy wobec kobiety – otóż, żeby takiemu Hindusowi zdarzyła się IMPOTENCJA. Połączona z paraliżem kończyn górnych w temacie przemocy. Myślę, że coś takiego byłoby w zupełności wystarczające….

Marysia: tego, czego wszystkim kobietom na całym świecie, zerowej przemocy wobec nich i jak największej niezależności.

Kamila: Asertywności i determinacji w walce o swoje prawa. Braku tolerancji dla wyrządzanej im krzywdy. Szacunku od innych bez względu na pochodzenie, poziom edukacji, wyznanie, kastę, odcień skóry i model życia.

WKI: Ja bym jeszcze dołożyła traktowanie przez nie jednakowo córek i synów, a do teściowych: trochę więcej kobiecej solidarności!

2013/03/08 12:23:32
Super zdjecia :) Jak zwykle :)
Wszystkiego Najlepszego znad Sekwany :)
2013/03/08 12:45:56
Spacery dzięki, srdeczności znad Jamuny :)
2013/03/08 12:58:36
Super tekst Asiu i super zdjęcia. Chętnie obejrzałabym co najmniej drugie tyle! Pozdrawiam serdecznie i wszystkiego co najlepsze w tym dniu! Amisha
2013/03/08 13:10:13
Amisho, dziękuję, następne za rok ;) No, może trochę wcześniej :) Posyłam wirtualnego goździka! :)
2013/03/08 13:46:21
Zawsze dajesz ładne zdjęcia, ale dziś są wyjątkowo urocze :)
2013/03/08 13:49:20
Cyfranek, wdzięczny temat może? Dziękuję :))
2013/03/08 17:00:59
Ależ galeria! Jestem pod wrażeniem! Ale czy ci mężczyźni i kobiety, którzy czekają w dwóch różnych kolejkach (dwa zdjęcia) – czekają do toalety?
2013/03/08 17:09:36

Piekne te ich stroje i piekne same kobiety.Jedno mi sie w ich kulturze podoba: nie maja schizy na „idealna figure” (czytaj europejska modelka przypominajaca kij od szczotki).

2013/03/08 17:14:46
Super zdjecia. Fajna tradycje zapoczatkowalas..pozdrawiam.
2013/03/08 17:52:06
Czaro, no widzisz, powinnam była wyjaśnić to w tekście. Kolejka jest do kasy sprzedającej bilety na prom. Jedna z Fort Koczi do Ernakulam, a druga w drodze powrotnej (to bardzo krótki odcinek, niecałe 3 km). W jdną stronę nie było problemu, ale w Ernakulam kolejka męska liczyła chyba 100 osób, a damska może ze 30. W związku z tym niektórzy faceci prosili kobiety o kupienie im biletu (płacili im za to), chociaż nie każda mogła, bo można było kupić tylko 2 na osobę. Problem polegał na tym, że ilość osób na promie była ograniczona, a kursowały co pół godziny mniej więcej, więc jeśli się nie załapałaś, musiałaś czekać na następny. Nam się poszczęściło przy drugim, chociaż stałam w damskiej kolejce :)
Tą samą trasę można było zrobić lądem (przez mosty), ale jest 4 razy dłuższa. My woleliśmy drogę wodną dla widoków, a dla mieszkańców to jest o wiele tańsza wersja niż np. riksza.
2013/03/08 18:12:50
Nina, trochę już zaczyna się ta schiza, zwłaszcza wśród klasy średniej/wyższej. Mnóstwo jest różnych ekspertów i doradców. Stroje indyjskie mają to do siebie, że są luźne, wygodne i usypiają czujność, po przeskoczeniu w dżinsy można mieć niemiłą niespodziankę :)
Gdyby tylko chodziło o zaokrąglone kształty, to by było pół biedy, ale niestety ze sprawnością fizyczną starszych Indusek nie jest dobrze, zwłaszcza takich bogatszych, które mają pomoce domowe do wszystkiego. Powstaje w Delhi sporo siłowni, ale się zastanawiam, kogo na nie stać, mi się wydają strasznie drogie. Najbliższa mi życzy sobie od 160 $ za miesiąc, a w Pradze płaciłam od 6 $ za wejście, a nie oszukujmy się, codziennie nie chodziłam :)) O joggingu na ulicy zapomnij. Jest jeden park w centrum Delhi, gdzie biega sporo osób, ale do tego parku trzeba dojechać samochodem. Nonsens jakiś! Moje sąsiadki w ramach aktywności fizycznej chodzą wieczorem szybkim krokiem z jednego końca ulicy na drugi (jakieś 200 metrów w jedną stronę).
2013/03/08 18:13:53
Edi, dzięki, każdy pretekst dobry ;) Pozdrawiam serdecznie!
Gość: , host-195-80-130-194.wtvk.pl
2013/03/08 20:36:18

Wszystkiego najlepszego wszystkim przedstawicielkom płci pięknej, które odwiedzają tego bloga. No i przede wszystkim Tobie, Asiayo. Oby twoja skóra była coraz ciemniejsza, a rysy coraz bardziej bardziej męskie. To powinno ułatwić Twoją tamtejszą egzystencję. Dziękuję za bloga. Istne „lux in tenebis’.Btw. Możesz zapodać także tutaj linkiem do „Dzieci stosów”? Jakoś nie jestem fanem fanpejdżów maści wszelakiej i czuję się trochę wykluczony :). Wręcz skastyzycowany;) I gdzie zdobyć linka do bloga/czegokolwiek Pawła z postów pod Kaszmirem/Koszmarem?

(Były już) mieszkaniec Delhi

2013/03/08 23:27:10
jak widzę jak hinduski, szczególnie te trochę starsze, potrafią traktować swoich mężów to tym facetom współczuję, to jest jakiś syndrom że te piękne miłe hinduski po ślubie przemieniają się w harpie z piekła rodem. niby patriarchalne społeczeństwo, duże problemy z przemocą wobec kobiet a jak się przyjrzeć to naród pantoflarzy.
i po raz kolejny Indie wymknęły się od jednoznacznej ocenie ;)
2013/03/09 04:40:33
asiaya:
brak aktywnosci szkodzi eweidentnie zdrowiu, prawda, niemniej jednak przczyny tycia to niewlasciwe odzywianie/dieta.
Ja schudlam 3 rozmiary tu w Arg po zmianie diety tylko i wylacznie – aktywnosci fizycznej mam tyle co sobie na piechotke gdzies pojde :) – a w Kalifornii i biegalam, i byl okres kiedy do gymu chodzilam, i rolki i hikes – a tylam.
2013/03/09 06:00:29
BMD, dziękuję w imieniu czytelniczek i swoim. Co do skóry – nie mam nic przeciwko temu, co do rysów – moja skłonność do adaptacji, jak wiesz, ma swoje granice ;)
Rozumiem niechęć do FB, sama się długo opierałam. Muszę jednak przyznać, że dobrze spełnia rolę linkowni, gdzie łatwo można wyłapać główne aktualizacje i trendy w prasie i na blogach bez konieczności skakania po nich codziennie. Prawda, jest dużo śmieci, ale da się je trochę odsiać.
Już od dawna myślałam o wpisie polecającym/inspirującym.
Póki co podrzucam na szybko 2 linki:
„Dzieci wśród pogrzebowych stosów” (mocny!!) www.youtube.com/watch?v=fBr7xJguqmg
Blog Pawła: dworzecwschodni.natemat.pl/
2013/03/09 07:08:58
lazy_sod, to prawda, znam wieeele przykładów. Każdy walczy taką bronią, jaką ma – facet pięścią, kobieta nierzadko przemocą psychiczną. Tak sobie gdybam, że takie przeistaczanie się jest typowe dla społeczeństw, gdzie rozwody są niezbyt społecznie akceptowane. Zawsze mnie śmieszą lamenty nad upadkiem rodziny z powodu wzrostu liczby rozwodów. Że mnóstwo rodzin to toksyczne fikcje – o tym się jakoś nie mówi.
A w patriarchalnym społeczeństwie, skoro facet ma „władzę”, jest dla ambitnych kobiet celem i obiektem manipulacji, to chyba jasne. To nie jest tak, że patriarchat jest zły dla kobiet i dobry dla mężczyzn, bo niektóre kobiety się w nim doskonale odnajdują i będą go chwalić do grobowej deski. Kiedy czasami mi kobiety mówią, jak bez skrupułów wykorzystują i manipulują facetami, włosy mi się na głowie jeżą.
I jeszcze ubolewanie na rzekomą utratą „męskości” facetów ostatnio – poradziłabym się zastanowić, co dla kogoś oznacza „męskość” i to najlepiej pod okiem psychologa, bo można się dowiedzieć wielu rzeczy O SOBIE!
Upps, chyba zeszłam z temtu, sorry.
2013/03/09 07:26:54
Nina, 3 rozmiary? To bardzo dużo, gratulacje!
Kuchnia indyjska uchodzi za zdrową, ja bym bardzo polemizowała. I nie należy mylić kuchni indyjskiej z dietą Indusów – moim zdaniem. Ta ostatnia jest tragiczna – obfituje głównie w cukry i cukier. Trochę się przymierzam do tego tematu, ale w tym momencie bazuję tylko na moich obserwacjach i domysłach, więc się nie wychylam. Zaczęłam coś podczytywać, a wiem, że Cię ten temat interesuje, więc podrzucam Ci link do bloga amerykańskiego/indyjskiego trenera, który, chyba podobnie do Ciebie, nie uważa zbóż za wskazaną bazę diety.
rajganpath.com/2010/12/17/i-love-you-india-but-your-breakfast-sucks-part-1/
Gość: , host-195-80-130-194.wtvk.pl
2013/03/09 08:22:44
Dzięki za link do filmu, Asiayo. Teraz już wiem, dlaczego nie mogłem go znaleźć. Trzeba było szukać po tytule polskim i na dodatek lekko zmodyfikowanym od tego, jaki podaje baza filmowa.A co do filmów dokumentalnych związanych z Indiami:
www.youtube.com/watch?v=8DbHbynTHPALepszego polskiego tytułu do filmu zagranicznego nie widziałem już dawno. Po prostu chce się płakać. Oto prawdziwe oblicze kapitalizmu w wielu perspektywach. Dlatego właśnie ten system musi się skończyć. I dlatego właśnie skończy się drogą rewolucji społecznej.(Były już) mieszkaniec Delhi.
2013/03/09 16:31:40
@asiaya:
dzieki za linka.
Tak, cukier jest straszny, a przy indyjskich slodyczach nawet miod wydaje sie malo slodki…Od wielu juz lat obserwuje zaleznosc dieta/otylosc i doszlam juz do takiej wprawy, ze na podstawie zawartosci przecietnego koszyka moge powiedziec, czy jesgo wlasciciel ma klopoty ze zdrowiem :)Co do indyjskich starszych kobiet: byc moze maja podobnie jak i Polki – od pewnego wieku, jak juz dzieci odchowane, czuja ze moga sobie pofolgowac i wreszcie zaczac jesc tyle slodyczy, ile chca – bo juz nie musza dbac o figure, o zatrzymanie meza przy sobie etc?
2013/03/10 10:55:38
bardzo ciekawe zdjęcia, jak zwykle, zwłaszcza portrety.
Ciekawi mnie czemu mają służyć podwójne kolejki – dyskryminacja, czy obawa przed niechcianym dotknięciem? – oddzielne dla kobiet i oddzielne dla mężczyzn… czy dotyczy to wszystkich kolejek, czy tylko tam właśnie?
2013/03/10 19:36:03
asiaya@
co ty na swoim blogu będziesz przepraszać? przecież nie ma przykazania że treść komentarzy może być ograniczona tylko do tematu notki.
ja sobie też pogdybam na temat wzorca męskości.
o ile mówi się o równouprawnieniu kobiet i o wyzwolenie kobiet z norm narzuconych przez społeczeństwo to wszyscy zapomnieli o facetach. dziewiętnastowieczny obraz prawdziwej męskości jest nadal żywy. wystarczy prosty przykład o ile kobieta ma wybór między robieniem kariery a zostaniem matką polką to facet zajmujący się dziećmi a już nie daj boże utrzymywany przez żonę jest postrzegany jako towar niepełnowartościowy swoiste kuriozum.
2013/03/10 20:30:31
BMD, dzięki za link. Już wcześniej czytałam o tym problemie, to jest szokujące. A najbardziej chyba wypowiedź kobiety, która zastrzegała, żeby nie zlikwidowali tego biznesu, bo to przecież jej utrzymanie.
Z drugiej strony zastanawiam się, jak te firmy mogą zlecać badania w Indiach, gdzie nie od dziś wiadomo, że jakością i etyką nie grzeszą. Zapewne „brilliant” pomysł jakiegoś cwanego menago, który chciał po prostu szybko i bezboleśnie załatwić stosowny papierek.
Rewolucja społeczna? – Ty to jedak wierzysz w tą ludzkość :)
2013/03/10 20:34:51
nina, zapewne tak, ta świadomość + zamknięcie w czterech ścianach.
Ja też lubię ludziom zaglądać do koszyków, aczkolwiek diagnoz im na ich podstawie nie wydaję :)
2013/03/10 20:44:02
Ewa, dzięki :)
Nie słyszałam żadnego jednoznacznego uzasadnienia, ale domyślam się, że chodzi o unikanie zbyt bliskiego kontaktu z obcymi facetami i jest to coś w rodzaju przywileju. Kiedyś stanęłam na końcu kolejki na poczcie i faceci niemalże mnie wypchnęli z niej, żebym poszła do damskiej, prawie zerowej kolejki.. Często też przy wejściach (do metra, do kina etc.) muszą być dwie kolejki, bo trzeba przejść przez bramkę, po którym to przejściu często się jest jeszcze obmacanym/ą na obecność niepożądanych przedmiotów. Niedopuszczalne jest, żeby facet obszukiwał kobietę.
2013/03/10 20:58:05
lazy_sog, :))
No właśnie, to jest to, o czym mówię. Gdyby była więksa elastyczność, więcej możliwych wariantów, na pewno by było lepiej dla wszystkich.
A tak a propos, to ja znam kilka przypadków eskpatów „przy żonach” i bardzo zadowolonych. Zawsze się śmiałam, że muszę się nauczyć od nich używać życia. No i na faceta też dobrze działa uświadomienie sobie, że jak się chce, to w domu naprawdę można mieć i dużo roboty i czasami naprawdę kreatywnej. Ja jestem ZA, pozostaje tylko kwestia odpowiedio płatnej pracy ://
Gość: , host-195-80-130-194.wtvk.pl
2013/03/11 09:33:50
Asiayo,
Rewolucja społeczna – jak najbardziej, ale wiarę w ludzkość to straciłem już wiele lat temu.
Jak to powiedziała pewna postać pewnego filmu: „We are resilent by force… not by choice.” Swoją drogą to była to jedna z nielicznych części tej wypowiedzi rzeczona po angielsku, a to właśnie zrozumienie jej zajęło mi najwięcej czasu.
Innymi słowy, rewolucja społeczna nastąpi dopiero wtedy, kiedy staniemy przed wyborem: albo my albo koniec nas. Choć patrząc z tej perspektywy to może i rzeczywiście mam jeszcze trochę wiary w ludzkość, bo twierdzę, że w takim momencie postawimy na „my” i do rewolucji dojdzie. Sporo grono osób jednak twierdzi, że jako ogół nawet nie piśniemy nawet słówka i będzie „koniec nas”.Dla mnie najbardziej szokująca jest końcówka, kiedy facet wypowiada się, ile też procent leków już wprowadzonych na rynek brytyjski wykazywało skutki uboczne, które nie zostały umieszczone na ulotkach takich leków. To pokazuje, że ten system traktuje tak samo nas-westernowców, jak i ich-indusów. Jedyna różnica jest taka, że tutaj wmawia się na co innego, a tam nawet o to nie trzeba się martwić. A co do Twojego pytania, Asiayo, to chyba poniekąd odpowiedziałaś sama sobie, a poniekąd zrobiło to moje poprzednie zdanie. Ano właśnie dlatego mogą zlecać tam badania, bo tam nikogo nic nie obchodzi poza pieniędzmi. Jak zresztą wszędzie. Więc w sumie to nie ich wina.(Były już) mieszkaniec Delhi.
2013/03/16 09:01:58
Czesc Asiu,
Ogladnelam wlasnie polecany przez Ciebie dokument, dziekuje za link.
Nic nie napisze odnosnie komentarza, bo bylyby to same banaly podejrzewam.
Serdecznie opizdrawiam,
Marta
2013/03/16 12:27:36
Hmmmm… Tak to jest, jesli sie wstaje zbyt wczesnie w sobote.
Jeszcze raz pozdrawiam,
Marta
2013/03/20 07:29:18
BMD, jak zawsze tajemniczy i zagadkowy :)) Znalazłam ten film i zamówiłam. Mam nadzieję, że dobry :) W każdym bądź razie bardzo lubię Naseeruddina Shaha.
Ja nie wierzę w żadną rewolucję :)) Ludzie wokół mnie są tak zafiksowani na sobie, że nie widzę żadnej możliwości, żeby nawet POMYŚLELI o szerszym kontekście niż ich rodzina czy branża. A co dopiero coś ZROBILI. Niedawno na propozycję przyłączenia się do protestu, usłyszałam: „Ale dlaczego miałabym to robić? Mnie to nie dotyczy” A gdzie SOLIDARNOŚĆ? się pytam.
2013/03/20 19:39:36
Opizdrawiam brzmi super :))
Mówisz o „Dzieciach wśród stosów?” Wstrząsający, fakt. A jak się rozejrzeć po YT i innych, to jest tego sporo.
Opizdrawiam zatem! ;)
Gość: , 46.7.24.10*
2013/03/21 00:53:27

Powiedziałbym, że film przeszedł zupełnie bez fanfarów. Nie podobał się nawet osobom, których opinie filmowe cenię, a i z którymi w klimatach kinematograficznych poglądy miewam bardzo często zbieżne. Więc obawiam się, że będziesz mnie ścigać o rekompensatę pieniędzy wyrzuconych w błoto…Dla mnie ten film to esencja znacznej części paranoi tego świata. Jeśli nie całej (tutaj oczywiście zawsze pojawia się dylemat literaturoznawstwa traktujący o ‚granicach’ metafory). Kulminację fabuły, czyli quasi-dialog będący w zasadzie monologiem byłbym w stanie wydeklamować z pamięci niczym ślokę nawet po nieoczekiwanym wybudzeniu z wieloletniej ascezy. Oglądając ten film zawsze wracam myślami do jednego cytatu:

„Nie bój się swoich wrogów – oni cię tylko mogą zabić. Nie bój się przyjaciół – oni cię tylko mogą zdradzić. Bój się obojętnych – oni nie mordują ani nie zdradzają, ale za ich milczącym przyzwoleniem światem rządzi mord i zdrada”.

A co do ‚tajemniczości’ to zakładam, że znasz jej powód, Asiayo. Tak samo, jak ja założyłem, że sprawdzisz co to za film. (Ale nie że kupisz…)

(Były już) mieszkaniec Delhi

2013/03/21 05:20:25
BMD, jeszcze nie poszło to zamówienia, bo F. zwiększył teraz limit na bezpłatną dostawę i film czeka w koszyku na towarzystwo. To brać czy nie? W sumie te filmy takie tanie…
Och, znam takich milczących, którzy na dodatek uważają się za ROZSĄDNYCH i ZRÓWNOWAŻONYCH, a na pozostałych patrzą jak na histeryków. Gdy im opowiadasz np. o Indiach, patrzą na Ciebie jak na świra z wyższości swojego logicznego dedukowania: „Ale przecież tak nie może być, przesadzasz”. Wiesz, po tej medialnej burzy po gwałcie w grudniu, kilka osób się przyznało, że dopiero uwierzyli w to, co pisałam.
Myślę, że wielką próbą takich „obojętnych” są sytuacje ekstremalne. Tu mi sie przypomina Hannah Arendt i jej wielkie rozczarowanie niemiecką inteligencją w przededniu wojny. I są jeszcze osoby, które swoją wrażliwość skierowują na jedną , ich dotyczącą kwestię, a w innej są takimi samymi bucami, jak większość (vide John Godson)

You may also like